dzieci ofiarą barbarzyńskiego zwyczaju
Autor Aneta Młodawska - 5 Lutego 2020

Barbarzyński zwyczaj prosto z Chin. Wszystko w imię "piękna"

Dzieci często poddawane są ocenie środowiska, przez co zdarza się, że ich rodzice starają się dorównać wygórowanym standardom. Dotyczy to zarówno umiejętności ich dzieci, jak i wyglądu. Niestety w imię “piękna” można im wyrządzić ogromną krzywdę.

Chińskie kanony piękna różnią się nieco od europejskich. Tam kobiece piękno podlega pewnym regułom. Nacisk kładziony jest na konfucjańską koncepcję wewnętrznego piękna i zewnętrznej urody. Te dwa pojęcia stworzyły ideał kobiecej urody. Zewnętrzne piękno powinno reprezentować cnotę, talent i inne atuty pozytywne. Niestety doprowadziło to do powstania okrutnego zwyczaju, który dotyczy dzieci.

Za czasów panowania dynastii Han (206 p.n.e- 220 n.e.) kanon kobiecego piękna był jasno określony. Szczupła talia, blada skóra oraz duże oczy charakteryzowały idealną kobietę. Bardzo ważne w postrzeganiu urody przez Chińczyków jest zwracanie uwagi na stopy. Powinny być one możliwie drobne i wąskie. Ten wymóg doprowadził do niechlubnej praktyki krępowania stóp, który przez długi czas pozostawał tradycją. Dziś na szczęście należy już do przyszłości.

Eksperci ostrzegają. Popularny olej może powodować zmiany w mózguEksperci ostrzegają. Popularny olej może powodować zmiany w mózguCzytaj dalej

Dzieci często poddawane są wpływowi tradycji. W Chinach doprowadziła ona do okaleczania małych dziewczynek

Kobieca uroda stanowi emocjonujący temat już od czasów starożytności. W Chinach w imię „piękna” krępowano stopy, by pozostały one możliwie drobne i wąskie. Polegało to na owijaniu stóp bandażem, tak aby zagiąć palce – z wyjątkiem wielkiego – w kierunku pięty, co prowadziło do złamania kości śródstopia. Po zagojeniu ran i zakończeniu procesu dojrzewania najkrótsze stopy, zwane „złotym lotosem”, miały 7–10 cm długości. Zwykle to matka była odpowiedzialna za krępowanie stóp u córki, gdyż krótkie stopy były kluczowym elementem podczas swatania dziewczyny. Chińscy mężczyźni szaleli na punkcie małych stóp. Powstawały nawet poematy na ich temat.

Dla kobiet było to jednak niezmiernie bolesne. Praktyka ta powodowała olbrzymie cierpienie, gdyż powstające na skutek złamania otwarte rany niosły ryzyko zakażenia i powikłań. Szacuje się, że umierało przez nie co najmniej 10 procent dziewcząt poddanych tym praktykom. Stopy musiały być owijane bandażem do końca życia. Niepoprawnie wykonany zabieg był dla właścicielki źródłem przewlekłego bólu. Czasem wywoływał on częściowy paraliż i/lub zanik mięśni. Idealna stopa miała zmieścić się w but o długości od 7,5 do 10 cm. Obuwie tworzone na potrzeby krępowanych stóp nazywano butami lotosu. Jak podaje portal popularne.pl, prawie wszystkie kobiety robiły własne buty z tkaniny, od czasu do czasu kupując mocniejsze pary fabryczne jako obuwie codzienne. Wciąż można je znaleźć w niektórych chińskich domach, a większość nadal jest dumna ze swojego rękodzieła. Ukończony but może być efektem miesiąca pracy, a im droższe było wykonanie, tym bardziej doceniano właścicielkę butów.

Zwyczaj rozpoczął się prawdopodobnie na dworze Li Houzhu, który wstąpił na tron ​​południowego królestwa Tang w 961 r. Mówiono, że tancerka, która owinęła swoje naturalnie szczupłe stopy jedwabiem, zainspirowała innych do wiązania. Według legendy zapoczątkowała go konkubina Yao Ning. Cesarz faworyzował ją, bo zachwycił się jej tańcem.
Według legendy kobieta tańczyła wewnątrz złotego lotosu o wysokości sześciu stóp, wyłożonego wewnątrz nefrytem i drogimi kamieniami. Zrozumiałe jest zatem dlaczego buty lotosu były niezwykle kosztowne i bogato zdobione. Zastanawiający jest fakt, że praktyka ta narodziła się na dworze cesarskim, jednak trafiła do biedniejszych warstw społecznych. Historycy wciąż zastanawiają się nad tym fenomenem.

Zwyczaj zaczęto zwalczać, gdyż kobiety z okaleczonymi stopami nie były zdolne do pracy

Pierwsze próby walki z niebezpieczną tradycją podjęto już w latach 30 XX wieku. Spory wkład w to mieli misjonarze, którzy promowali porzucenie zgubnych praktyk. Prawdziwy kres jednak nastąpił, gdy powstała Chińska Republika Ludowa. Komuniści byli ogromnymi przeciwnikami starej, cesarskiej modły. Nie chodziło tylko o walkę z tradycją znienawidzonej arystokracji, ale także o zdrowie. Kobiety ze zdeformowanymi stopami dużo gorzej radziły sobie z pracą w polu niż te nieokaleczone. Zaczęto więc zwalczać wiązanie stóp, a matki, które dopuszczały się tego zabiegu były surowo karane.

Zwyczaj przetrwał jeszcze kilka dziesięcioleci w odosobnionych wioskach, lecz rzadko można już spotkać osoby nim dotknięte. Niemniej jednak w Chinach wciąż jeszcze żyją kobiety, które mają związane stopy i do dziś owijają je bandażem. Ostatnia linia montażowa obuwia lotosowego została zamknięta w 1999 roku. Dziś jeszcze niektóre firmy przyjmują specjalne zamówienia na takie buty, ale należy to do rzadkości. Ostatnie kobiety, które miały związane stopy, są w podeszłym wieku i stanowią ostatnie wspomnienie tej praktyki. Niedługo jedyną pozostałością po krępowaniu stóp pozostanie przypominające cierpienie chińskich kobiet obuwie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Mama była zaniepokojona zachowaniem dziecka w nocy. Zamontowała kamerę w jego pokoju
  2. Internauci wpłacili 400 tys zł. Zbiórka zgłoszona do prokuratury
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Przenigdy nie kupuj piersi z kurczaka, jeśli widzisz na niej podobny szczegół. Konsekwencje są fatalne

Następny artykuł