Dziecko: kilkanaście godzin czuwało przy zmarłej matce
pixabay_ambermb
Autor Damian Witoń - 28 Marca 2020

Jego mama umarła przez koronawirusa. 5-latek spędził kilkanaście godzin z ciałem kobiety

Dziecko ze Stanów Zjednoczonych spędziło kilkanaście godzin przy zwłokach zmarłej matki. Kobieta była kolejną ofiarą wirusa SARS-CoV-2, który wywołuje ostrą niewydolność układu oddechowego.

Dziecko pochodzące ze Stanów Zjednoczonych przebywało kilkanaście godzin ze zwłokami swojej zmarłej matki. Przyczyną śmierci kobiety była choroba COVID-19, która wywoływana jest przez wirus SARS-CoV-2. Kiedy funkcjonariusze policji dostali się do domu ofiary epidemii, zastali w nim zapłakanego 5-latka czuwającego przy ciele zmarłej.

Zaskakujące wyniki badań. 60 osób zarażonych koronawirusem w domu opieki społecznej pod RadomiemZaskakujące wyniki badań. 60 osób zarażonych koronawirusem w domu opieki społecznej pod RadomiemCzytaj dalej

Dziecko czuwało przy zwłokach swojej matki przez kilkanaście godzin. Przyczyną śmierci kobiety był koronawirus

42-letnia Dedra Wilkes pracowała w szpitalu Piedmont Newman w amerykańskim hrabstwie Coweta. Od jakiegoś czasu nie wychodziła z domu, co bardzo zaniepokoiło sąsiadów kobiety, którzy postanowili wezwać policję, aby ustalić, co się z nią dzieje. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, dokonali przerażającego odkrycia. Dedra leżała martwa na łóżku w swojej sypialni. Obok niej siedział jej zrozpaczony 5-letni synek.

Kobieta wychowywała dziecko samotnie. Po jej śmierci dziecko zostało bezzwłocznie odwiezione do szpitala na badania pod kątem obecności koronawirusa, który został wykryty u jego matki. Jako że 5-latek spędził kilkanaście godzin przy jej zwłokach, istnieje duże prawdopodobieństwo, że również został zainfekowany. Według ustaleń śledczych mógł czuwać przy martwej Dedrze nawet od 12 do 16 godzin.

Jak podaje portal fakt.pl, nie wiadomo gdzie oraz w jaki sposób, 42-latka zaraziła się niebezpiecznym patogenem. Ustalono, że nie miała styczności z chorymi na COVID-19 pacjentami w swojej pracy. Dyrektor szpitala, w którym Dedra była zatrudniona, poinformował, że skontaktowano się z wszystkimi osobami, które mogły mieć z nią kontakt.

-W ramach ostrożności, skontaktowaliśmy się z pracownikami i pacjentami, którzy mógł mieć z nią kontakt w ostatnim czasie. Na razie nie mamy sygnałów, że ktoś spośród nich ma koronawirusa - mówi John Manasso rzecznik szpitala Piedmont Newnan.

Dzisiaj grzeje: 1. Transport chorych seniorów obrzucony kamieniami. Zatrważające doniesienia z objętej epidemią Hiszpanii

2. Zakażony koronawirusem mężczyzna zdradził pierwsze objawy i rozwój choroby. Bardzo ważne słowa, trzeba wiedzieć

Dedra Wilkes była jedną z wielu osób zarażonych wirusem SARS-CoV-2 na terenie Stanów Zjednoczonych, które stały się epicentrum pandemii. W żadnym innym kraju na świecie nie zachorowało więcej osób. Jednakże śmiertelność koronawirusa w USA jest stosunkowo niewielka, porównując ją na przykład do tej, którą odnotowuje się we Włoszech.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Zaczął wbijać igłę w skórkę od banana. Genialny trik, po sekundzie na nagraniu widać powalające efekty
  2. Pierwsza ofiara koronawirusa w rodzinie królewskiej. Nie żyje księżniczka Maria Teresa z dynastii Bourbon-Parma
  3. Objawy mogące świadczyć o nowotworze u dziecka. Nie wolno ich lekceważyć
  4. Media dotarły do szczegółów wypadku Małgorzaty Kożuchowskiej. Prawdopodobną przyczyną nieuleczalna choroba
  5. Choroby, które sieją największe spustoszenie. Odpowiadają za śmierć ponad połowy Polaków
  6. Skarbówka będzie mogła zablokować twoje konto. Wystarczy jedna rzecz, aby stracić dostęp do pieniędzy

Następny artykuł