Koronawirus w Polsce - brak miejsc w szpitalach
pixabay.com/arembowski
Autor Barbara Bujar - 8 Października 2020

10 karetek z pacjentami kilka godzin czekało na przyjęcie. Koronawirus paraliżuje oddziały ratunkowe

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. Z dnia na dzień przybywa coraz więcej zakażonych pacjentów, a na oddziałach ratunkowych brakuje miejsc. W ostatnich dniach często dochodzi do sytuacji, w których karetki godzinami czekają przed placówkami na przyjęcie pacjentów. Niedawno aż dziesięć zespołów stało na podjeździe do jednego ze szpitali w Warszawie. Podobnie było we Wrocławiu. Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że zna sposób na rozwiązanie tego problemu.

Koronawirus w Polsce rośnie w siłę. W ostatnich dniach liczba zakażeń wyraźnie wzrasta. Tylko w środę Ministerstwo Zdrowia potwierdziło aż 3 003 nowe przypadki infekcji. Jednocześnie zmarło 75 pacjentów, z których 67 miało choroby współistniejące. Taka sytuacja odbija się na pracy placówek medycznych. Na SOR-ach brakuje miejsc, a karetki z pacjentami jeżdżą od szpitala do szpitala i przez kilka godzin czekają na przyjęcie.

Zamknięcie szkół już 20 października? Jest komentarz Ministerstwa Edukacji NarodowejZamknięcie szkół już 20 października? Jest komentarz Ministerstwa Edukacji NarodowejCzytaj dalej

Koronawirus w Polsce. Dramatyczna sytuacja na oddziałach ratunkowych

Jak informuje TVN24, do kolejnej sytuacji, w której zespoły medyczne wraz z pacjentami nie umiały dostać się do szpitala, doszło niedawno w Warszawie. Na podjeździe do jednej z placówek czekało aż dziesięć karetek pogotowia. Podobnie było we Wrocławiu. Na temat paraliżującego problemu wypowiedział się kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, dr Janusz Sokołowski.

- Wczoraj była bardzo ciężka sytuacja. W ciągu dnia byliśmy właściwie jedynym oddziałem ratunkowym - przy wsparciu drugiego oddziału przy ulicy Fieldorfa - który całą dobę pracował, zabezpieczał cały Wrocław wraz z powiatami okolicznymi - powiedział dziennikarzowi "Faktów TVN".

Każdy pacjent czekający na przyjęcie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Niestety, za wizytę z lekarzem trzeba było czekać. W Warszawie paraliż objął prawie wszystkie oddziały ratunkowe. Sytuacja najgorzej wygląda w placówkach na Pradze, Międzylesiu, Solcu oraz w MSWiA. Tam w pewnym momencie nie było ani jednego miejsca. W innych szpitalach personel korzystał z dostawianych łóżek. Jak uważa dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" w stolicy, dr Karol Bielski, z dnia na dzień może być jeszcze gorzej.

- Sytuacja zaostrza się. To znaczy, jest coraz trudniej. W ostatnim okresie nie było łatwo, ale w tym momencie obserwujemy taką sytuację, że karetki potrafią po kilka godzin czekać w stolicy na przekazanie pacjenta (...) Bez udrożnienia oddziałów czy zwiększenia liczby łóżek dla leczenia pacjentów, chociażby zakażonych koronawirusem i wymagających terapii szpitalnej, będzie ciężko, bo już mamy na wyczerpaniu te zasoby, które w tej chwili były przewidziane do dyspozycji - mówił.

Dzisiaj grzeje: 1.Nowe zakazy i ogromne kary już od soboty. Minister Zdrowia przedstawił program, wielu Polaków oburzonych
2.Skierowania do lekarzy będą wyglądać zupełnie inaczej. Funkcjonowanie przychodni NFZ czeka rewolucja
3.Dwa scenariusze końca pandemii. Polski ekspert podaje konkretne daty

W obliczu takiego problemu pojawia się pytanie, jak zapobiec jego pogłębieniu. Odpowiedź znalazło Ministerstwo Zdrowia. Jak tłumaczył rzecznik resortu, Wojciech Andrusiewicz, szczególną uwagę należy zwrócić na koordynację przyjęć pacjentów. Oznacza to, że najpierw trzeba ustalić, dokąd zawieźć chorego, zamiast krążyć z nim między szpitalami. Na razie wygląda to jednak zupełnie inaczej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 1 listopada z zakazem przemieszczania się? "Apelujemy o niewyjeżdżanie na Wszystkich Świętych"
  2. Abonament RTV będzie wyższy w przyszłym roku. Wiemy kto nie musi płacić, spore zaskoczenie
  3. Ekspert alarmuje. Koronawirus przenosi się inaczej niż 3 miesiące temu
  4. Leki, których może zaraz zabraknąć. Naczelna Izba Aptekarska alarmuje
  5. Nowa prognoza epidemii dla Polski. "Można odwołać Boże Narodzenie z rodziną"
  6. 40-latek chciał spróbować sromotnika, po kilku minutach poczuł się fatalnie. Gdyby nie 1 rzecz, mogło skończyć się tragedią

Następny artykuł