Astma: przełomowe odkrycie australijskich naukowców
Autor Karol Zaborowski - 23 Października 2019

Odkłada się w płucach i może prowadzić do astmy. Przełomowe odkrycie

Astma jest coraz częściej diagnozowana na całym świecie i mimo że jest to choroba znana od lat, to skrywa przed nami wiele tajemnic. Naukowcy właśnie odkryli, co może odpowiadać, za tak gwałtowny wzrost ilości osób na nią cierpiących.

Astma jest niczym innym jak obkurczeniem się naszych dróg oddechowych na skutek alergenów lub zanieczyszczeń powietrza. Zdarza się nawet, że atak choroby może wywołać oddawanie krwi lub też drażniący zapach. Do dziś naukowcy nie do końca znają przyczyny powstawania tej choroby, jednak ostatnie badania naprowadziły ich na bardzo ciekawy tor.

Uważa się, że głównym czynnikiem warunkującym pojawienie się u chorego astmy jest genetyka i bez wątpienia ma ona spory udział w występowaniu tej dolegliwości. Jest jednak masa innych czynników, które wpływają na pracę naszego układu oddechowego i wcale nie muszą one być związane z jakością powietrza.

Jej córka konała w hospicjum. Mama w tym czasie robiła obrzydliwą i bezczelną rzeczJej córka konała w hospicjum. Mama w tym czasie robiła obrzydliwą i bezczelną rzeczCzytaj dalej

Astma a otyłość

Nie od dziś wiadomo, że nadwaga i otyłość mają bardzo silny wpływ na nasze zdrowie. Często mówi się o cukrzycy oraz chorobach serca i układu krwionośnego, które wynikają z nadmiernych kilogramów.

Jednak okazuje się, że nadmiar tkanki tłuszczowej wpływa również na drogi oddechowe. Australijscy naukowcy odkryli, że tłuszcz może gromadzić się nie tylko w naczyniach krwionośnych, ale także w płucach i drogach oddechowych. Podobnie jak w przypadku miażdżycy, prowadzi to do zwężenia się oskrzeli, a co za tym idzie trudnościach zarówno podczas wdechu, jak i wydechu.

Jak donosi portal Wp.pl, naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Australii w Perth twierdzą, że to właśnie nadwaga może stać w dużej mierze za rosnącą liczbą osób chorujących na astmę. Podczas badań stwierdzono, że ilość tłuszczu odłożonego w drogach oddechowych rósł proporcjonalnie do wskaźnika BMI u osoby badanej.

Uważamy, że powoduje to pogrubienie dróg oddechowych, które ogranicza przepływ powietrza do i z płuc i może przynajmniej częściowo wyjaśniać wzrost objawów astmy - mówił dr Nobel z Uniwersytetu Zachodniej Australii, cytowany przez Wp.pl.

Naukowcy zaznaczają, że niezbędne są dalsze badania, podczas których chcą sprawdzić, czy zmiany, które zaobserwowali, można cofnąć. Jeżeli tak, to oznaczałoby to, że wraz z utratą zbędnych kilogramów i prowadzeniem zdrowego trybu życia, drogi oddechowe chorych mogłyby wrócić do normy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Objawy guza mózgu, których nigdy nie powinieneś lekceważyć
  2. Sanepid alarmuje. Blisko 30 procent przedszkolaków jest zainfekowanych
  3. Farmaceutka ostrzega. Wielu Polaków popełnia poważny błąd podczas przeziębienia

Następny artykuł