epidemia na jesieni
fot. https://pixabay.com/ leo2014
Autor Natalia Niewczas - 31 Sierpnia 2020

Główny inspektor sanitarny ostrzega. Już niedługo nawet kilka tysięcy zachorowań jednego dnia

Epidemia to wciąż gorący temat. Choć wielu Polaków zagadnień z pandemią ma serdecznie dość, kwestie bezpieczeństwa pozostają na tapecie władz od miesięcy. Wrze zwłaszcza z powodu zbliżającego się nieuchronnie początku roku szkolnego, zaplanowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej na dzień 1 września, oraz przez domniemaną drugą falę zachorowań, która już wkrótce może ponownie przeorganizować i tak zmodyfikowaną codzienność.

Epidemia, jak sądzą niektórzy naukowcy, to problem wieloletni - w związku z tym mnożą się teorie dotyczące dalszego przebiegu wydarzeń. Eksperci ostrzegają przed znacznym przyrostem zachorowań na jesieni. Sprawę skomentował główny inspektor sanitarny. Jego przewidywania z pewnością nie należą do optymistycznych.

Koronawirus zmutował. Specjaliści przedstawili ważną wiadomośćKoronawirus zmutował. Specjaliści przedstawili ważną wiadomośćCzytaj dalej

Epidemia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa

O epidemii w Polsce wypowiada się wielu biegłych wirusologów i lekarzy. Ostatnio swoimi przewidywaniami podzielił się z opinią publiczną główny inspektor sanitarny MSWiA, Marek Posobkiewicz. Jeżeli spełni się jego wersja jesiennych wydarzeń, Polska znów stanie przed nie lada problemem. Odzwierciedlą go czterocyfrowe liczby.

Jak podaje portal medonet.pl, Marek Posobkiewicz nie ma wątpliwości co do sezonowości wirusa. Zdaniem głównego inspektora sanitarnego zachorowań wkrótce przybędzie, a dziwić przestanie nawet liczba kilku tysięcy nowych potwierdzonych przypadków COVID-19 w ciągu dnia.

- Myślę, że na jesieni może być dziennie nawet kilka tysięcy przypadków i to nie będzie czymś nadzwyczajnym, ponieważ koronawirus charakteryzuje się sezonowością - przedstawił swoje stanowisko Marek Posobkiewicz.


Główny inspektor sanitarny dodaje, że tak naprawdę aż do tej pory w żadnym kraju oficjalnie nie zażegnano kryzysu epidemiologicznego, a wprowadzane masowo obostrzenia nie zapewnią wygranej. Nadzieję, zdaniem Marka Posobkiewicza, lepiej pokładać w kontakcie społeczeństwa z samym wirusem.

Dzisiaj grzeje: 1. Światło dziennie ujrzał poufny raport dotyczący koronawirusa. Fatalne informacje
2. Mogą wejść na konta, ściągnąć chore kwoty. Od stycznia kontrolerzy pobrali już 464 mln zł i wciąż im mało

- Zwycięzcą jedynym był wirus. Nasze małe zwycięstwa to są te, jeśli uda się nam tego wirusa spowalniać. Żadne restrykcje w żadnym kraju nie wyhamowąły go całkowicie i musimy się liczyć z tym, że pandemia zakończy się wtedy, jeżeli będzie kilkadziesiąt procent społeczeństwa po kontakcie z wirusem - tłumaczył Marek Posobkiweicz.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Sytuacja jest poważna, powołano sztaby kryzysowe. Co się dzieje?
  2. Wpis Justyny Żyły został już usunięty, ale w sieci nic nie ginie. Wyciągnęła kolejne działo, przeciwko byłemu mężowi
  3. Lekarze nie zostali nawet zapytani o zdanie. Jesienią służbą zdrowia zawładnie paraliż?
  4. Najwyższy stopień zagrożenia. IMGW wydało pilny alert
  5. Polski ginekolog nie wytrzymał. Niektóre pacjentki wywołują u niego wstręt
  6. Pielęgniarka chciała zmienić coś w swoim wyglądzie. Nie spodziewała się aż takiej metamorfozy

Następny artykuł