Dzieci: usłyszeli od lekarza najgorsze słowa
Autor Karol Zaborowski - 6 Listopada 2019

Oczekiwali narodzin bliźniaków. Niespodziewanie usłyszeli od lekarza „Przykro mi”, a ich świat legł w gruzach

Dzieci są marzeniem niejednej pary. Niestety niekiedy zdarza się tak, że lekarz musi przekazać przyszłym rodzicom złe wieści. W takim wypadku powinien zrobić to w odpowiedni sposób, a to wcale nie takie, jak mogłoby się wydawać.

Dzieci powinny wychowywać się w kochającym domu niezależnie od tego, czy są zdrowe, czy też nie. Pewne małżeństwo przeżyło niemały szok, kiedy udało się na jedno z rutynowych badań w trakcie ciąży. Matt i Jodi Parry mieli już jednego synka, jednak chcieli powiększyć swoją rodzinę. Byli wniebowzięci, kiedy dowiedzieli się, że spodziewają się narodzin bliźniąt. Niestety radość nie trwała długo.

Początkowo wszystko wyglądało na to, że maluchy przyjdą na świat zdrowe i radosne. Niestety podczas jednej z wizyt podczas ciąży, małżeństwo zostało wezwane do gabinetu lekarza i wtedy usłyszeli od niego “Przykro mi”. Początkowo para nie miała pojęcia, co się dzieje, ale wszystko momentalnie stało się jasne.

Pielęgniarka opowiedziała o swojej pracy. Pielęgniarka opowiedziała o swojej pracy. "To, co zobaczyłam w kroczu, było niewyobrażalne"Czytaj dalej

Usłyszeli od lekarza, że ich dzieci urodzą się chore

Wtedy to właśnie Matt i Jodi usłyszeli, że ich córeczki cierpią na zespół Downa. Co więcej, lekarz przekazał im tę wiadomość w najgorszy możliwy sposób. Chorobę dziewczynek nazwał “karą na całe życie”.

- Tego dnia nie czułam się, jak zwykła mama. Czułam się zdezorientowana i zagubiona - wyznała Jodi.

Małżeństwo początkowo obawiało się, jak wyglądać będzie ich życie po narodzinach córeczek. Martwili się, czy dzieci nauczą się chodzić i czy będą mogły pójść do szkoły. Dodatkowo nikt nie wytłumaczył im, jak opiekować się chorymi pociechami. Z tego też względu zaczęli sami czytać na temat zespołu Downa.

Często słyszeli też od swoich bliskich i przyjaciół słowa współczucia, ale Matt i Jodi doskonale sprawdzili się jako rodzice. Sami przyznają, że kochają swoje córki takimi, jakie są i nie zmieniliby w nich absolutnie nic. Od ponad 5 lat tworzą szczęśliwą i kochającą się rodzinę, która w każdej sytuacji może na siebie liczyć.

- Do dzisiaj nie mam pojęcia, dlaczego lekarz powiedział, że „jest mu przykro”. Gdybym go teraz spotkała, pokazałabym mu moje córki i zapytała, co miał na myśli. Za nic nie zmienilibyśmy tego, jakie są Abigail i Isobel. Są wspaniałe takie, jakimi są - dodaje.

Nie da się ukryć, że małżeństwo stanowi doskonały przykład na to, jak wielka potrafi być rodzicielska miłość do swoich dzieci. Nawet taka przeszkoda jak choroba nie odebrała im szczęścia, jakimi są właśnie dzieci.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wcielił się w postać kultowego Maliniaka. Przez swoją chorobę musiał pożegnać się z aktorstwem
  2. Horror w częstochowskim szpitalu. Nikt nie wiedział, że pacjent ma przy sobie broń
  3. Modyfikuje swoje ciało od lat. Ostatni zabieg prawie przypłaciła wzrokiem

Następny artykuł