Koronawirus w Polsce oczami dr Grzesiowskiego
pixabay.com/geralt
Autor Barbara Bujar - 3 Października 2020

Dr Grzesiowski apeluje do Polaków i rządu. "Będziemy padać jak muchy, jeżeli wirus się rozprzestrzeni"

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. W sobotę znów padł nowy dobowy rekord zakażeń. Ministerstwo Zdrowia wciąż ostrzega przed drugą falą epidemii, podczas której potwierdzonych przypadków ma być jeszcze więcej. W związku z tym stale podejmuje nowe decyzje i aktualizuje panujące obostrzenia. Do sytuacji w kraju odniósł się niedawno dr Paweł Grzesiowski. W rozmowie z Rzeczpospolitą skomentował między innymi do podejmowane przez resort działania oraz prognozy dotyczące wzrostu zakażeń.

Koronawirus w Polsce nie daje za wygraną, a codzienne raporty Ministerstwa Zdrowia znów wzbudzają społeczny niepokój. W sobotę padł kolejny rekord zakażeń. W ciągu ostatniej doby testy potwierdziły obecność COVID-19 u 2 367 osób. Jednocześnie zmarły dwie zakażone osoby. Zanotowano także śmierć 32 pacjentów, u których oprócz koronawirusa stwierdzono choroby współistniejące. Do sytuacji odniósł się ekspert profilaktyki i terapii zakażeń ze Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, dr Paweł Grzesiowski.

Nie żyje 17-latek. Spędził 10 godzin w karetce, żaden szpital go nie przyjął, tłumaczenie Rzecznika Pacjenta zaskakujeNie żyje 17-latek. Spędził 10 godzin w karetce, żaden szpital go nie przyjął, tłumaczenie Rzecznika Pacjenta zaskakujeCzytaj dalej

Jak rozwinie się koronawirus w Polsce? Dr Grzesiowski komentuje

Jak donosi Medonet, obserwowany wzrost zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w Polsce został niedawno poddany opinii eksperta. Dr Paweł Grzesiowski, który rozmawiał na ten temat z dziennikarzami Rzeczpospoltej, odniósł się między innymi do niedawnych słów prezydenta. Andrzej Duda stwierdził, że wzrost zakażeń będzie obserwowany w kraju do 15 października, potem sytuacja ma się ustabilizować. Rozmówca dziennika ma na ten temat inne zdanie. Jego zdaniem potrwa to jeszcze co najmniej kilka tygodni.

- Nie znam wirusa, który byłby podległy prezydentowi. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższych sześć–siedem tygodni czeka nas stały wzrost, zarówno zakażeń, jak i zgonów. Wynika to z tego, że zwykle tyle trwa cykl aktywności wirusa w danym ognisku, a potem maleje. Problemem jest jednak to, że ognisk jest coraz więcej i są one bardziej rozproszone. Dlatego uważam, że za tydzień te zwyżki będą jeszcze większe. I coraz trudniej będzie tego wirusa zatrzymać. Tym bardziej, że w zasadzie niewiele się w tym kierunku robi - powiedział ekspert cytowany przez Medonet.

To, że niewiele robi się w kierunku zatrzymania koronawirusa, wydaje się w wypowiedzi Grzesiowskiego kluczowe. Specjalista nie zgadza się bowiem z wieloma działaniami, których podejmuje się polski rząd. Jego krytyce podległy między innymi zaktualizowane obostrzenia obowiązujące w powiatach i miastach na prawach powiatu objętych czerwoną i żółtą strefą. Przypomnijmy, że od soboty 3 października takich obszarów jest aż 51.

- (...) Jak to się ma do restrykcji, o których mówi ministerstwo? W czerwonych strefach, gdzie zachorowania wzrastają z dnia na dzień, powinny być szerokie ograniczenia przemieszczania się mieszkańców, całkowity zakaz zgromadzeń, a nie zakaz działania restauracji po godzinie 22. Z tego co wiem, nie ma żadnych badań świadczących o tym, że wirus w nocy jest bardziej zjadliwy - skomentował.

Okazuje się, że dla mężczyzny niejasna jest także budowa szpitala w Bolesławcu, która rozpoczęła się we wrześniu. Porównując ją do inicjatywy podjętej w Niemczech, Polska w oczach Grzesiowskiego wypada raczej słabo. Dodatkowo pojawiają się u niego wątpliwości co do przeprowadzania testów i leczenia zakażonych osób na terenie naszego kraju.

- Niemcy byli w stanie w ciągu jednego dnia zrobić plany szpitala kontenerowego w Berlinie, a przez kilka tygodni go wybudować. Jest tam miejsce dla 500 pacjentów. U nas budowa szpitala w Bolesławcu dla 60 osób ruszyła dopiero w drugiej połowie września. W całym cywilizowanym świecie testy na Covid dostarczane są do domu, u nas pacjent musi się udać do lekarza, zarażając po drodze napotkane osoby. Karetka w Warszawie może zabrać pacjenta dopiero wtedy, gdy ma potwierdzone na piśmie miejsce w szpitalu. A gdzie system monitorowania łóżek szpitalnych? - pyta dr Paweł Grzesiowski.

Problemem jego zdaniem jest także powszechne lekceważenie obostrzeń. Ekspert, który opowiada się za ponownym wprowadzeniem lockdownu, obawia się, że po słowach premiera Morawieckiego o tym, że wirus jest w odwrocie, polskie społeczeństwo zupełnie zapomniało o grożącym niebezpieczeństwie.

Dzisiaj grzeje: 1. Rekordowa liczba zakażeń COVID-19. Polski wirusolog wyjaśnia, dlaczego zachorowań stale przybywa
2.32 tys. zł dopłaty. Wystarczy, że masz odpowiedni typ domu
3. Umarła w szpitalu, wcześniej zdążyła jednak wszystko nagrać. To, jak ją tam potraktowali, woła o pomstę do nieba

- (...) Ludzie w to niestety uwierzyli. Tak samo jak są przekonani, że Polacy już są odporni na koronawirusa. A tak nie jest, bo odporność nabyło może z 5 proc. Pod względem odporności jesteśmy dziewiczym społeczeństwem, które będzie padać jak muchy, jeśli wirus się rozprzestrzeni - dodał.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jest gorzej niż myśleli, ognisko koronawirusa w Białym Domu. Tysiące osób uczestniczyły w imprezach organizowanych przez Trumpa
  2. W Milionerach gigantyczne emocje. Hubert Urbański aż osłupiał, już wkrótce wszystko się wyjaśni
  3. Dziś wchodzi w życie nowy zakaz. Wielu Polaków może być niezadowolonych
  4. Lekarze się kłócili, a dzieci umierały. Jedyną nadzieją okazał się szpital prywatny
  5. Ministerstwo Zdrowia opublikowało ważne nagranie. Wiele osób nie może powstrzymać się od łez [WIDEO]
  6. Kochasz chleb w jajku? Rewolucyjny przepis sprawia, że smakuje lepiej niż pizza, kubki smaku orbitują

Następny artykuł