Bakterie doprowadziły do śmierci 2-latki
Autor Karol Zaborowski - 11 Października 2019

2-latka umarła tuż po powrocie z wakacji. Winna okazała się powszechnie występująca bakteria

Bakterie są dosłownie wszędzie i niemożliwe jest ich całkowite uniknięcie. Jednak stają się dla nas niebezpieczne, dopiero gdy dostaną się do wnętrza naszego organizmu. Wtedy nawet powszechnie występujący jednokomórkowiec może być dla nas śmiertelny.

Bakterie mogą wywoływać zarówno niegroźne zatrucia pokarmowe, jak i ciężkie choroby, które stanowią dla nas realne zagrożenie życia. Wszystko zależy od tego, jaki szczep nas zaatakował oraz od kondycji naszego układu odpornościowego, ponieważ nawet powszechnie występujące bakterie mogą okazać się śmiertelnie niebezpieczne. Szczególnie dla dzieci, których odporności wciąż się formuje i ich organizmy zwyczajnie mogą sobie nie dać rady.

Do prawdziwej tragedii doszło w rodzinie małej Allie Birchall, która mieszka w Wielkiej Brytanii. Rodzice 2-latki wybrali się wraz z nią na wakacje do Turcji, jednak nikt nie podejrzewał, że ten wyjazd zakończy się w ten sposób.

Zabrał Annę Przybylską i Patricka Swayze. Kiedy rozpoznasz u siebie objawy, będzie już za późnoZabrał Annę Przybylską i Patricka Swayze. Kiedy rozpoznasz u siebie objawy, będzie już za późnoCzytaj dalej

Bakterie, które mogą doprowadzić do śmiertelnego zatrucia

Kiedy rodzina dotarła do swojego hotelu, spostrzegła, że standardy tam panujące znacząco odbiegały od tego, co znaleźli w katalogu biura podróży. Jak podaje portal The Sun, rodzina zatrzymała się w hotelu Crystal Sunset Luxury Resort and Spa a wschód od miasta Antalya.

Bliscy 2-latki stwierdzili, że warunki sanitarne, które zastali w hotelu po swoim przyjeździe nie spełniały nawet minimalnych oczekiwań. W całym budynku było wręcz obrzydliwie brzydko, dania serwowane w hotelu często były zwyczajnie zimne, a pracownicy nie dbali o podstawowe zasady higieny.

- Jedzenie było zostawiane bez przykrycia na wiele godzin, a czasem było serwowane zimne. Dodatkowo do posiłków dobierały się ptaki. Jednak to nie było najgorsze. W basenie pływały odchody, a pracownicy ewentualnie je wybierali, nie czyszcząc przy tym basenu. Ściany dziecięcych toalet też były wysmarowane odchodami - wspomina mama dziewczynki.

To doprowadziło do tego, że cała rodzina oprócz 2-latki nabawiła się potwornego zatrucia pokarmowego, której przyczyną okazały się bakterie E.coli, które w końcu dorwały i małą Allie, u której choroba dała o sobie znać dopiero kilka dni po powrocie do domu. Początkowo u dziewczynki pojawiły się takie same objawy, jak u jej rodziny, jednak z czasem jej stan zaczął się znacznie pogarszać.

- Wszyscy chorowaliśmy tak samo i wielu innych gości hotelu też narzekało na złe samopoczucie, więc nie spodziewaliśmy się tak poważnych konsekwencji. Gdybym wcześniej wiedziała, co może jej dolegać, na pewno wcześniej zabrałabym ją do szpitala i wszystko skończyłoby się inaczej - dodaje.

U Allie zdiagnozowano zespół hemolityczno-mocznicowy i po wykonaniu tomografii okazało się, że choroba uszkodziła również mózg dziewczynki oraz naczynia krwionośne. Niestety 2-latka była w tak złym stanie, że jej funkcje życiowe były podtrzymywane jedynie przez respirator. Rodzina musiała podjąć niezwykle trudną decyzję o odłączeniu dziewczynki od aparatury. Teraz rodzice Allie chcą złożyć pozew przeciwko hotelowi, w którym się zatrzymali za tak haniebne zaniedbania, które doprowadziły do śmierci ich córki.

Następny artykuł