Wielokrotnie wzywali pogotowie. Bliscy patrzyli jak babcia powoli umiera

Pogotowie wielokrotnie odmawiało przyjazdu do 92-letniej kobiety
pixabay.com/arembowski
Autor Barbara Bujar22.07.2020

Babcia pani Edyty zachorowała podczas epidemii koronawirusa. Gdy jej stan uległ pogorszeniu, rodzina zdecydowała się wezwać do niej karetkę pogotowia. Niestety, ich próba zakończyła się niepowodzeniem. Po wielokrotnych odmowach ze strony rejestratorów medycznych 92-letnia kobieta zmarła. W rozmowie z portalem Medexpress pani Edyta postanowiła opowiedzieć wstrząsającą historię swojej babci.

Podczas wywiadu, udzielonego dla portalu Medexpress.pl, Edyta Krysiak opowiedziała o śmierci swojej babci. Okazało się, że 92-letnia kobieta przeszła udar, a dodatkowo zmagała się z problemami nerek i nadciśnienia. Poruszała się samodzielnie, choć jej kość biodrowa była złamana. Pewnego dnia poinformowała rodzinę, że boli ją noga. Wtedy bliscy postanowili wezwać pomoc. Mama pani Edyty zadzwoniła pod numer alarmowy i poprosiła o przyjazd karetki pogotowia. Niestety spotkała się z odmową. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. W końcu babcia pani Edyty zmarła.

Motocyklista potrącił dziecko i po prostu odjechał. Wszystko zostało nagraneMotocyklista potrącił dziecko i po prostu odjechał. Wszystko zostało nagraneCzytaj dalej

Babcia pani Edyty umierała. Pogotowie wielokrotnie odmawiało przyjazdu

Pierwsza próba wezwania pogotowia zakończyła się niepowodzeniem. Choć 92-latka przestała chodzić i okropnie bolała ją kostka, mama pani Edyty usłyszała w słuchawce telefonu, że ma skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu. Karetka nie przyjechała, a cierpiąca kobieta wzięła jedynie tabletki przeciwbólowe. Po złagodzeniu objawów poszła spać. Jej stan jednak z dnia na dzień ulegał pogorszeniu. Rodzina podjęła kolejną próbę.

Mama pani Edyty po raz kolejny spotkała się z odmową przysłania karetki. Rejestratorów nie przekonywał nawet argument, że na lekarza rodzinnego trzeba czekać, a stan kobiety jest coraz gorszy. W pewnym momencie starsza pani nie była już w stanie połykać tabletek.

- Bardzo cierpiała. Nogi zrobiły jej się sine. Nie czuła ich. Moja mama wydzwaniała po pogotowie. Niestety za każdym razem słyszała: "proszę iść do lekarza pierwszego kontaktu" – wspominała pani Edyta.

Objawy 92-latki zaczęły się pogłębiać. Kobieta przestała oddawać mocz, nie potrafiła się podnieść, a na jej nogach pojawiły się fioletowe plamy. Bliscy byli przerażeni i zaczęli szukać pomocy gdzie indziej. Dzwonili do NFZ, Rzecznika Praw Pacjenta i Urzędu Marszałkowskiego. Dopiero w ostatniej z wymienionych instytucji rodzina znalazła zrozumienie.

- Zadzwoniłam do Urzędu Marszałkowskiego. Pani, która tam pracuje powiedziała mi, żebym jeszcze raz zadzwoniła na pogotowie. Sugerowała, abym powiedziała, że babcia jest jeszcze w gorszym stanie zdrowia. Tak też zrobiłam – mówiła wnuczka 92-latki.

Sugestia pracownicy urzędu okazała się słuszna. Do chorej kobiety w końcu dotarł zespół ratownictwa medycznego i zabrał ją do szpitala. Było to jednak zdecydowanie za późno. Zator, który powstał w organizmie starszej pani, doprowadził do jej śmierci. Pacjentka zmarła zaledwie 50 minut po dotarciu do placówki.

- Niestety w trudnych chwilach ochrona zdrowia nas zawiodła. Uważam, że pogotowie jest dla ludzi. Daje im poczucie bezpieczeństwa. Ktoś powinien nas ratować w trudnych sytuacjach. A nie jak w krajach trzeciego świata, możemy liczyć tylko na szczęście – dodała pani Edyta.

Dzisiaj grzeje: 1. Śmierć w rodzinie Wałęsów przyszła nagle, bez ostrzeżenia. Śledczy ustalili czy popełnił samobójstwo
2. W listopadzie mogłeś jeszcze kupić za 15 zł. Dziś go sprzedają z 67-krotnym przebiciem
3. Płaca minimalna 2021. Znamy już wstępną kwotę, najgorszy możliwy scenariusz

Podczas opowieści o śmierci babci kobieta przyznała, że najgorsza była dla niej bezsilność. Świadomość, że 92-latka cierpi, a rodzina nie może jej pomóc, była dla niej przerażająca. Ze względu na duży żal do służb medycznych pani Edyta postanowiła złożyć skargę do urzędu wojewódzkiego. Dotyczyła ona braku wielokrotnej reakcji operatora numeru 112 w przypadku zagrożenia zdrowia i życia pacjenta. Takie zachowanie kobieta uznaje za znieczulicę.

- Spotkałyśmy się z totalną znieczulicą u ludzi, którzy składali przyrzeczenie pomagania innym – powiedziała.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Minister przekazał wiadomość dla wszystkich rodziców. Decyzja jest ostateczna
  2. Do sieci wyciekło nieznane dotąd zdjęcie Agaty Dudy. Internauci dopatrzyli się czegoś dziwnego, chodzi o jeden konkretny szczegół
  3. Skandaliczna audycja u Tadeusza Rydzyka w Radiu Maryja. Ksiądz uczył kobiety, co robić z mężem w sypialni, przypominamy;
  4. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  5. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  6. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  7. Religa i Zembala znów razem przy stole. Synowie słynnych kardiochirurgów przeprowadzili wspólnie operację

Następny artykuł