koronawirus w Polsce a możliwy lockdown
pixabay
Autor Natalia Niewczas - 23 Sierpnia 2020

Słowa Wiceministra Finansów wlały trwogę w serca Polaków. Rząd rozważa poważną decyzję, która miałaby kolosalne konsekwencje

Koronawirus w Polsce to prawdziwe pasmo nieoczekiwanych zwrotów akcji. Po chwilowej stabilizacji wakacje zapoczątkowały prawdziwy wysyp nowych zakażeń. W piątek padł rekord - Ministerstwo Zdrowia potwierdziło 903 nowe przypadki COVID-19. Polacy obawiają się, że obecna sytuacja epidemiologiczna zmusi władze do drastycznego zaostrzania restrykcji. Scenariusz potwierdzają niepokojące słowa Wiceministra Finansów.

Koronawirus w Polsce już raz doprowadził do niemal całkowitego zamrożenia gospodarki. Ucierpiały lokale gastronomiczne, kina czy siłownie - lista pokrzywdzonych ciągnie się i ciągnie. Powtórka z rozrywki nie uśmiecha się nikomu, ani konsumentom ani przedsiębiorcom. Scenariusz kolejnego społecznego uziemienia nie jest jednak aż tak odległy, jak może się wydawać.

Rozpoczęcie roku szkolnego może być opóźnione. Podali możliwe terminy, ważny apel nauczycieliRozpoczęcie roku szkolnego może być opóźnione. Podali możliwe terminy, ważny apel nauczycieliCzytaj dalej

Koronawirus w Polsce może wymusić kolejny lockdown

Przez koronawirusa w Polsce los wielu firm zawisł na włosku. Trudno znaleźć takie gałęzie gospodarki, które praktycznie bez szwanku przetrwały bolesne pandemiczne uderzenie. Kolejny lockdown dla wielu przedsiębiorstw oznaczałby ponowną, wykańczającą walkę o przetrwanie. Ostatnie słowa wiceministra finansów zdają się podobnego rozwiązania nie skreślać.

- Wielkie zamykanie gospodarki jesienią może powrócić - ostrzega Wiceminister Finansów

- Nie możemy w 100% wykluczyć drugiego lockdownu na takim samym poziomie jak wiosną - dodaje Piotr Patkowski w rozmowie z RMF FM.


Jednocześnie polityk uspokaja, że, choć ponowna izolacja społeczna na tak szeroką skalę jest możliwa, nie stanowi najbardziej prawdopodobnego z jesiennych scenariuszy. Jak podaje portal webniusy,com, poszczególne sektory gospodarcze byłyby wykluczane punktowo. W praktyce oznaczałoby to ograniczenie korzystania z kin, lokali gastronomicznych czy teatrów w tych regionach, w których obserwuje się największy przyrost zachorowań na koronawirusa. Potencjalny los galerii handlowych i kościołów nie został jeszcze w przypadku takich okoliczności przesądzony.

Dzisiaj grzeje: 1. Lech Wałęsa wieszczy katastrofę i apeluje. "Jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, to poginiecie wszyscy"
2. Paragon za litr jagód albo kilogram ziemniaków sprzedawanych przy drodze. Obowiązek nie obejmie jednak każdego

Niektórzy eksperci, w tym udzielający się w mediach doktor Paweł Grzesiowski, zakładają bardziej optymistyczną wersję wydarzeń. Jak twierdzi lekarz, wdrożenie tak drastycznych środków nie powinno być konieczne. Doktor Paweł Grzesiowski wierzy, że społeczna świadomość dotycząca kwestii bezpieczeństwa wzrosła i rodacy wiedzą już jak ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się COVID-19.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kobieta chciała wynająć mieszkanie rodzinie z dwójką dzieci. Wtedy się zaczęło
  2. Uwaga, Polacy muszą się śpieszyć, do końca sierpnia mogą starać się o dodatkowe 1400 zł. Przedstawiamy szczegóły
  3. 10-letnia dziewczynka zaszła w ciążę. Porażające, kto okazał się ojcem
  4. Wzruszające wyznanie Magdy Gessler. Zmaga się z ciężką chorobą, prześmiewcy powinni teraz dwa razy się zastanowić
  5. Możesz zapłacić nawet 10 tys. zł grzywny, ministerstwo ostrzega. Przepis wchodzi w życie od 1 września
  6. Tańczą ze sobą od 40 lat. Nawet najlepszym szczęka opada z wrażenia

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł