Lekarka z Lądka-Zdroju nie wierzy w istnienie koronawirusa
pixabay.com/DarkoStojanovic
Autor Barbara Bujar - 5 Lipca 2020

Lekarka nie wierzy w istnienie pandemii koronawirusa. Grożą jej poważne konsekwencje

Koronawirus nie istnieje. Tak przynajmniej twierdzi Anna Martynowska, lekarka i kierowniczka przychodni zdrowia w Lądku-Zdroju. Swoją kontrowersyjną teorię kobieta przedstawiła na antenie telewizji internetowej wRealu24. Dolnośląska Izba Lekarska wszczęła wobec niej postępowanie wyjaśniające. Zarzuca się jej złamanie kodeksu etyki lekarskiej.

Koronawirus to temat, który budzi kontrowersje. Jedni stosują się do zasad panującej pandemii, inni głośno mówią o swoich wątpliwościach względem niej. Do tej drugiej grupy dołączyła ostatnio jedna z dolnośląskich lekarek, która 11 czerwca podczas w wywiadu dla telewizji internetowej w Realu24, głośno wyraziła swoją niepewność. Jej opinia nie obeszła się bez echa. Przeciwko Annie Martynowskiej wszczęto postępowanie wyjaśniające, które może doprowadzić do poniesienia przez nią poważnych konsekwencji.

Tragiczny wypadek kolejowy. 8-latek zginął pod kołami pociąguTragiczny wypadek kolejowy. 8-latek zginął pod kołami pociąguCzytaj dalej

Koronawirus według niej nie istnieje. Lekarka z Lądka-Zdroju odpowie za swoją teorię

Jak podaje Super Express, Anna Martynowska jest lekarką oraz kierowniczką poradni zdrowia w Lądku-Zdroju. 11 czerwca wzięła udział w wywiadzie przeprowadzonym na antenie telewizji internetowej wRealu24. Podczas rozmowy podała wątpliwości istnienie wirusa COVID-19. Na pytanie, dotyczące obecności koronawirusa w społeczeństwie, odpowiedziała przecząco.

- Ja przynajmniej nie zaobserwowałam tego z mojej praktyki. Mam ostatnie czasopisma medyczne, które wydaje Naczelna Rada Lekarska i Dolnośląska Izba Lekarska i nawet tam, chociaż pojawia się COVID na każdej stronie, to tego COVID-a nie widać – jej wpowiedź cytuje Super Express.

W trakcie kontynuacji swojej wypowiedzi lekarka przyznała, że nie wierzy w podawane objawy koronawirusa. Jej zdaniem wszystkie dolegliwości, o których mówią specjaliści, takie jak: gorączka, suchy kaszel, zawroty głowy albo brak apetytu, są typowymi sygnałami grypy.

- Ja to czytam i jestem przerażona. To ja przez 30 lat takich ludzi leczyłam na grypę, a tu się okazuje, ze to był COVID i to z powikłaniami neurologicznymi – dodała.

Kontrowersyjna opinia lekarki z Lądka-Zdroju dotarła do pracowników Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, którzy byli nią oburzeni. Prezes DIL postanowił poinformować o tym policję oraz sanepid, co w efekcie doprowadziło do wszczęcia przeciw kobiecie postępowania wyjaśniającego.

- DIL wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące „wypowiedzi noszącej znamiona podważania konieczności przestrzegania obowiązujących zasad postępowania w czasie zagrożenia zdrowia publicznego pandemią COVID-19 oraz kwestionowania istnienia wirusa" – czytamy na se.pl

Dzisiaj grzeje: 1. Wczesne objawy raka jelita grubego. Szybkie rozpoznania zwiększa szanse na wyleczenie

2. Szykują nową opłatę, resort jest na "tak". Będziemy musieli dopłacać po 300 zł na zakupach

O sprawie dolnośląskiej lekarki zrobiło się głośno. Portal poprosił o komentarz dr Macieja Hamankiewicza, który w latach 2010-2018 pełnił funkcę prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Według mężczyzny kobieta nie miała prawa do wyrażania tak kontrowersyjnej opinii.

- Lekarz nie może szerzyć poglądów niezgodnych z wiedzą i pani doktor ewidentnie dopuściła się złamania kodeksu etyli lekarskiej – powiedział.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kłęby dymu na S8. Co tam się stało?
  2. Samolotem, w którego katastrofie zginęła Jantar, miała lecieć inna wielka gwiazda. Zrezygnowała w ostatniej chwili
  3. Wielka tragedia w kopalni w Azji. Nie żyje ponad 160 osób
  4. 4-latek trafił w ręce prawdziwych potworów. Zamiast opieki otrzymał tortury, których niestety nie wytrzymał
  5. Kobieta była przekonana, że brzuch boli ją przez miesiączkę. Niestety nie dożyła kolejnego dnia
  6. Wielki sukces Igi Świątek. Polka była bezlitosna w trakcie turnieju, prawdziwa dominacja i wielkie zwycięstwo

Następny artykuł