FAME MMA: zawodnik walczył ze złamaną czaszką
youtube.com/FAME MMA
Autor Barbara Bujar - 6 Września 2020

Wstrząsające doniesienia z gali FAME MMA. Zawodnik zlekceważył zakaz lekarza, mógł nawet stracić życie

FAME MMA 7 za nami. Zawodnicy jak zwykle dostarczyli kibicom wiele emocji. Do dziś najgłośniej mówi się jednak tylko o jednej walce, podczas której Amadeusz Ferrari znokautował Adriana Polaka potwornym kopnięciem w parterze. Po otrzymaniu dyskwalifikacji zszedł z ringu, a w szatni podzielił się szokującym wyznaniem. Okazało się, że znany zawodnik walczył ze złamaną czaszką.

Gala FAME MMA 7 była jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń sportowych miesiąca. 5 września na ringu stanęli między innymi Paweł "Popek" Mikołajuw, Damian "Stifler" Zduńczyk, Dawid Malczyński oraz Wojtek Gola. Kibice z największą niecierpliwością czekali jednak na pojedynek Adriana Polaka i Amadeusza Ferrariego. Jak przypomina Super Express, między mężczyznami doszło do nieporozumienia już podczas czwartej odsłony walk.

- Powiedział kilka słów za dużo. Nie pozwolę sobie pluć w twarz! Tak go zniszczę, że nie będzie potrzeba trylogii - słowa rozemocjonowanego Polaka cytował wówczas SE.

7 przyczyn uczucia ciągłego zmęczenia. Numer 3 jest zmorą dzisiejszych czasów, istnieje jednak łatwy sposób, aby się z nim uporać7 przyczyn uczucia ciągłego zmęczenia. Numer 3 jest zmorą dzisiejszych czasów, istnieje jednak łatwy sposób, aby się z nim uporaćCzytaj dalej

Gala FAME MMA z wielkimi emocjami. Ferrari wyznał szokującą prawdę

Przewidywania kibiców stały się rzeczywistością. Walka pomiędzy Ferrarim a Polakiem znów dostarczyła im najwięcej emocji. Po sprowadzeniu do parteru i potwornym kopnięciu w twarz przeciwnika Amadeusz "Ferrari" Roślik został zdyskwalifikowany przez sędziów i zszedł z ringu. Jak przyznał w późniejszej rozmowie z Super Expressem, tę sytuację będzie musiał jeszcze dokładnie przeanalizować. Uważa bowiem, że jego rywal został znokautowany już wcześniej. Mimo wszystko wynik walki nie ma dla niego aż tak dużego znaczenia. Dla niego istotne było to, że w ogóle w niej wystąpił.

Amadeusz Ferarri wyznał szokującą prawdę. Okazało się, że dwa miesiące temu zawodnik doznał poważnego urazu, w wyniku którego jego czaszka została złamana. O swój stan zdrowia oskarżył funkcjonariuszy policji.

- Wyszedłem ze złamaną czaszką w trzech miejscach (...) Policja mi połamała czaszkę, uderzając moją głową o ścianę podczas jakiejś tam awantury. I ogólnie sądzę się z nimi - powiedział.

Dzisiaj grzeje: 1. Poważne zmiany już od 15 września. Lekarze są przerażeni
2.Sondaż zaufania z historycznym wynikiem. Trzaskowski na podium

Złamanie wprowadziło Roślika w depresję. Mężczyzna był załamany swoim stanem zdrowia i bał się, że nie będzie mógł wziąć udziału w walce. W całej tej rozpaczy stwierdził w końcu, że nie ma nic do stracenia. Choć wiedział, że jego rywal trenował przez dziewięć miesięcy, a on musiał przejść przez koszmar, chciał zawalczyć. Jak powiedział, czuł się wojownikiem i poszedł na luzie. Aby stanąć na ringu, oszukał włodarzy, nie mówiąc im o swojej kontuzji.

- Postanowiłem nie mówić o tym. Wpadłem w depresję. Tknęło mnie w rozpaczy. Poczułem w głębi, że jestem wojownikiem i najwyżej umrę. Czułem się, że idę na ścięcie. Podjąłem to ryzyko. Lekarz mi zabronił trenować - mówił Amadeusz Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Smutek i żal ogarnął wielu Polaków, był cudowną osobą. Niestety, nie żyje
  2. Królowa Elżbieta jest wściekła? Powiedziała dość. Harry i Meghan muszą zwrócić fortunę
  3. Smutne informacje. Jerzy Stuhr przerwał milczenie
  4. Użyła sprężyny jako spirali antykoncepcyjnej. Lekarze przecierali oczy ze zdumienia
  5. Najczęściej powtarzane mity dotyczące maseczek. Wiele osób wciąż w nie wierzy
  6. Stanisława Celińska po latach dowiedziała się zatrważającej prawdy. "Od lat mnie truły"

Następny artykuł