Epidemia w Turkmenistanie
pixabay.com/vperemencom
Autor Barbara Bujar - 23 Września 2020

Wystarczy słowo o koronawirusie by trafić do więzienia. Kraj, w którym epidemia jest tematem tabu

Epidemia koronawirusa ogarnęła cały świat. Kiedy naukowcy pracują nad wynalezieniem odpowiedniego leku, a medycy zajmują się zakażonymi pacjentami, mieszkańcy Azji Środkowej często nie mają nawet o tym pojęcia. W jednym z krajów leżących na kontynencie władze zakazały mediom rozpowszechniania jakichkolwiek informacji na temat pandemii. Na swoje zachowanie muszą uważać także obywatele. Złamanie obowiązujących zakazów grozi pobytem w więzieniu.

Epidemia koronawirusa, która w ciągu kilku miesięcy rozprzestrzeniła się w krajach na całym świecie, całkowicie zmieniła codzienne funkcjonowanie społeczeństwa. Dodatkowo wprowadziła wiele zmian w gospodarce, służbie zdrowia i mediach, które każdego dnia przedstawiają najnowsze statystyki i informują odbiorców o aktualnej sytuacji. Nie wszędzie jednak doszło do podobnych zmian. W Turkmenistanie podawanie takich danych jest surowo zabronione.

Chcieli oddać dziadka do domu opieki. Dostali nauczkę, którą zapamiętają do końca życiaChcieli oddać dziadka do domu opieki. Dostali nauczkę, którą zapamiętają do końca życiaCzytaj dalej

Epidemia w Turkmenistanie. Mieszkańcy nie mogą nawet rozmawiać o koronawirusie

Jak podaje Polsat News, zakaz informowania o epidemii koronawirusae został nałożony w Turkmenistanie na wszystkie media zależne od rządu. Zasady są tam pod tym względem bardzo rygorystyczne. Władza na czele z prezydentem Gurbangulym Berdimuhamedowem w znacznym stopniu kontroluje rozpowszechnianie aktualnych wiadomości. Jak czytamy na stronie, w rankingu wolności prasy World Press Freedom Index za rok 2019 kraj Azji Środkowej znalazł się na ostatnim, czyli 180 miejscu.

Ograniczenia nie dotyczą jednak wyłącznie prasy. Są nimi objęte wszystkie media. Do cenzurowanego internetu Turkmenistańczycy mogą uzyskać dostęp jedynie po okazaniu dowodu tożsamości. Niestety, władza nie widzi w tym nic złego. Ostatnio zaczęła przyglądać się także zachowaniem samych mieszkańców, a także przysłuchiwać się ich rozmowom. Wszystko za sprawą koronawirusa, który na terenie kraju stał się tematem zakazanym.

Z oficjalnych informacji wynika, że w Turkmenstanie do tej pory nie potwierdzono żadnego przypadku zakażenia koronawirusem. Władza twierdzi, że jest tak dzięki odkażeniu ulic dymem z poganka, które zostało przeprowadzone tam 13 marca. Metoda z użyciem preparatu odurzającego ma być dla mieszkańców tradycyjnym sposobem na przeganianie chorób zakaźnych.

Dzisiaj grzeje: 1. Media obiegała smutna wiadomość. Nie żyje znana polska piosenkarka, jej przeboje nucił cały kraj
2.W końcu jakaś obniżka, na zakupach odetchniesz z ulgą. Wiemy, co potanieje
3.Zamach na Donalda Trumpa. Ktoś wysłał do niego przesyłkę ze śmiertelnie niebezpieczną zawartością

Ze względu na brak zachorowań w Turkmenistanie rządzący robią wszystko, by utrzymać taką sytuację. Jak ustalił Polsat News, od 17 marca obywatele nie potrafią wrócić z lotniska w Moskwie, gdzie zamknięta została dla nich ambasada. Ci, którzy przebywają na terenie ojczyzny, także muszą zmagać się z wieloma problemami. O mocno rygorystycznych zasadach informować mieli Reporterzy bez Granic.

- Osoby noszące maseczki, rozmawiające o koronawirusie na ulicy, na przystankach autobusowych lub w kolejkach przed sklepami, mogą zostać aresztowane przez policjantów w cywilu - napisali.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Z ostatniej chwili: samolot z prezydentem miał zderzenie. Fatalne informacje za granicy
  2. Najniebezpieczniejsze miejsce na Ziemi? Promieniowanie nawet 1000-krotnie większe niż w Czarnobylu
  3. Specjaliści ostrzegają i uspokajają. Pandemia w dobie sezonu grypowego
  4. 17-letnia mama wiedziała, że umiera. Zostawiła dla swojego dziecka wzruszającą wiadomość
  5. Nowa epidemia w Chinach. Choroba wydostała się z fabryki farmaceutycznej
  6. Dopada cię jesienna chandra? Dodaj do kawy jedną porcję przyprawy, od razu poczujesz ulgę

Następny artykuł