Komary: niebezpieczna choroba
Autor Karol Zaborowski - 2 Października 2019

Śmiertelna choroba coraz bliżej Polski. Wystarczy ukąszenie komara

Komary potrafią naprawdę uprzykrzyć życie, jednak przynajmniej w naszym klimacie ich ukąszenia do tej pory nie niosły ze sobą niebezpieczeństwa. Teraz niedaleko polskiej granicy odnotowano przypadek śmiertelnej choroby przenoszonej właśnie przez te owady.

Komary najczęściej dają nam się we znaki podczas wakacyjnych urlopów, a zwłaszcza, kiedy spędzamy swój wolny czas nad wodą lub poza miastami, gdzie stosowane są specjalne opryski przeciwko tym owadom. Każdy z nas bez wątpienia został już nieraz w swoim życiu ukąszony przez komara i poza swędzącym bąblem spotkanie z tym owadem nie pozostawiało po sobie żadnego śladu. Inaczej ma się rzecz w krajach o cieplejszym klimacie, gdzie komary przenoszą liczne niebezpieczne dla naszego zdrowia oraz życia choroby. Niestety okazuje się, że niektóre z nich znajdują się coraz bliżej naszego kraju, a pierwsze przypadki zachorowania zanotowano już u naszych sąsiadów.

Niebezpieczne komary przy polskiej granicy

Gorączka Zachodniego Nilu to choroba wirusowa, która została odkryta w 1937 roku w Ugandzie. Większość osób ukąszonych przez komary, które ją przenoszą, nie zostaje zarażonych, a u kolejnej części choroba przybiera postać podobną do grypy. Jednak u około 1% zainfekowanych wirus wywołuje poważną chorobę, która prowadzi do zapalenia mózgu i opon mózgowych, które są dla nas już śmiertelnie niebezpieczne.

Od momentu odkrycia tej choroby specjaliści obserwują jej stopniowe przenoszenie się na północ, przez co znacząco rozwinęła się już na terenie południowej Europy, a w szczególności Grecji, gdzie w zeszłym roku odnotowano ponad 300 przypadków zachorowań, czyli tyle, co w całej Europie rok wcześniej. Dodatkowo ponad 50 z nich zmarło w wyniku tej choroby.

W całym 2018 roku w Europie odnotowano 1300 przypadków zachorowań, z czego 90 śmiertelnych. Warto wspomnieć, że nie istnieje szczepionka, która mogłaby nas zabezpieczyć przed Gorączką Zachodniego Nilu. Jednak choroba nie zatrzymała swojej migracji i przed kilkoma dniami odnotowano pierwszy przypadek tej choroby na terenie Niemiec.

Według specjalistów fakt, że komary przenoszące chorobę cały czas migrują na północ, jest wywołany zmianami klimatycznymi i coraz cieplejszymi latami. Istnieje przez to możliwość, że już w najbliższych latach owady pojawią się również w naszym kraju, a to może być wręcz katastrofalne w swoich skutkach.

- Wyjątkowo ciepłe lata wywołane zmianą klimatu najwyraźniej przyczyniły się do tego, że Gorączka Zachodniego Nilu dotarła na północ od Alp - mówił Jonas Schmidt-Chanasit z Intytutu Bernharda Nochta.

Następny artykuł