Gwiazda „Klanu” przeżyła śmierć kliniczną. Po latach postanowiła opowiedzieć o swojej chorobie

Klan - Aldona Orman przeżyła śmierć kliniczną
East News/Fot. TRICOLORS/EAST NEWS WARSZAWA. 08.09.2020 W lozku z rabusiem - premiera w tatrze Komedia n/z: ORMAN ALDONA
Autor Barbara Bujar08.01.2021

Aldona Orman, którą widzowie znają jako Barbarę Milecką z „Klanu”, wróciła pamięcią do początku swojej przygody z serialem. Podczas rozmowy w „Pytaniu na śniadanie” zdradziła, jak zmieniło się jej życie po tym, jak lekarze zdiagnozowali u niej sepsę, a ona sama przeżyła śmierć kliniczną.

Od 2000 roku Aldona Orman wciela się w postać Barbary Mileckiej, którą doskonale znają wielbiciele „Klanu”. Nie da się ukryć, że rola przyniosła aktorce ogromną popularność. Początki nie były jednak łatwe. Już w czasie castingów kobieta podupadła na zdrowiu.

Problemy zdrowotne Aldony Orman. Gwiazda „Klanu” opowiedziała o tym, co przeszła

Jak podaje Plejada, koszmar Aldony Orman zaczął się w 2000 roku, kiedy aktorka starała się o angaż w „Klanie”. Jakiś czas temu miała wspominać o tym w programie Piotra Jagielskiego. Jak przekazała, wówczas lekarze zdiagnozowali u niej sepsę.

- Przeszłam pierwszy etap castingu do „Klanu”, w poniedziałek miał być następny. W sobotę zaś nieprzytomna trafiłam do szpitala. To była sepsa. Przypłaca ją życiem 96 proc. ludzi, tylko garstkę daje się uratować – wyznała.

Pokonanie sepsy Aldona Orman zawdzięcza swoim przyjaciołom, którzy mieli znaleźć ją nieprzytomną w mieszkaniu i natychmiast wezwali pomoc. Aktorka nie wróciła jednak do zdrowia od razu. Najpierw miała przeżyć śmierć kliniczną.

Masz problem z zaparowanymi okularami przy noszeniu maseczki? Wystarczy jeden prosty trikMasz problem z zaparowanymi okularami przy noszeniu maseczki? Wystarczy jeden prosty trikCzytaj dalej

- Byłam nieprzytomna. Moja koleżanka przyjechała z mężem i kolegą, wyważyli drzwi do domu. Gdyby nie ta sytuacja, mogłabym się nigdy nie obudzić, ponieważ później nie obudziłam się jeszcze przez cztery dni. Potem leżałam przez miesiąc w szpitalu – opowiadała Orman.

Choć od traumatycznych wydarzeń minęło już nieco ponad 20 lat, podczas ostatniej rozmowy w „Pytaniu na śniadanie” aktorka wróciła do nich pamięcią. W szczerym komentarzu zdradziła, jak wyglądało jej życie po pokonaniu sepsy. Orman wygrała przecież casting i niedługo po tym musiała zjawić się na planie „Klanu”.

- Praktycznie przez cztery lata ciągle leżałam w szpitalu. Tydzień na zewnątrz, trzy tygodnie w szpitalu i tak było w kółko. Przyjeżdżając na zdjęcia do „Klanu”, często najpierw musiałam pojechać do szpitala, by dostać kroplówki i różne rzeczy, by funkcjonować normalnie i dać radę później mieć cały dzień zdjęcia – powiedziała.

Orman celowo nie ukrywa szczegółów swojej walki z chorobą. Ma nadzieję, że dzięki jej historii pacjenci zmagający się z różnymi poważnymi schorzeniami, uwierzą w siebie i stawią czoła wszelkim przeciwnościom. Zdaniem aktorki nawet w najtrudniejszej sytuacji trzeba być do niej pozytywnie nastawionym.

- Najważniejsze jest to, jaką naukę wyciągamy z tych wszystkich rzeczy, które są dla nas trudne. Takie trudne momenty to jest nasza nauka. Ważne, żeby po tym patrzeć na ludzi inaczej. Jak najwięcej dobra generować, dobroci, serdeczności. Im więcej generuję dobra, tym więcej go do mnie wraca. Podświadomość przyciąga super dobre rzeczy – dodała aktorka cytowana przez Plejadę.

Artykuły polecane przez redakcję Pacjenci.pl:

Następny artykuł