Kobieta pobita przez męża na śmierć. Policji wyznał, że sama zmarła

Kobieta pobita przez męża na śmierć
pixabay.com/arembowski
Autor Barbara Bujar22.07.2020

Kobieta przez wiele lat była katowana przez swojego męża. W końcu mężczyzna pobił ją tak mocno, że ofiara zmarła. Mimo zebranych przez policję dowodów, 53-letni Tomasz J. Nadal nie przyznaje się do winy i utrzymuje wersję, że jego żona zmarła sama. Niedawno ruszył przeciwko niemu proces. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Przemoc domowa bardzo często praktykowana jest w ukryciu. W przypadku Anny i Tomasza wszyscy doskonale o niej wiedzieli. Kobieta wiele razy uciekała do krewnych albo sąsiadów, których prosiła o możliwość schronienia. W pewnym momencie zdecydowała się nawet zgłosić sprawę funkcjonariuszom policji. Po przeanalizowaniu sprawy rodzinie założono niebieską kartę. Niestety, to nie rozwiązało problemu. Pewnego dnia mąż znowu pobił żonę. Tym razem śmiertelnie.

Ważna wiadomość prosto z Ministerstwa Zdrowia. Wielu Polaków będzie zaskoczonychWażna wiadomość prosto z Ministerstwa Zdrowia. Wielu Polaków będzie zaskoczonychCzytaj dalej

Kobieta śmiertelnie skatowana przez własnego męża. 53-letni Tomasz stanął przed sądem

Jak informuje portal o2.pl, Anna i Tomasz byli małżeństwem przez prawie 30 lat. Ich stosunki uległy pogorszeniu po tragicznym wypadku i śmierci ich syna. To właśnie ten moment stał się przełomowy dla głowy rodziny. Mężczyzna zaczął nadużywać alkoholu i coraz brutalniej traktować swoją żonę. Kobiecie nie pomogła pomoc bliskich ani założona przez policję niebieska karta. Pewnego dnia mąż skatował ją na śmierć.

7 września 2019 roku Tomasz J. miał zadzwonić pod numer alarmowy i poinformować rejestratorów, że jego żona leży w kuchni i się nie rusza. Po takim zgłoszeniu zespół medyczny od razu przybył pod wskazany adres i rozpoczął akcję ratunkową. Mimo przeprowadzenia reanimacji, kobiety nie udało się uratować. Żona Tomasza zmarła w wieku 48 lat. Ratownicy nie wierzyli jednak w wersję mężczyzny.

Ciało martwej kobiety pokryte było śladami brutalnego pobicia. Widząc to, medycy natychmiast poprosili o wsparcie funkcjonariuszy policji, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia i aresztowali Tomasza J. W trakcie zatrzymania mężczyzna był pod wpływem alkoholu i nie przyznawał się do popełnienia przestępstwa. Cały czas powtarzał, że znalazł leżącą już żonę, kiedy wrócił z prac w gospodarstwie. Dowody wskazywały jednak coś zupełnie innego. Potwierdził to prokurator Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim, Adam Naumczuk.

- Wyniki sekcji zwłok nie pozostawiały wątpliwości. Anna J. została skatowana. Miała rozległe obrażenia głowy i twarzy, wybite zęby, ślady po uderzeniach na całym ciele. Biegli stwierdzili wylew krwi do mózgu, płuc i śledziony – wypowiedź prokuratora cytuje o2.pl

Dodatkowymi dowodami okazały się buty ofiary i gumowy wąż ogrodowy, którym najprawdopodobniej mąż skatował żonę. Obie rzeczy zostały znalezione za stodołą na posesji. To najprawdopodobniej tam doszło do morderstwa.

Dzisiaj grzeje: 1. Jedynym objawem było obgryzanie paznokci. 11-letni chłopiec trafił do szpitala ostatniej chwili

2. Nie musisz pędzić 100 km/h, żeby fotoradar zrobił ci zdjęcie. Teraz wystarczy o wiele mniej, żeby dostać mandat

Śmierć Anny była wstrząsająca, tym bardziej po zeznaniach jej córki, która miała dostarczyć policji list od poszkodowanej. Kobieta pisała, że boi się męża i wymieniła miejsca, w których w razie potrzeby należy szukać jej ciała. Choć proces przeciwko 53-letniemu Tomaszowi J. już się rozpoczął, ten nadal nie przyznaje się do winy. Za morderstwo grozi mu dożywocie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ręce opadają, ludzie oburzeni. Wszystko w centrum Warszawy, na środku popularnego miejsca
  2. Trudno uwierzyć, co w przeszłości połączyło Jaworowicz i Kurskiego. Niewielu wie o ich bliskiej współpracy w TVP;
  3. Maseczki mogą zniknąć z przestrzeni publicznej? Ważne słowa Ministra Zdrowia
  4. Chcą znaleźć w Polsce azyl. Uciekli wraz z chorym na autyzm synem
  5. Rząd luzuje kolejne obostrzenia dotyczące epidemii. Profesor Simon ostrzega
  6. Religa i Zembala znów razem przy stole. Synowie słynnych kardiochirurgów przeprowadzili wspólnie operację

Następny artykuł