Lekarze zlekceważyli ból nóg dziewczynki, którzy sygnalizował poważną chorobę
pixabay.com/aiamkay
Autor Barbara Bujar - 6 Lipca 2020

Lekarze zlekceważyli ból nóg u małej dziewczynki. Po czasie przerażająca prawda wyszła na jaw

Dziecko skarżyło się na ból nóg, który z dnia na dzień stawał się coraz silniejszy. Lekarze tłumaczyli to jedynie wzrostem kości dziewczynki. Kiedy zdeterminowani rodzice zabrali ją do innej placówki, usłyszeli przerażającą diagnozę. Okazało się, że ośmiolatka cierpi na złośliwy rodzaj nowotworu. Konieczne było natychmiastowe poddanie jej chemioterapii.

Dziecko wymaga szczególnej uwagi, gdy jest chore.Dolegliwości bólowe odczuwane są z wielu powodów i z różną intensywnością. Zawsze jednak sygnalizują o zmianach, które zachodzą w organizmie. W większości przypadków niepokoją one pacjentów i stają się powodem wizyt w szpitalach albo poradniach zdrowia. Podobnie było w przypadku ośmioletniej Abri Bentley, którą rodzice zabrali do kliniki w celu odbycia konsultacji lekarskiej. Dziecko skarżyło się na uciążliwy ból nóg. Diagnoza okazała się przerażająca.

Lekarze początkowo zlekceważyli dolegliwości bólowe ośmiolatki. Po specjalistycznych badaniach okazało się, że kościach dziecka rozwinął się nowotwór

Jak podaje portal webniusy.pl, ośmioletnia Abri obudziła się pewnej nocy i zapłakana poinformowała rodziców o silnym bólu, który odczuwała w swoich nogach. Dziewczynka nie wiedziała, co się dzieje i przestraszona błagała o pomoc. Zaniepokojeni rodzice od razu zabrali ją do szpitala. Tam jednak spotkali się z ogromnym rozczarowaniem. Lekarze, którzy pełnili dyżur, podali ośmiolatce leki przeciwbólowe i odesłali ją do domu. Rodzicom powiedzieli, że kości ich córki rosną, dlatego mała narzeka na ból. Intensywne uczucie w kończynach dziewczynki jednak powracało, dlatego rodzina udała się na konsultację do innej placówki.

Dziewczynka trafiła do szpitala w Phoenix. Tam personel od razu zainteresował się jej przypadkiem i skierował Abri na specjalistyczne badania. Ośmiolatce wykonano między innymi biopsję, na której wyniki trzeba było czekać całą dobę. Kiedy lekarze mogli już postawić diagnozę, okazała się ona dramatyczna. W kościach Abri rozwinął się mięsak Ewinga. Jedynym ratunkiem dla małej pacjentki była natychmiastowa chemioterapia.

Zdiagnozowany u ośmiolatki mięsak Ewinga to wyjątkowo złośliwy nowotwór kości, który wymaga natychmiastowej reakcji. Jak informuje medonet.pl, ten typ raka jest jednym z częściej występujących guzów pierwotnych u dzieci i młodzieży. Abri Bentley miała więc szczęście, że zdeterminowani rodzice postanowili udać się z nią do innej placówki medycznej. Dzięki temu udało się jej wygrać z chorobą.

Dzisiaj grzeje: 1. Wczesne objawy raka jelita grubego. Szybkie rozpoznania zwiększa szanse na wyleczenie

2. Ogromny wzrost w emeryturach. Nawet 600 zł, seniorzy sami mogą sprawdzić różnicę

Ośmioletnia pacjentka przeszła przez 17 sesji chemioterapii, operację usunięcia kości piszczelowej, a także przeszczep kości ramiennej. Wszystko zakończyło się sukcesem i dziś dziewczynka wraca do zdrowia, ucząc się od nowa chodzić. Mimo przeżytego koszmaru wierzy, ze najgorsze ma już za sobą.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Padł termin kiedy mogą wrócić maseczki. Minister Zdrowia nie pozostawia złudzeń
  2. Policja wnioskuje o karę za pogrzeb Piotra Woźniaka-Staraka. Odbył się zgodnie z wolą rodziny;
  3. Wielka tragedia w kopalni w Azji. Nie żyje ponad 160 osób
  4. 4-latek trafił w ręce prawdziwych potworów. Zamiast opieki otrzymał tortury, których niestety nie wytrzymał
  5. Kobieta była przekonana, że brzuch boli ją przez miesiączkę. Niestety nie dożyła kolejnego dnia
  6. Nie żyje wybitna postać polskiego sportu. Był pięciokrotnym mistrzem kraju

Następny artykuł