Miał udar mózgu. Przez 7 godzin wozili go w karetce, niestety finał okazał się tragiczny

koronawirus w Polsce: pacjent z udarem
pixabay
Autor Klaudia Gaicka02.12.2020

Problem koronawirusa w Polsce. Pomimo bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta, nie został on przyjęty do szpitala. 80-latek z udarem spędził w karetce 7 godzin. Rodzina zapowiada złożenie sprawy do sądu.

Niestety, lecz problem koronawirusa w Polsce jest dużo szerszy, niż to się powszechnie zakłada. Dotyczy on nie tylko zakażonych, lecz także pacjentów, którzy przez obciążoną służbę zdrowia nie mają odpowiedniego dostępu do leczenia.

Tragiczną historię 80-letniego pana Jana z Bielawy przedstawił portal Polsatnews.pl, pochodzi ona z programu “Interwencja”. 15 listopada pana Jana odwiedziła jego wnuczka Agnieszka Lewandowska.

Naukowcy biją na alarm. Nowe odkrycie dotyczące koronawirusaNaukowcy biją na alarm. Nowe odkrycie dotyczące koronawirusaCzytaj dalej

Problem koronawirusa w Polsce. Pomimo bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta, nie został on przyjęty do szpitala

Od razu zauważyła, że dziadek źle się czuje. Pomimo tego, że był z nim kontakt, wnuczka zdawała sobie sprawę, z czym zmaga się organizm pana Jana i, że to walka z czasem.

- Jak przyszłam w niedzielę, to dziadek leżał, oddychał, kontaktował, bo on normalnie mnie poznał, jeszcze mnie do sklepu wysyłał, żeby mu zakupy zrobić, ale wiadomo, to był udar, to była walka z czasem - opowiada wnuczka pana Jana.

Rodzina pana Jana z trudem opowiada o tym, co ich spotkało. Nikt z nas nie życzyłby sobie, aby nasza rodzina znalazła się w tak tragicznej sytuacji.

- Córka zadzwoniła, że karetka dziadka zabrała, bo w złym stanie był. No i zaczęłam wydzwaniać do tych lekarzy, ale nie było żadnego kontaktu z nimi, nie mogłam się połączyć w ogóle - relacjonuj córka pana Jana Małgorzata Lawendowska.

Początkowo 80-latek trafił do szpitala w Świdnicy, gdzie wykonano mu test na koronawirusa. Odesłano go do szpitala w Dzierżoniowie, jednak ta placówka także nie przyjęła pacjenta. Polecano ratownikom z karetki, aby zawieźli pana Jana do Włbrzycha.

- Na karcie napisali, że nie mają miejsc i wysyłają go do covidowego powiatowego szpitala. A naszym covidowym jest Dzierżoniów, gdzie nie ma neurologa, więc go odesłano. Z Wałbrzycha nie ma żadnej informacji, co tam się działo, jak dzwoniłam na pogotowie, to pani na izbie przyjęć mówiła, że jakaś karetka przyjechała z kimś, ale odesłali ją z powrotem - wyjaśnia Agnieszka Lawendowska, wnuczka pana Jana.

Ostatecznie zdecydowano się przyjąć pacjenta w szpitalu, do którego został on przywieziony w pierwszej kolejności. Jednak cała procedura od początku pojawienia się w domu pana Jana karetki, trwała aż 7 godzin. Na oddziale spędził około 20 minut, po czym zmarł.

- Na karcie informacyjnej ze Świdnicy był potwierdzony koronawirus, czego my nie wiedzieliśmy, dowiedzieliśmy się dzień przed pogrzebem, kiedy centrum pogrzebowe szło dziadka ubrać. Usłyszeliśmy, że trumna będzie zamknięta, w worku, że nawet nie trafi do kościoła, tylko jak my przyjdziemy po mszy na cmentarz, to on już będzie w dole. W ziemi. I tak było - wspomina Małgorzata Lawendowska, córka pana Jana.

W ocenie radcy prawnego Małgorzaty Hudziak z Kancelarii Lazer & Hudziak najbardziej zawinił pierwszy szpital, który odmówił przyjęcia pacjenta, w stanie zagrażającym jego życiu, czyli w trakcie świeżego udaru.

Mimo prób kontaktu ze szpitalami ze strony mediów nie zabrały one głosu, usprawiedliwiając się prawną ochroną informacji o pacjentach. Rodzina pacjenta zapowiedziała skierowanie sprawy do sądu.

Teksty wybrane dla Ciebie:

Jeśli chcesz być zdrowy, unikaj ich jak ognia. Produkty, które lepiej natychmiast usunąć ze swojej dietyJeśli chcesz być zdrowy, unikaj ich jak ognia. Produkty, które lepiej natychmiast usunąć ze swojej dietyCzytaj dalej

- Warto, żeby zgłaszać sprawy odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych, szczególnie teraz w czasie epidemii, ponieważ pacjent ma prawo do udzielenia tych świadczeń natychmiast i stan epidemii nie może wyłączać odpowiedzialności szpitali - apeluje radca prawny Małgorzata Hudziak z Kancelarii Lazer & Hudziak.

Przy okazji warto sobie zdawać sprawę, że oprócz pomocy w sytuacjach zagrożenia życia, w określonych sytuacjach mamy także prawo do lekarskich wizyt domowych.

Zobacz także w naszych serwisach:

Wielkie zamieszanie po słowach papieża Franciszka. Bardzo mocne przesłanie podzieliło wiernychWielkie zamieszanie po słowach papieża Franciszka. Bardzo mocne przesłanie podzieliło wiernychCzytaj dalej

Następny artykuł