Pediatrzy biją na alarm. Metody usypiania dzieci, których lepiej nie używać

Dzieci nie powinny być usypiane w ten sposób
unsplash.com/Hollie Santos
Autor Barbara Bujar16.11.2020

Idealnych sposobów na usypianie dziecka szuka niemal każdy rodzic. Niestety te, które coraz częściej pojawiają się na stronach internetowych, nie zawsze są odpowiednie. Wielu autorów takich publikacji radzi, by pozwolić niemowlakowi wypłakać się w samotności, a doglądać go tylko w wyznaczonym czasie. Reagują lekarze – w takich warunkach maluchom może stać się krzywda.

Porady na skuteczne usypianie dzieci od lat zasypują internet. Wiele z nich rzeczywiście pomaga rodzicom rozwiązać uciążliwy problem i pozwala na spokojne odłożenie swojej pociechy do łóżeczka. Niestety, wśród tych odpowiednich wskazówek, znajdują się też takie, które w żadnym wypadku nie powinny być stosowane. „Daj się dziecku wypłakać” – radzą autorzy publikacji dla młodych rodziców. Pediatrzy biją na alarm – ta metoda to kompletna bzdura, która może skutkować krzywdą dziecka.

Polsat: już niedługo może zniknąć część obostrzeń. Podano konkretną datę, w piątek Morawiecki ma przedstawić planPolsat: już niedługo może zniknąć część obostrzeń. Podano konkretną datę, w piątek Morawiecki ma przedstawić planCzytaj dalej

Niewłaściwe metody usypiania dzieci. Na czym polegają?

Internetowi doradcy bardzo często sugerują czytelnikom, że płaczący niemowlak zwyczajnie manipuluje swoimi opiekunami. W związku z tym zalecają, aby zostawić go samego w łóżeczku lub kołysce i cierpliwie poczekać na moment, w którym zaśnie. Jak ustaliła dziennikarka WP Parenting, w sieci szczególnie popularne są dwie metody oparte na podobnych wskazówkach.

Metoda 3, 5, 7 – jak pisze Ewa Rycerz – została opracowana przez Eduardo Estivillę. Autor radzi, by rodzice odkładali dziecko do łóżeczka, gdy tylko zauważą u niego pierwsze oznaki zmęczenia. Zaraz po tym powinni jednak opuścić pokój malucha. Pierwszy raz mogą wejść do niego dopiero po trzech minutach. Niemowlę może zostać wtedy pogłaskane i uspokojone, ale rodzic nie może zostać z nim na długo. Kolejny raz wraca za 5, a później za 7 minut.

W metodzie Estivilli nieistotne jest to, czy we wskazanym czasie dziecko płacze, czy nie. Rodzic nie powinien wchodzić do niego pod żadnym pozorem. Zdaniem autora do doskonały sposób na to, by niemowlak nauczył się samodzielności. Proponuje, by dzieci były usypiane tak już od 2. miesiąca życia.

Podobne stanowisko przyjmuje dr Richard Feber. Mężczyzna zaleca jednak, by do płaczącego niemowlaka wchodzić jeszcze rzadziej – proponuje odstęp 5, 10 i 15 minut. To właśnie wtedy rodzic może przytulić i pogłaskać swoje dziecko. Według autora nie powinien jednak brać go na ręce. Taki sposób sprawdzi się – jego zdaniem – nie tylko podczas wieczornego usypiania, ale także przy każdej porannej i popołudniowej drzemce.

Obok tak drastycznych porad nie mogli przejść obojętnie specjaliści. Zarówno pediatrzy, jak i psychologowie ostrzegają – takimi sposobami na usypianie dziecku można jedynie wyrządzić krzywdę. Każde zasypiające niemowlę potrzebuje obecności matki, z którą przez dziewięć miesięcy było nierozłączne.

Z metodami pozwalającymi na „wypłakanie się dziecka” nie zgadzają się także neurolodzy. Jak informują, podczas płaczu rośnie tętno niemowlaka, a w jego krwi obniża się poziom tlenu. To właśnie zaburzone parametry wpływają na to, że dziecko nie może zasnąć. Wszystko wraca do normy, gdy w pobliżu znowu pojawia się rodzic.

Dzisiaj grzeje: 1.Gwiazda TVN dowiedziała się, że ma raka. Przeszła operację usunięcia piersi, niestety lekarze obawiają się nawrotu choroby
2.Ministerstwo Zdrowia potwierdziło. Ogromna zmiana obowiązuje od dzisiaj, chodzi o wizyty u lekarzy
3.Przez 26 dni sam walczył z koronawirusem. Zdradził swój sekret, jak wrócił do zdrowia

Uczniów czekają kolejne zmiany. Wszystko przez pandemięUczniów czekają kolejne zmiany. Wszystko przez pandemięCzytaj dalej

Obok niedotlenienia i podwyższonego tętna specjaliści wymieniają także stres, który w przypadku maluchów może prowadzić do uszkodzenia połączeń neuronowych w mózgu. Jednocześnie w organizmie wytwarza się także zbyt duża ilość kortyzolu, czyli hormonu stresu, która jeszcze bardziej zwiększa napięcie dziecka.

Usypianie niemowlęcia przy pomocy sposobów polegających na pozostawieniu go w samotności często odbija się także na jego psychice. Dzieci, wobec których stosowane były takie metody, w przyszłości mogą być wycofane, nieufne oraz zamknięte w sobie. Zdaniem psychologów mogą także nie radzić sobie z emocjami.

Płaczący niemowlak

obraz: joffi z Pixabay

Mając na uwadze dobro naszych pociech, nie powinniśmy stosować metody "na wypłakanie". Powoduje ona podwyższenie poziomu stresu u dziecka. W dorosłości taki niemowlak może mieć bardzo poważne problemy. O odejście od tej metody apelują renomowani specjaliści.

Spada liczba testów na koronawirusa w Polsce. Minister Zdrowia wskazał powodySpada liczba testów na koronawirusa w Polsce. Minister Zdrowia wskazał powodyCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

  1. TVP: akcja na pokładzie samolotu na polskim lotnisku. Pilot wezwał posiłki
  2. Jeff Bezos z własnej kieszeni inwestuje ogromne pieniądze w ochronę klimatu. Największy datek w historii świata
  3. Poważne oskarżenie wobec polskiego rządu. Chodzi o testy na koronawirusa, opozycja domaga się pilnej narady
  4. Szpital sprzedaje respiratory. Dyrektor placówki tłumaczy dlaczego
  5. Zmarł chwilę po narodzinach. Lekarze wyjawili przyczynę zgonu noworodka
  6. Uwaga, internauta ostrzega. Dziki lis atakuje ludzi przy Biedronce
  7. Z ostatniej chwili: Niedzielski przekazał, kiedy uczniowie będą mogli prawdopodobnie wrócić do szkół. Wszystkie mamy czekały na wiadomość

Następny artykuł