Wstrząsające doniesienia służb specjalnych. Chiny mogły ukrywać prawdę o wirusie z Wuhan

Koronawirus obecny jest już na całym świecie. Zdaniem zachodnich wywiadów odpowiedzialne są za to Chiny
unsplash_Macau Photo Agency
Autor 05.05.2020

Koronawirus SARS-CoV-2 zaczął się rozprzestrzeniać w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhan. Od tamtej pory z powodu infekcji COVID-19 zmarło ponad 251 tys. osób. Służby specjalne twierdzą, że Chiny od początku epidemii ukrywały prawdę o koronawirusie.

Koronawirus SARS-CoV-2 z chińskiego Wuhanu pojawił się już w 212 krajach. Liczba jego ofiar przekroczyła 251 tysiące. Do tej pory odnotowano ponad 3,5 miliona zakażonych, spośród których ponad milion udało się wyleczyć.


Od początku epidemii nie milkły głosy mówiące o tym, że to Chiny są odpowiedzialne za obecność wirusa na całym świecie. Oskarżenia te przybierają na sile, gdyż dołączają się do nich pracownicy służb specjalnych kilku krajów.

Tragiczna śmierć 1,5-letniego chłopca z Otwocka. Wystarczyła chwila nieuwagiTragiczna śmierć 1,5-letniego chłopca z Otwocka. Wystarczyła chwila nieuwagiCzytaj dalej


Koronawirus obecny jest już na całym świecie. Zdaniem zachodnich wywiadów odpowiedzialne są za to Chiny


Wspólny raport zachodnich wywiadów stwierdza jednoznacznie, że Chiny celowo niszczyły dowody związane z epidemią koronawirusa, uciszały alarmujących o niej naukowców i nie dzieliły się wiedzą z innymi państwami. Zdaniem służb specjalnych miało to na celu ukrycie prawdy o zagrożeniu.


Jak podaje Super Express, służby specjalne USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii opublikowały wspólny raport. Jednostki te współpracują w ramach sojuszu "pięciu oczu". Dokument służb specjalnych analizuje działania chińskich władz w pierwszej fazie pandemii koronawirusa, która wybuchła w mieście Wuhan na początku grudnia 2019 r.


Zgodnie z doniesieniami australijskiej gazety "The Daily Telegraph" już 31 grudnia Chiny zaczęły cenzurować informacje w internecie związane z takimi hasłami jak "Wuhan", "targ w Wuhanie" czy "odmiany SARS". 1 stycznia aresztowano ośmiu lekarzy z Wuhan, którzy ostrzegali o nowej groźnej chorobie.


Ponadto 3 stycznia chińskie władze medyczne nakazały przekazywanie wszystkich próbek nowego koronawirusa do specjalnych laboratoriów, albo niszczenie ich. Wprowadzono również zakaz publikowania informacji o nowej chorobie.


Chiny nie zamierzały przekazywać innym państwom próbek z pierwszych przypadków zakażeń koronawirusem, co znacznie pomogłoby szybko opracować szczepionkę.

Zastanawia również sprawa zaginięcia pracowniczki Wuhańskiego Instytutu Wirusologii Huang Yan Ling. Informacje publikowane w mediach społecznościowych sugerują, że Huang Yan Ling mogła być pierwszą pacjentką z diagnozą choroby COVID-19.

Dzisiaj grzeje: 1. Tragiczne informacje na samym początku tygodnia. MZ podało najnowsze dane

2. Smutne, mama ujawniła, co siostry robiły z Kacperkiem. Ciężko powstrzymać łzy


Jak czytamy w "The Daily Telegraph" z uwagi na liczne kłamstwa Chin, dezinformację i odmowę współpracy w sprawie śledztwa mającego wykryć źródła pandemii, instytut w Wuhanie jest teraz uważnie obserwowany przez agencje wywiadowcze.


Biuro szefa amerykańskiego wywiadu Richarda Grenella zgadza się ze stanowiskiem, że koronawirus nie został wytworzony przez człowieka, ani zmodyfikowany genetycznie. Wywiad USA bada jednak wszystkie informacje potrzebne do ustalenia, czy pandemia zaczęła się "od kontaktu z zainfekowanymi zwierzętami czy było to rezultatem wypadku w laboratorium w Wuhan".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Lidl przebił Biedronkę oferującą szynkę za 1,49 zł. Do jutra produkty poniżej 1 zł i wiele okazji
  2. Łukasz Szumowski: „Mogą wybuchnąć dwie epidemie w jednym momencie. Jesieni obawiam się najbardziej”
  3. Doradca Donalda Trumpa przewiduje koniec epidemii. Zdradził, co może ją powstrzymać
  4. Wielu Polaków łamie zasady kwarantanny. Niepokojące dane Komendy Głównej Policji
  5. Dramat kobiety z udarem. Przez epidemię żaden szpital nie chciał jej przyjąć, teraz nie żyje
  6. Biedronka wprowadziła do oferty nową marką własną. Fani polskiej kuchni będą zadowoleni

Następny artykuł