Jerzy Zięba: prawda o ukrytych terapiach
screen youtube.com/Jerzy Zięba
Autor Karol Zaborowski - 21 Grudnia 2019

Tysiące złotych za suplementy diety. Ofiary Jerzego Zięby opowiedziały o skuteczności jego terapii

Jerzy Zięba zgromadził wokół siebie tysiące wiernych i oddanych fanów, którzy wierzą w każdego jego słowo. Nie od dziś wiadomo, że promuje on bardzo kontrowersyjne metody, które ze standardową medycyną nie mają absolutnie nic wspólnego.

Jerzy Zięba przez niektórych jest nazywany naczelnym znachorem w Polsce i nie da się ukryć, że jego działalność trafia do tysięcy osób. Co więcej, w internecie można znaleźć wiele opinii, w których jest przedstawiany niczym zbawiciel i jeden z nielicznych, którzy głoszą prawdę odnośnie do tego, jak naprawdę się leczyć.

Ciężko nie odnieść wrażenia, że jego wielbiciele zachowują się niczym wyznawcy i przyjmują każdą tezę postawioną przez Jerzego Ziębę jako pewnik, którego nie trzeba w żaden sposób sprawdzać. Newsweek trafił do osób, które poddały się “leczeniu” specyfikami oferowanymi przez Ziębę i opowiedziały, jak to wszystko wpłynęło na ich zdrowie.

Nad Pawłem Królikowskim czuwa żona. Choroba pierwszy raz dała o sobie znać już lata temuNad Pawłem Królikowskim czuwa żona. Choroba pierwszy raz dała o sobie znać już lata temuCzytaj dalej

Jerzy Zięba i jego terapie

Pierwszą z osób, które zdecydowały się wyznanie prawdy, jest Robert Świątkowski, który opiekuje się swoją autystyczną córeczką. Jerzy Zięba wmówił mu, że możliwe jest wyleczenie autyzmu przy pomocy olejów zawierających CBD oraz THC.

- Sam jestem ofiarą Jerzego Zięby i jego bliskich współpracowników. Znam też kilku pacjentów onkologicznych, którzy za jego radami rozpoczęli terapię olejami CBD i olejami RSO. Część z nich już nie żyje. Sam zgłupiałem do tego stopnia, że rozpocząłem „leczenie” córki z autyzmu przy pomocy THC zawartego w oleju RSO z marihuany - mówi w rozmowie z dziennikarzem Newsweeka.

Niestety takie leczenie nie należy do najtańszych, ponieważ 10 ml takiego olejku kosztuje niemalże tysiąc złotych. Pan Robert przyznaje, że początkowo wydawało mu się, że faktycznie córka reaguje na leczenie. Jednak po pewnym czasie jej przejawy autoagresji i inne objawy zaczęły się wręcz nasilać. Wtedy też współpracownicy Jerzego Zięby zalecili, aby zwiększyć dawkę.

- Najpierw miałem wrażenie, że to działa. Jednak dostrzegłem, że córka zaczęła zachowywać się jak „miłośnik marihuany” – najeść się i spać. Po miesiącu pojawiła się większa samoagresja, pojawiły się kłopoty ze snem. Skonsultowałem się z Jerzym Ziębą, który skierował mnie do swoich pomocników. Stwierdzili, że preparat przestał działać i trzeba zwiększyć dawki, a tym samym więcej pieniędzy wydawać na te oleje. Obecnie córka nie dostaje żadnych suplementów, olejów CBD czy RSO. Powoli rozwija się u niej mowa, bez cudownych specyfików zachwalanych przez Jerzego Ziębę - dodaje.

Witamina C, jako metoda leczenia nowotowru

Swoją historię przedstawiła również Gabriela Wójcik, której mama, Kasia zachorowała na nowotwór. Przyjaciółka ich rodziny, Aleksandra, chcąc pomóc, zaczęła zagłębiać się w proponowane przez Jerzego Ziębę metody leczenia nowotworów i przekonywała mamę swojej przyjaciółki, aby zdecydowała się na wlewy z witaminy C.

- Aleksandra uznała, że leczenie raka witaminą C to genialny pomysł. Szczególnie że Jerzy Zięba pisał ludziom, żeby nie brali chemioterapii, bo to ich zabije. Zorganizowała więc wyjazdy do lekarza z Rzeszowa, który za 70 zł wykonuje wlewy z witaminy C. Kasia nie była zbyt chętna na te wyjazdy, ale się zgodziła – mówi Wójcik.

Niestety mimo podawania horrendalnych ilości witaminy C, stan Kasi się nie poprawiał, a wręcz przeciwnie. Kobieta udała się do lekarza rodzinnego, który przepisał jej glukozę na wzmocnienie. Niestety pacjentka zmarła zaledwie kilka dni po tej wizycie, a bezpośrednią przyczyną zgonu okazała się niewydolność nerek wywołana wlewami promowanymi przez Jerzego Ziębę.

- Stan Kasi zaczął się bardzo szybko pogarszać. Lekarz rodzinny, u którego była, zapisał jej glukozę na wzmocnienie. Kasia zmarła po kilku tygodniach. Aleksandra do dziś twierdzi, że to była przyczyna śmierci – glukoza – bo „rak żywi się cukrem”. Okazało się, że bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność nerek – jak nietrudno się domyślić, był to m.in. skutek podawania witaminy C w gigantycznych, zalecanych przez Jerzego Ziębę, dawkach - wyznaje Gabriela.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Z OSTATNIEJ CHWILI: Paweł Królikowski trafił do szpitala. Nie jest dobrze
  2. Jurek Owsiak ma kłopoty z prawem. Ludzka podłość nie zna granic
  3. Toksyczne bombki choinkowe. Producenci ukrywają prawdę
  4. Dieta, na której schudniemy 9 kilogramów w tydzień. Eksperci komentują
  5. Od maja leży w śpiączce. "Tak się dzieje, gdy nie uciekasz od oprawcy"
  6. Ostatecznie przegrał walkę z chorobą. Rodzina przekazała smutne wieści, nie żyje Bogdan Bujak

Następny artykuł