afera wyborcza
fot. https://pixabay.com/ Ane_Hinds
Autor Klaudia Gaicka - 31 Lipca 2020

Dziennikarze na tropie ogromnej afery wyborczej. Zakonnice z Domu Opieki mogły wypełniać karty za podopiecznych, 100% poparcia uzyskał tam Andrzej Duda

Afera wyborcza w Zakładzie Opiekuńczym we wsi Święta Katarzyna. Partia rządząca od lat notuje tam wysokie wyniki wyborcze. Po ostatnich wyborach okazało się, że pensjonariuszki, które miały głosować korespondencyjnie, nie wypełniały samodzielnie kart. Część z nich nawet nie wiedziała, kto startuje wyborach.

Afera wybuchła kilka tygodni po wyborach, jednak nie jest pierwszą. Po drugiej turze wyborów wygranej przez Andrzeja Dudę, do Sądu Najwyższego napłynęło kilkaset protestów wyborczych. Obywatele zawiadamiali przede wszystkim o opóźnieniach i nieprawidłowościach przy dostarczaniu pakietów wyborczych osobom, które mieszkają za granicą lub zdecydowały się oddać głos korespondencyjnie. Dodatkowo pojawiły się zawiadomienia dotyczące prób kupowania głosów lub wypełniania kart wyborczych za kogoś.

Nadchodzi totalna rewolucja w programie 500+? ZUS już ją poparł, większość Polaków również jest zaNadchodzi totalna rewolucja w programie 500+? ZUS już ją poparł, większość Polaków również jest zaCzytaj dalej

Afera wyborcza. Karty do głosowania pensjonariuszek z zakładu były wypełniane przez zakonnice

Nowa szokująca sytuacja dotyczy właśnie tego ostatniego. Do nieprawidłowości dotarli dziennikarze Gazety Wyborczej, którzy odkryli, do czego doszło w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym we wsi Święta Katarzyna. Jak podaje portal Popularne.pl, reporterzy dysponują dowodem w postaci nagrań, na których pensjonariuszki zakładu informują, że karty do głosowania wypełniały im zakonnice.

Nagrania opublikowane przez Gazetę Wyborczą ujawniają, że sporo pensjonariuszek w ogóle nie jest w odpowiedniej kondycji psychicznej, aby wiedzieć, kto startował w wyborach na fotel prezydenta. Jedna z nich była przekonana, że swój głos oddała na Jarosława Kaczyńskiego.

- Ja tylko palec przycisnęłam, bo nie umiem pisać. - mówi jedna z pensjonariuszek, którą w głosowaniu wyręczyła siostra Bernardetta.

W Zakładzie Opiekuńczym we wsi Święta Katarzyna w pierwszej turze oddano 70 głosów, z czego aż 63 korespondencyjnie. 100 proc. głosów zostało oddanych na Andrzeja Dudę. W II turze było podobnie. Łącznie oddano tam 75 ważnych głosów, w tym znów 63 korespondencyjnie i ponownie 100 proc. głosów otrzymał aktualny prezydent.

Dzisiaj grzeje: 1. Tragiczne doniesienia z Polski. Wśród rannych są dzieci
2.Dramatyczna sytuacja na Ukrainie. Za naszą wschodnią granicą padają rekordy zachorowań
3. We dwóch weszli do sklepu Biedronki, nikt nie przypuszczał jakie zrobią rzeczy. Kamery monitoringu wszystko nagrały

- Głosowałam w pokoju, w świetlicy nie byliśmy. Przyszła do mnie siostra Bernadetta. - opisuje inna pensjonariuszka.

Nie wiadomo, ile czasu trwa tam ten proceder. W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Świętej Katarzynie kandydaci partii aktualnie rządzącej od lat uzyskują bardzo wysokie wyniki (wręcz rekordowe). W 2010 98 proc. głosów oddano na Jarosława Kaczyńskiego, a w 2015 roku Andrzej Duda otrzymał tam 98 proc. wszystkich głosów.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Europa znowu się zamyka. Kolejne kraje wprowadzają obostrzenia
  2. Pilny apel policji. Powinien się zgłosić każdy, kto może pomóc
  3. Możesz dostać prawie 3 tys. zł, już ostatnia szansa. Inaczej "dudowe" przejdzie ci koło nosa;
  4. Pilna akcja ratunkowa na wodzie. Nagle załamała się pogoda, dzieci nie mogły wrócić na brzeg
  5. Wszyscy czekali, Morawiecki w końcu przemówił w Polsacie nt. Szumowskiego. Rozwiał wątpliwości co do przyszłości ministra
  6. Podczas transmisji na żywo widz zauważył podejrzany szczegół na szyi dziennikarki. Interweniował, okazało się, że pilnie potrzebuje operacji
  7. 17-latek ożenił się z 51-latką. Jak wyglądają i jak im się wiedzie 18 lat później?

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł