epidemia i wzajemne obwinianie się
pixabay
Autor Klaudia Gaicka - 6 Maja 2020

Chiny odpowiadają USA na zarzuty dotyczące epidemii koronawirusa. Padły bardzo mocne słowa

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 odciska na naszej planecie ciężkie piętno. Aktualnie, w wyniku zakażenia życie utraciło prawie 260 tys. ludzi. Liczba zarażonych w zastraszającym tempie zmierza do 4 mln.

Epidemia daje się we znaki każdemu, niezależnie od jego pozycji czy majątku. Podobną szansę na ciężki przebieg choroby ma zarówno milioner, jak i osoba pobierająca państwowe zapomogi. Nic więc dziwnego w tym, że coraz więcej słwnych osób, niekoniecznie powiązanych z medyczną wiedzą, zabiera w jej sprawie oficjalne stanowisko.

Pilny apel lekarza z Bergamo. Przedstawił, jak wygląda sytuacja w jego krajuPilny apel lekarza z Bergamo. Przedstawił, jak wygląda sytuacja w jego krajuCzytaj dalej

Epidemia przyczyną sporu przedstawicieli USA i Chin

W ostatnią niedzielę (3 maja) taki głos zabrał również Mike Pompeo, sekretarz Stanów Zjednoczonych. Jego słowa, choć szokujące, nie zaskoczyły nas w żaden sposób, ponieważ w podobnym tonie wypowiadał się już kilkukrotnie Donald Trump. Zarówno prezydent, jak i sekretarz USA sugerowali, że koronawirus SARS-CoV-2 pochodzi z laboratorium w Wuhan. Według nich istnieje na to wiele dowodów.

– Chiny mają historię prowadzenia niezgodnych z normami laboratoriów. Nie po raz pierwszy słyszymy, że świat jest narażony na wirusy w wyniku błędów w chińskich laboratoriach – wspomina historię Mike Pompeo.

Jak można było się spodziewać, chińskie władze odpowiedziały dziś (6 maja) na zarzuty.

– Myślę, że tą sprawą powinni zająć się naukowcy i lekarze, a nie politycy, którzy kłamią dla własnych, politycznych celów – skomentowała oskarżenia Hua Chunying, rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Dodatkowo rzeczniczka podsumowała samego Mike’a Pompeo, jej zdaniem sekretarz często się wypowiada, ale na dowód swoich tez nie przedstawia żadnych dowód. Jej zdaniem powodem jest to, że takowe po prostu nie istnieją.

Na wielokrotne oskarżenia Chin przez Stany Zjednoczone zareagowała również Światowa Organizacja (WHO). Według nich twierdzenia USA to na razie jedynie spekulacje.
Jak donosi telewizja BBC, w prowincji Hubei, w której pod koniec roku wybuchła pandemia od ponad miesiąca nie odnotowano żadnego przypadku zakażenia. Chiny powoli i ostrożnie łagodzą dotychczasowe ograniczenia. Starają się w ten sposób powrócić do sposobu, w jakim kraj funkcjonował jeszcze kilka miesięcy temu.

Dzisiaj grzeje: 1.Nie żyje pielęgniarka zarażona koronawirusem. Koledzy z pracy nazywają ją bohaterką

2. Szumowski odpowiedział, co z wakacjami 2020. Odpowiedź zdumiewa, Polacy nie będą zadowoleni

Jak pokazuje nasza krótka historia pandemii, wspomniana ostrożność i spokojne tempo są bardzo ważne w przechodzeniu do normalności. Kilkukrotnie byliśmy już świadkami tego, jak początkowo przygaszona epidemia, wybuchała kolejny raz. Taka sytuacja miała miejsce, chociażby w chińskim mieście Harbin. Nieświadoma bycia zarażoną 22-letnia kobieta po bezobjawowym przejściu kwarantanny zaraziła kilkadziesiąt osób. Wśród ofiar byli między innymi pacjenci miejscowego szpitala.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Lidl przebił Biedronkę oferującą szynkę za 1,49 zł. Do jutra produkty poniżej 1 zł i wiele okazji
  2. Dagmara Kaźmierska w towarzystwie przystojnego mężczyzny. Z nim planuje ślub?
  3. Meghan Markle zmieniła się nie do poznania. Widzowie byli zaskoczeni, gdy zobaczyli twarz żony księcia Harry'ego
  4. Najnowsze ustalenia dotyczące koronawirusa. Dotarł do Europy znacznie wcześniej niż zakładano
  5. Niepokojące wyznania lekarki na temat polskiej służby zdrowia. Rażące niedopatrzenia i procedury, które nie mają sensu
  6. Senat zdecydował w sprawie ustawy dot. głosowania korespondencyjnego. Co teraz?

Następny artykuł