Dieta: raport Inspekcji Handlowej
Autor Karol Zaborowski - 12 Października 2019

Inspekcja Handlu przeprowadziła kolejne kontrole. Co drugi produkt nie spełniał norm

Dieta to podstawa zdrowego trybu życia. Jednak to odpowiedniego planowania naszych posiłków musimy mieć pewność co do jakości, a także składu produktów, które zamierzamy spożyć. Jak wynika z kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową, może być z tym poważny problem.

Odpowiednia dieta to podstawa profilaktyki wielu chorób, jak i szeroko rozumianego zdrowego trybu życia. Nie bez powodu powstało powiedzenie, że jesteśmy tym, co jemy. Z tego też względu wielu konsumentów ślepo ufa w deklaracje producentów, które można znaleźć nierzadko na opakowaniach wielu produktów, nawet nie sprawdzając składu kupowanych przez siebie produktów.

Jednak w niektórych przypadkach nawet to na niewiele się zdaje w momencie, kiedy mam do czynienia z nieuczciwym producentem. Wedle kontroli przeprowadzonych niedawno przez Inspekcję Handlową, co drugi produkt nie spełniał wymaganych norm.

Popularny lek wycofany z aptek. Wszystko przez rakotwórczy składnikPopularny lek wycofany z aptek. Wszystko przez rakotwórczy składnikCzytaj dalej

Prawidłowa dieta z nieznanych produktów?

Wyniki Inspekcji Handlowej zostały rozpowszechnione przez Fakt i można się z nich dowiedzieć, że dotyczyły one hurtowni, sklepów, a także restauracji. Niestety na 2158 przeprowadzonych kontroli w przypadku aż 54% sprawdzanego jedzenia wykryto poważne niedociągnięcia i niespełniania podstawowych norm.

Najgorzej wypadły ryby i przetwory rybne, w tym wypadku już co trzeci produkt nie spełniał norm. Nagminne wręcz była sytuacja, że połowę deklarowanej wagi mrożonej ryby stanowił lód. Zdarzało się również, że na opakowaniu widzieć mogliśmy smakowitego dorsza, a w jego w środku była zupełnie inna ryba.

Niestety niewiele lepiej jest w przypadku produktów garmażeryjnych, gdzie nieprawidłowości wykryto w 25% produktów. Podobnie jak w przypadku ryb nierzadko zdarzało się, że producent oferujący mięso mielone z cielęciny, tak naprawdę stanowiło jedynie połowę gramatury produktu, a pozostała część była to wieprzowina.

Podobnie jest w przypadku miodów, które również zamierały sfałszowane informacje dotyczące zawartości pyłku i jaj posiadających niewłaściwe oznaczenia dotyczące wymiarów. Zdarzało się również, że w ofercie danego punktu można było dostać produkty przeterminowane lub wprost zepsute.

Są to bardzo złe wiadomości dla wszystkich klientów, ponieważ pokazują, że na dobrą sprawę często płacimy i jemy coś zupełnie innego, niż mogłoby nam się wydawać.

Następny artykuł