dziecko zmarło w 13 tygodniu życia
unsplash_Hu Chen
Autor Aneta Młodawska - 22 Lutego 2020

Wzruszające zdjęcie obiegło internet. Ostatni spacer matki z dzieckiem

Dziecko Tammy Ireson (39 l.) z Norfolk w Wielkiej Brytanii urodziło się w maju 2018 roku. Było to spełnienie marzeń kobiety, która starała się o potomstwo 20 lat. Gdy urodził się Wilber, Tammy i jej mąż Mark byli najszczęśliwszymi rodzicami na świecie. Ich radość nie trwała długo. Dziecko zmarło bowiem kilkanaście tygodni po narodzeniu.

Dziecko Tammy i Marka było dla nich prawdziwym szczęściem. Jak podaje portal parenting.pl, kobieta przez dwadzieścia lat bezskutecznie starała się o dziecko. Kiedy urodził się jej syn Wilber, spełniło się jej największe marzenie. Nie sądziła, że jej szczęście potrwa tak krótko.

Tammy zdawała sobie jednak sprawę, że chłopczyk, który urodził się z poważnymi problemami zdrowotnymi, będzie przez pewien czas wymagał profesjonalnej opieki. Wierzyła jednak, że wszystko dobrze się skończy. Niestety, wada serca sprawiła, że pomimo wszelkich starań lekarzom nie udało się uratować chłopca. Dziś Tammy chce pomagać kobietom, które same straciły dzieci.

Jeden z pierwszych objawów cukrzycy. Dokładnie przyjrzyj się swoim dłoniomJeden z pierwszych objawów cukrzycy. Dokładnie przyjrzyj się swoim dłoniomCzytaj dalej

Dziecko Tammy i Marka zmarło po kilkunastu tygodniach. Obecnie kobieta pomaga innym matkom, które utraciły swoje dzieci

Gdy Brytyjka była w piątym miesiącu ciąży, lekarz zauważył w trakcie badania USG, że płód nie rozwija się prawidłowo i zasugerował aborcję. Ciężarna zdecydowała się jednak urodzić synka. Po przyjściu chłopca na świat miała nadzieję, że któregoś dnia zabierze go ze szpitala do domu. Tak się jednak nie stało.

Chłopiec urodził się z rzadką mutacją genetyczną, która powodowała wrodzoną sztywność stawów, problemy z sercem, a także poważne kłopoty z oddychaniem. Przez większość życia Wilbur nie mógł oddychać samodzielnie. Chłopiec przeszedł atak serca, który sprawił, że mózg był przez chwilę niedotleniany. Uszkodzenia były na tyle duże, że lekarze rozpoczęli procedurę stwierdzenia śmierci mózgu. Po dwóch tygodniach specjaliści stwierdzili, że zmiany są nieodwracalne. Kobieta postanowiła podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu i zgodziła się na odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie.

Po niespełna dwóch latach od tragedii kobiety zdecydowała się ona udostępnić zdjęcie, na którym po raz ostatni trzyma swoje dziecko w ramionach. Uwieczniony został bowiem moment przed odłączeniem chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Tammy zdecydowała się podzielić zdjęciem, ponieważ chce pomóc rodzicom, którzy doświadczyli najboleśniejszej straty.
— Nawet jeśli nie możesz sobie poradzić z bólem i rozpaczą, dasz sobie radę. Któregoś dnia znajdziesz sposób, by przez to przejść — pisze kobieta pod zdjęciem.

Dzisiaj grzeje: 1.Wystarczy kilka liści zalać ciepłą wodą. Właściwości ziela, które każdy z nas ma w swoim domu

2.Siostra Anny Przybylskiej ujawniła jak wygląda jej grób. Łzy same płyną do oczu

Opisuje również okoliczności, które towarzyszyły powstaniu fotografii.
— Po raz pierwszy od narodzin mojego syna, mogłam go zabrać na spacer. Ale kiedy ruszyłam korytarzem, trzymając Wilbura w ramionach, zrozumiałam, że to nasz pierwszy i ostatni spacer. W tym momencie się rozsypałam. To jest też moment, w którym mój mąż zrobił zdjęcie — dodaje.

Dziś kobieta stara się poradzić z żałobą na swój sposób. Po chłopcu pozostały prochy i niewielki pluszowy słonik, w którym kobieta ma zaszyty głośnik z nagraniem bicia serca swojego dziecka.

Matka z dzieckiem na rękach

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie w Lidlu i nie w Biedronce. Dziś wygrał 1 sklep, ma najtańsze pączki w Polsce
  2. Córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta usłyszała diagnozę od lekarzy. 19-latka: „Wykryto u mnie guzki”
  3. Nietypowe objawy raka trzustki. Niektóre pojawiają się na naszej skórze
  4. Rodzaje i przyczyny bólu głowy. Może stanowić objaw niebezpiecznych chorób
  5. Prosty sposób na oczyszczenie jelita grubego. Wystarczą dwa składniki
  6. Słynna polska fabryka zamyka się po ponad 150 latach działalności. Jej wyroby wielu z nas ma w swoich domach

Następny artykuł