angina była złą diagnozą
fot. https://unsplash.com/ Marcel Scholte
Autor Natalia Niewczas - 16 Września 2020

Lekarz stwierdził, że 13-latek ma zwykłą anginę i wypisał go ze szpitala. Okazało się, że jego mózg był pożerany przez pasożyta

Angina to inaczej zapalenie błony śluzowej gardła. Często daje o sobie znać występowaniem grypopodobnych objawów takich jak ból głowy, gardła czy mięśni. Choć właśnie to zapalenie lekarze obwiniali za zły stan zdrowia nastolatka z USA, diagnoza okazała się błędna. W głowie nieświadomego chłopaka rozwijał się dużo poważniejszy problem.

Angina - taką diagnozę postawili lekarze pracujący na Florydzie po tym, jak opiekunowie 13-letniego Tannera Wall postanowili interweniować. Ich syn uskarżał się na wyjątkowo dokuczliwe objawy: wymioty, dreszcze i bóle głowy. Nikt nie przypuszczał, że mózg nastolatka od środka niszczy niebezpieczny pasożyt.

Był prawdziwym okazem zdrowia. 37-latek zlekceważył niepozorny objawBył prawdziwym okazem zdrowia. 37-latek zlekceważył niepozorny objawCzytaj dalej

Angina w tym wypadku była błędną diagnozą

W lipcu 2020 roku lekarze pracujący na ostrym dyżurze w Putnam Community Medical Center rozpoznali u Tannera anginę. Nie był to całkowicie zły, pierwszy medyczny trop - jeszcze kilka dni wcześniej chłopak korzystał z lata na rodzinnym kempingu i pluskał się w jeziorze, co mogło przyczynić się do rozwoju zapalenia w jego gardle. Opiekunowie 13-latka zachowali jednak wzmożoną czujność, diagnoza ich nie usatysfakcjonowała. Zamierzali poszukać pomocy w innej placówce medycznej.

Według doniesień portalu fakt.pl matka chłopca oraz jego ojczym samodzielnie przewieźli 13-latka do innego, oddalonego o przeszło 80 kilometrów szpitala; jeszcze podczas transportu stan Tannera uległ znacznemu pogorszeniu. Chłopak ostatecznie trafił do placówki medycznej Shands w Gainesville, gdzie medycy wykonali specjalistyczne badanie mające potwierdzić bądź wykluczyć zapalenie opon mózgowych. Wynik był niestety pozytywny.

Tanner trafił na oddział intensywnej terapii. Na podjęcie skutecznego leczenia było jednak za późno, stan zdrowia nastolatka wciąż się pogarszał. Zlecone przez lekarzy dodatkowe badania ujawniły straszliwą prawdę - w pobranej do testów próbce płynu mózgowego chłopaka medycy odkryli obecność pierwotniaka naegleria fowleri, nazywanego “jedzącą mózg amebą”. Pasożyt spowodował zapalenie opon mózgowych, które okazało się dla Tannera śmiertelne. Nastolatek zmarł 1 sierpnia.

Dzisiaj grzeje: 1. Już jutro wchodzi w życie nowy zakaz. Dotknie wiele osób
2.Podwyższenie emerytury nie tylko dla emerytów z 1953 r.? Zyskać mogłaby jeszcze większa grupa seniorów

Istnieją podejrzenia, że pasożyt zaatakował Tannera podczas wakacyjnej kąpieli w jeziorze; prawdopodobnie dostał się do wnętrza jego ciała przez nos. Szalenie niebezpieczna dla ludzkiego zdrowia i życia naegleria fowleri występowała również w Polsce, na przykład w zbiornikach wodnych w Koninie. Ryzyko związane z zakażeniem jest najwyższe podczas upalnych dni.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tysiące osób na ulicach, krzyki, policja i sparaliżowane miasto. Za chwilę wszystko się zacznie, Polacy są wściekli
  2. Tysiące osób bało się o swoje życie. Nie mieli gdzie uciec. W Europie wybuchł olbrzymi pożar
  3. Niepokojące objawy u niemowlaka. Nie wolno ich bagatelizować
  4. Ile ofiar koronawirusa nie miało chorób współistniejących. Niepokojące dane
  5. Wykorzystują lukę, aby obejść obostrzenia. Nowe maseczki stają się coraz bardziej popularne
  6. Niestety, mamy fatalne wiadomości. Dziś ostatni dzień, pojawiły się niepokojące ostrzeżenia

Następny artykuł