Anna Szczepaniak popadła w potworną depresję
Autor Karol Zaborowski - 14 Listopada 2019

Anna Szczepaniak miała przed sobą wielką karierę. Śmierć ukochanego sprawiła, że jej świat się zawalił

Anna Szczepaniak była jedną z najbardziej obiecujących aktorek w czasach PRL. Chociaż artystka nie od razu wiedziała, czym chce się zając. Występowała zarówno w teatrze, jak i produkcjach filmowych oraz serialach. Niestety przez nieszczęśliwą miłość jej życie legło w gruzach.

Anna Szczepaniak początkowo jako kierunek swoich studiów wybrała o dziwo budownictwo, jednak już po 3 miesiącach stwierdziła, że nie jest to rzecz, którą chciałaby się zajmować do końca życia. Cały czas coś ją ciągnęło w stronę aktorstwa i postanowiła zdawać do szkoły teatralnej, do której oczywiście się dostała. Tam też poznała swoją pierwszą miłość.

Chodzi dokładniej o Andrzeja Strzeleckiego, który był od niej o rok młodszy i studiował na tej samej uczelni. Para zaręczyła się, jednak ich relacja znacząco osłabła, kiedy Strzelecki pozostał na uczelni na drugi fakultet, a Szczepaniak dostała angaż w jednym z warszawskich teatrów. Wielu widzów może ją znać doskonale z roli w popularnym serialu “Daleko od szosy”, gdzie wcieliła się w postać Wieśki.

Podczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćPodczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćCzytaj dalej

Anna Szczepaniak popadła w poważne problemy psychiczne

Związek Strzeleckiego i Szczepaniak wydawał się iść w dobrą stronę. Zakochani snuli wspólne plany na temat przyszłości, a także myśleli o ślubie. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy w życiu aktorki pojawił się Andrzej Antkowiak, który był od niej o 15 lat starszy. Bardzo szybko wpadli sobie w oko i rozpoczęli potajemnie się spotykać.

Ona zaręczona, a on żonaty, dlatego też swoją wielką miłość trzymali w tajemnicy, chociaż według wielu uczucie było widać jedynie po stronie Anny Szczepaniak. Wszystko przez chorobę Antkowiaka, który miał poważne problemy z alkoholem, od którego był po prostu uzależniony.

Mimo to młoda aktorka chciała być dosłownie wszędzie tam, gdzie on. Nawet kiedy Antkowiak został zwolniony z teatru, gdzie pracowali, Szczepaniak zdecydowała się odejść wraz z nim. Niestety pewnego dnia aktorka otrzymała wiadomość, że jej ukochany wylądował w szpitalu z powodu pobicia. Co więcej, zaledwie po kilku dniach zmarł na skutek pęknięcia tętniaka mózgu.

Jak podaje portal Lelum.pl, dla Anny Szczepaniak był to potworny cios, po którym nigdy się nie pozbierała. Aktorka popadła w głęboką depresję, która przytłaczała ją coraz bardziej z każdym dniem. Szczepaniak nie widziała już sensu w swoim życiu bez ukochanego przy swoim boku. Nie kontaktowała się praktycznie z nikim i nie odbierała telefonów. Praktycznie nie wychodziła ze swojego mieszkania. W końcu po całkowitym załamaniu psychicznym zdecydowała się popełnić samobójstwo. Dokładnie 40 dni od śmierci Antkowiaka, Szczepaniak wyskoczyła z okna kamienicy, w której mieszkała. Miała zaledwie 28 lat.

Historia Anny Szczepaniak pokazuje, jak problemy z naszą psychiką potrafią płynąć na życie. Depresja podobnie jak cukrzyca stała się już chorobą cywilizacyjną i stanowi najczęstsze zaburzenie w obrębie psychiatrii. Wiele osób, które na nią cierpi boi, a wręcz wstydzi się poprosić o pomoc specjalistę, a to poważny błąd, który może skończyć się tragedią.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tuż przed snem wzięła lek przeciwbólowy. Już się nie obudziła
  2. Nowa epidemia wśród dzieci. Do 2030 roku ma pochłonąć 11 mln ofiar
  3. Piosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek rocznie

Następny artykuł