Kierowcy busów mają sposób na ominięcie restrykcji. GIS alarmuje, to karygodne powinni zostać ukarani

epidemia na przejściach granicznych
Fot. pixabay.com/ Gellinger
Autor Klaudia Gaicka01.05.2020

Epidemia nie dla wszystkich. Kierowcy busów znaleźli sposób, jak oszukiwać na przejściach granicznych. Przez swoją nieodpowiedzialność narażają setki Polaków.

Epidemia utrudnia codzienne życie każdemu z nas, jednak obserwując każdego dnia liczbę nowych zarażonych i zgonów, zdajemy sobie sprawę, jak ważnym jest przestrzeganie obowiązujących restrykcji. Niestety jak pokazują historie ukazane w programie TVN Uwaga! nie wszystkich interesuje bezpieczeństwo własne oraz innych.

Doradca Donalda Trumpa przewiduje koniec epidemii. Zdradził, co może ją powstrzymćDoradca Donalda Trumpa przewiduje koniec epidemii. Zdradził, co może ją powstrzymćCzytaj dalej

Epidemia dla niektórych wciąż jest mitem

Przy zamkniętym ruchu lotniczym, powrót do kraju busem stanowi jedną z niewielu możliwości przedostania się przez granice Polski, wszystko to żeby zadbać o bezpieczeństwo, poprzez ograniczenie zbędnego ruchu. Jak pokazuje program duża ilość osób nie stosuje się do nowych przepisów, kierowcy busów, którzy na co dzień przywożą Polaków pracujących w Europie Zachodniej, odkryli nowy, niechlubny sposób jak obejść zalecenia i uniknąć kwarantanny.

Sposób polega na tym, że kierowcy zostawiają pasażerów po niemieckiej stronie, każą im przekroczyć granicę pieszo oraz nie wdawać się w zbędne rozmowy z celnikami. Podróżujący przechodzą niezbędne procedury i zmierzają dalej prosto, podczas gdy kierowca wraz z bagażami jedzie busem na inne przejście graniczne, gdzie zgłasza transport towarowy, co zwalnia go z obowiązkowej kwarantanny.

– Służby graniczne wiedzą o tym, bo przecież busy, które wożą towar, różnią się od tych, które wożą ludzi. Nie wiem, może oni mają dosyć tego, że są takie kolejki, to odpuszczają – stwierdził pan Bogdan, właściciel firmy przewozowej, która nie dopuszcza się tego typu procederów.

Później taki kierowca wraca po pasażerów i zabiera ich w dalszą drogę. Co gorsza, zarówno właściciele uczciwym firm, jak i sami pasażerowie zapewniają, że strażnicy graniczni zdają sobie sprawę z przekrętu.

– Każdy radzi sobie jak może. Tutaj wszyscy wiedzą, że przyjeżdżamy busami, a potem przechodzimy na pieszo. Ale to nikogo nie interesuje – wspominali w programie pasażerowie.

Sprawą zainteresował się również Główny Inspektorat Sanitarny. O całym procederze wypowiedział się bardzo krytyczne.

– Powiedzieć, że jest to głupie czy nieodpowiedzialne, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. Jest to poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego – uważa Jan Bodnar, rzecznik GIS.

Rzecznik wyjaśnił również, że taki kierowca naraża nie tylko siebie, ale i również ogromne grono innych osób.

Dzisiaj grzeje: 1. Dramat kobiety z udarem. Przez epidemię żaden szpital nie chciał jej przyjąć, teraz nie żyje

2. Akcja ratunkowa zakończyła się wielką tragedią. Dziecko nie żyje, ciężko powstrzymać łzy

– Jest to dla mnie dramatyczna sytuacja. Uważam, że tego typu proceder należy wypalić gorącym żelazem. Służby powinny to ukrócić – dodał Bodnar.

Dziennikarze TVN próbowali skontaktować się ze strażą graniczną, aby wyjaśnić tę nieprawdopodobną sytuację. Jedyne co uzyskali w odpowiedzi na kontakt to SMS informujący o tym, że „funkcjonariusze realizują swoje zadania w ramach tymczasowo przywróconej kontroli granicznej na podstawie obowiązujących przepisów”.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najlepsze na świecie ciasto "skubaniec" zrobisz w 30 minut. Jest kruche, z bezą i owocami
  2. Małgorzata Rozenek-Majdan retuszuje zdjęcia? Niepokojące szczegóły na najnowszych zdjęciach
  3. Zaskakujące rozporządzenie prezydenta kraju ogarniętego epidemią. Wojsko ma strzelać do osób łamiących kwarantannę
  4. Nietypowe objawy COVID-19. Wiele osób nie połączyłoby ich z tą chorobą
  5. Dlaczego w Afryce zarejestrowano tak mało przypadków koronawirusa? Według specjalistów, wcale nie chodzi o temperaturę
  6. Na zakupach będą mogli cię zamknąć w izolatce. Wystarczy podejrzenie

Następny artykuł