Endometrioza: blogerka opowiedziała o tym co przeszł
Autor Karol Zaborowski - 1 Grudnia 2019

Przez endometriozę nie mogła normalnie funkcjonować. "Słyszałam, że jestem leniwa, że żeruję na moim mężu"

Endometrioza jest chorobą, która bardzo długo się rozwija, a jej skutki mogą być tragiczne. Wszystko zależy od skuteczności leczenia, jednak pacjentki, które się z nią zmagają, muszą stawić czoła nie tylko ogromnemu bólowi. Często wylewa się na nie prawdziwy hejt, bo przecież nie widać po nich, że chorują.

Endometrioza według niektórych statystyk dotyka nawet 15% wszystkich kobiet na świecie. Jednym z głównych objawów jest bardzo silny ból, który potrafi uniemożliwić normalne funkcjonowanie. Dodatkowo pojawiają się bardzo obfite i nieregularne miesiączki, a niekiedy nawet bezpłodność. Niestety wiele pacjentek musi się zmagać nie tylko z samą chorobą, ale również reakcjami ludzi dookoła siebie, które nie zawsze są przychylne.

Anna Suchecka o swojej chorobie dowiedziała się w wieku 21 lat. Widząc podejście społeczeństwa do osób, które borykają się z endometriozą, postanowiła zacząć pisać bloga, na którym przedstawiła historię swojej choroby. Niestety nie zawsze mogła liczyć na wsparcie, którego tak bardzo potrzebowała.

Wiele osób dodaje je do prawie każdej zupy. Kostki rosołowe mogą być dla nas naprawdę szkodliweWiele osób dodaje je do prawie każdej zupy. Kostki rosołowe mogą być dla nas naprawdę szkodliweCzytaj dalej

Endometrioza, czyli choroba, której nie widać

Przez 17 lat swojej walki o zdrowie Anna Suchecka mogła na szczęście zawsze liczyć na swojego męża. W rozmowie z dziennikarką portalu medonet.pl, blogerka przedstawiła, jak wyglądało jej życie. Jak sama przyznaje w pewnym momencie, choroba uniemożliwiła jej normalne życie. Przez dwa lata nie pracowała. Wtedy pojawiły się pierwsze przykre słowa, które zaczęły padać z ust bliskich osób.

- Był taki moment, że przez dwa lata nie pracowałam. Byłam wrakiem człowieka. Całymi dniami leżałam i bez przerwy bolało. Wtedy pojawiły się komentarze ze strony bliższych i dalszych znajomych. Słyszałam, że jestem leniwa, że żeruję na moim mężu, że on zapier… żebym ja mogła leżeć i pachnieć. Wtedy zaczęłam głośno mówić o chorobie - mówi Anna Suchecka w wywiadzie dla medonet.pl.

Niestety z biegiem czasu wcale nie było lepiej. Kiedy Anna zaczęła mówić głośno o swojej chorobie i dokładnie opisywać ją na blogu, nawet rodzina kobiety była temu przeciwna. W jednej z rozmów telefonicznych usłyszała, że w rodzinnej wsi wszyscy czytają jej blog i się z niej śmieją.

Problem hejtu pojawił się również, gdy kobieta zaczęła zbierać pieniądze na leczenie za granicą. Bo przecież endometrioza nie jest chorobą śmiertelną i można leczyć ją na NFZ. Dodatkowo blogerka słyszała, że przecież są chorzy, którzy mają gorzej niż ona i na pewno to nie może być aż tak bolesne. Prawda jednak była taka, że choroba Anny Sucheckiej postępowała i kobieta nie mogła liczyć na pomoc polskich specjalistów.

- Czytałam, że jak można zbierać na coś takiego, przecież to nie jest choroba śmiertelna, można z tym żyć, można leczyć na NFZ. Ja starałam się udowodnić, że potrzebuję tego leczenia, udostępniałam dokumentację medyczną. Wrzucałam zdjęcia, żeby zobrazować ludziom, jak wyglądają kobiety z endometriozą, kiedy ich nikt nie widzi. Zwinięta pod kocem, z termoforem na brzuchu. Wrzucałam zdjęcia brzucha, na których widać było, jak duży jest guz. Musiałam udowodnić, że nie ściemniam - dodaje.

Mimo to blogerka nie przestawała walczyć o swoje zdrowie i pisać, ponieważ wiele kobiet wysyłało do niej wiadomości, że jej blog im pomógł. Na szczęście Anna Suchecka teraz czuje się o wiele lepiej i spodziewa się bliźniaków. Jednak nie oznacza to, że osiadła na laurach, ponieważ dalej walczy o zwiększenie świadomości Polaków na temat endometriozy. Dodatkowo udowadnia, że to, iż po kimś nie widać choroby na pierwszy rzut oka, to nie oznacza, że jej nie ma.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. W jego ciele lekarze znaleźli guz wielkości jabłka. Mężczyzna przez kilka godzin leżał bez serca
  2. Na zapalenie błony śluzowej żołądka cierpią miliony Polaków. 10 objawów, które powinny nas zaniepokoić
  3. Naukowcy opracowali najlepszy sposób na kaca. Do jego przygotowania wystarczą 3 składniki
  4. Jeden z pierwszych objawów raka płuc. Wystarczy spojrzeć na swoje palce

Następny artykuł