choroba jedna za drugą
fot. https://pixabay.com/ PublicDomainPictures
Autor Natalia Niewczas - 28 Sierpnia 2020

Tragedia polskiego mistrza. Diagnoza była niczym wyrok

Choroba przeorganizowała całe jego życie. Nagle przestał sprawować kontrolę nad własnym ciałem; przygniotły go badania, nerwy i wydłużające się oczekiwanie na wyniki. Diagnoza oznaczała początek lawiny problemów.

Choroba, z jaką najpierw przyszło zmierzyć się polskiemu szermierzowi, to stwardnienie rozsiane. Z biegiem czasu do mężczyzny docierały kolejne fakty: nieuleczalny, postępujący problem zdrowotny to jedno, kwestia utrzymania rodziny i zdobycia środków na leczenie - drugie. Niestety, nawet ta okrutna diagnoza nie miała być dla sportowca decydującym ciosem.

Wydano ostrzeżenia drugiego stopnia. Zagrożenie dla zdrowia i życiaWydano ostrzeżenia drugiego stopnia. Zagrożenie dla zdrowia i życiaCzytaj dalej

Choroba za chorobą wyniszczały życie rodziny Gaworskich

Rozpoznana w 2004 roku choroba postawiła przed Jackiem Gaworskim i jego żoną, Elą, szereg nowych wyzwań, zwłaszcza dotyczących gromadzenia potrzebnych na leczenie finansów. Para zorganizowała prawdziwą wyprzedaż; z domu małżonków zniknęły nawet złote obrączki. Jednak i tym razem problemy dopiero zamierzały się rozkręcić.

Jak podaje portal onet.pl, rok 2012 przyniósł kolejne zmiany. Skalę nieszczęścia Gaworskich trudno sobie wręcz wyobrazić: mężczyzna znów trafił do lekarskiego gabinetu, tym razem z powodu nowotworu rdzenia kręgowego. Zmiana okazała się złośliwa.

Koszty leczenia poszybowały w górę. Za zapewnienie Jackowi Gaworskiemu dostępu do leczenia (i to tego i tak ciętego po kosztach) należy co miesiąc wykładać na stół przyprawiającą o ból głowy kwotę 9 tysięcy złotych. Do niedawna koniec z końcem jakoś udawało się powiązać dzięki wytężonej pracy Eli Gaworskiej, która w pocie czoła kursowała z jednego etatu na drugi. Kobieta nie będzie jednak w stanie dłużej ciągnąć tak intensywnego trybu życia. Do dwóch chorobowych nieszczęść należy dodać bowiem kolejne.

Lekarze potwierdzili u Eli Gaworskiej guza mózgu. By przeżyć, rodzina chwyta się każdej deski ratunku. Choć za każdym razem wywołuje to dyskomfort, Gaworscy proszą o pomoc - prowadzą internetową zbiórkę, pojawiają się też w mediach. Najważniejszą, a zarazem najbardziej zaskakującą, częścią ich taktyki jest jednak utrzymywanie optymistycznego podejścia. Oprócz wsparcia rodzina nieustannie szuka też pozytywów.

Jacek Gaworski jest daleki od rzucenia życia w kąt, planuje wziąć udział w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. Choć tragiczna passa trwa, nie ustaje i nadzieja na lepsze. Potwierdzają to wzruszające słowa samej Eli Gaworskiej.

Dzisiaj grzeje: 1. TVP właśnie przekazało porażającą wiadomość. Koronawirus w Kancelarii Prezydenta
2. Ledwo zatwierdzili jeden, a już szykuje się następny podatek. Kluczową datą 1 września

- Cieszymy się każdym wspólnym dniem. Spacerem, razem zjedzonym obiadem. Ktoś może nas krytykować za to, że ciągle prosimy o pomoc. Proszę ludzi, by nas zrozumieli. My po prostu chcemy żyć - mówi.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Powrót do szkoły. W podstawówce odwołano apel, zamiast niego będzie msza w kościele
  2. Magdalena Ogórek przeszła osobisty dramat. Niewielu ma świadomość, co się wydarzyło
  3. Minister zdrowia nagle zmienia zasady kwarantanny. Szumowski złapałby się za głowę
  4. Sanepid pilnie wycofuje popularny produkt. Jest szczególnie niebezpieczny dla alergików
  5. Objawy raka płuc widoczne na skórze. Nie wolno go przeoczyć
  6. W czasie ślubu pan młody zalał się łzami, gdy zobaczył, co robi panna młoda. Niezwykła historia

Następny artykuł