Kierownik pociągu odmówił pomocy kobiecie na wózku, która chciała dostać się do wagonu
pixabay/BeatriceBB
Autor Aneta Młodawska - 19 Maja 2020

Odmówił pomocy kobiecie na wózku. "Ja się nie tykam, jest epidemia"

Kobieta na wózku, która chciała dostać się do wagonu pociągu z Lublina do Warszawy, nie mogła znaleźć pomocy. Zdumiewający jest fakt, iż nawet kierownik składu odmówił jej wsparcia. Twierdził, że z uwagi na epidemię nie chce narażać swojego zdrowia.

Kobieta poruszająca się na wózku inwalidzkim, która chciała dostać się do pociągu, na próżno szukała pomocy u kierownika. Mężczyzna w odpowiedzi na jej prośbę kobiety przypomniał, że panuje epidemia i dlatego nie chce jej dotykać.

Zdarzenie oburzyło pewnego mieszkańca Lublina, który był świadkiem całej sytuacji. Mężczyzna postanowił opowiedzieć o zdarzeniu i w tym celu zgłosił się do "Wyborczej". Relacja czytelnika jest trudna do uwierzenia.

Zaatakowali szpital położniczy. Nie oszczędzili nawet noworodkówZaatakowali szpital położniczy. Nie oszczędzili nawet noworodkówCzytaj dalej

Kobieta na wózku nie otrzymała pomocy od kierownika pociągu

Pewien mieszkaniec Lublina nie mógł wyjść ze zdumienia, po tym, co zobaczył na dworcu Lublin Główny w niedzielny poranek. Mężczyzna postanowił opisać w “Wyborczej” sytuację, której był świadkiem.

- To co przeżywają ludzie niepełnosprawni to jakaś gehenna. Chociaż byłem tylko świadkiem, to ta sytuacja rozbiła mi cały dzień. Panie, których to dotyczyło bezpośrednio, były roztrzęsione i wcale się nie dziwię. Wszyscy powinni mieć równe prawa do transportu. Nieraz widziałem, jak sprawnie funkcjonuje to na Zachodzie, a w Polsce osoba niepełnosprawna najpierw musi pokonać mnóstwo barier, takich jak krawężniki, nierówne chodniki, a potem jest jeszcze potraktowana jak podludź - mówi.

Czytelnik jeszcze tego samego dnia wysłał maila do PKP Intercity, w którym szczegółowo opisał całą sytuację. Jak wspomina, osoba niepełnosprawnej i jej opiekunka na początku miały problem w sprawnym dotarciu do właściwego peronu.

- Pani, ponad 50 lat prowadzi wózek z dorosłą córką. Dowiedziała się w hali dworcowej chwilę wcześniej, że odjazd pociągu jest z peronu 2, a zatem musi iść około 500 m, od placu dworcowego do peronu przez tunel wzdłuż ul. Kunickiego, na dużych odcinkach po wertepach. Potem błądzi, bo nie może znaleźć peronu (fakt, wszystko jest słabo oznaczone, brak planów sytuacyjnych). Przez pomyłkę zawędrowała na peron 4 po wysokiej, pochyłej rampie (to na skutek złych oznaczeń) - wyjaśnia czytelnik.

Mężczyzna początkowo obserwował obie kobiety z pewnej odległości, jednak w pewnym momencie zdecydował się pomóc. Najpierw razem z paniami szukał odpowiedniego peronu, a później kierownika pociągu, by ten pomógł im wejść z wózkiem.

- To, co wydarzyło się dalej, jest bulwersujące. Kierownik pociągu powiedział do mnie, to niech pan sam pomaga, przejazd nie był zgłoszony. Ja mu na to, ale jak tak można? Po czym on - “Ja się nie tykam, jest epidemia. Niech ochrona dworca pomaga.” - opisuje zdarzenie czytelnik.

Czytelnik, słysząc słowa kierownika, poprosił, by ten wezwał ochronę. Pracownik PKP odpowiedział, że nie ma numeru i jego rozmówca sam może poszukać ochroniarzy w budynku dworca. Wszystko to działo się dwie minuty przed odjazdem pociągu. Ostatecznie mieszkaniec Lublina poprosił o pomoc konduktorkę.

- Bardzo przejęła się sytuacją. Pobiegła na koniec pociągu i przyprowadziła dwóch ochroniarzy, a oni pomogli wsiąść pani z córką na wózku do pociągu. Szokiem jest, że kierownik pociągu odesłał mnie na dworzec po ochronę, kiedy ta była w pociągu. Panowie grzecznie pomogli wsiąść paniom do pociągu. Pociąg punktualnie opuścił stację - relacjonuje czytelnik w liście do PKP.

Sytuacja zdumiewa tym bardziej że zdaniem pani na wózku podróż osoby z dysfunkcją ruchu była zgłoszona.

- Nie wiem, czy to prawda, ale trzeba być ludźmi (...) Świadkami zdarzenia jestem ja, młoda pani konduktor, dwóch panów z ochrony dworca, druga córka tej pani. Reszta osób... Raczej obojętna! Norma w chrześcijańskim kraju! Bardzo liczę na to, że te panie też wniosą skargę. Ja postaram się upublicznić tę sprawę. W moim imieniu proszę podziękować Pani Konduktor i Panom z ochrony! - dodał czytelnik.

Dzisiaj grzeje: 1. Łukasz Szumowski przekazał najnowsze infomracje. Poważne zmiany od 1 czerwca

2. Premier Morawiecki apeluje do Polaków. Mówi, co się wydarzy w kraju w najbliższej przyszłości

Pracownicy “Wyborczej” poprosili o komentarz PKP. W odpowiedzi spółki czytamy, że sytuacja jest już wyjaśniana.

- PKP Intercity po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego zdarzenia w na stacji Lublin Główny podjęło pilne działania zmierzające do wyjaśnienia opisanej sytuacji. Spółka w celu pełnego wyjaśnienia zdarzenia pozostaje w kontakcie z pasażerką, która odbywała przejazd 17 maja pociągiem TLK 21120. Dodatkowo PKP Intercity podjęła rozmowy z zarządcą infrastruktury, który obecnie prowadzi prace modernizacyjne na stacji w celu poprawy oznaczeń dojścia na perony na stacji Lublin Główny - informuje Katarzyna Grzduk, rzeczniczka prasowa PKP Intercity.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Biedronka właśnie poszła na całość. W Lidlu, Kauflandzie i Auchan razem wziętych nie ma nic lepszego
  2. Znika kolejne obostrzenie, wielu Polaków będzie zachwyconych. Minister Zdrowia podał ważną datę
  3. GIF wycofuje z rynku lek używany przez miliony Polaków. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności
  4. Myśleli, że to zwykła grypa. Ich małżeństwo trwało zaledwie 72 godziny
  5. Kołatanie serca ma wiele przyczyn. Nie należy go lekceważyć, gdyż może być objawem niebezpiecznych chorób
  6. Wielkie zmiany w Biedronce, klienci mocno zaskoczeni. Wprowadzili już w 113 sklepach, mogą także w twojej okolicy

Następny artykuł