Koronawirus w Polsce: prof. Simon wskazał winnych wzrostu zakażeń
youtube.com/Radio TOK FM
Autor Barbara Bujar - 25 Września 2020

Wczoraj padł rekord zakażeń. Prof. Simon wskazał winnych

Koronawirus w Polsce nie daje za wygraną. W ostatnich dniach dobowe przyrosty zakażeń znów są wysokie. W czwartek padł kolejny rekord. Sytuację skomentował prof. Krzysztof Simon. Lekarz wyznał, kto jego zdaniem odpowiada za tak duży wzrost zachorowań. W rozmowie dla Wirtualnej Polski zdradził także, jak epidemia może wyglądać jesienią oraz ocenił szanse na wprowadzenie kolejnego lockdownu.

Koronawirus w Polsce rozprzestrzenia się już od marca. W tym czasie rząd wprowadził mnóstwo zmian i obostrzeń wpływających na codzienne funkcjonowanie społeczeństwa. Mimo podjętych działań efekty wciąż nie są widoczne, a dobowe raporty wskazują coraz większą liczbę chorych. W czwartek znów padł rekord. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 1 136 potwierdzonych przypadkach koronawirusa. Prof. Simon podał przyczynę tak niepokojącej sytuacji.

Zapadła ważna decyzja Ministerstwa Zdrowia. Nowe obostrzenia już od przyszłego tygodniaZapadła ważna decyzja Ministerstwa Zdrowia. Nowe obostrzenia już od przyszłego tygodniaCzytaj dalej

Koronawirus w Polsce. Prof. Simon wskazał winnych

Jeszcze niedawno w Polsce pojawiła się informacja, że sytuacja epidemiologiczna na terenie kraju została ustabilizowana. Ostatnie wyniki mocno temu przeczą. Jak wyjaśnił prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który udzielił wywiadu na łamach Wirtualnej Polski, wzrosty zakażeń po zakończeniu lata są rzeczą oczywistą.

- To jest oczywista sprawa, że w okresie wakacyjnym, gdy ludzie się rozjeżdżają, mniej przebywają w pomieszczeniach, jest cieplej i wilgotniej, schorzenia przenoszone drogą powietrzno-kropelkową, szerzyły się rzadziej. W tej chwili wróciliśmy z urlopów, koncentrujemy się w biurach, młodzież wróciła do szkół, a to powoduje, że liczba zakażeń rośnie - powiedział Simon cytowany przez WP abc Zdrowie.

Przyrost w ostatnich dniach jest jednak ogromny. Według eksperta jest szansa na to, żeby go ograniczyć. Niestety, duża część polskiego społeczeństwa nie chce z niej skorzystać i jawnie lekceważy obowiązujące obostrzenia. To właśnie takie osoby prof. Simon uznał za winne rozprzestrzeniania się wirusa. W swojej wypowiedzi nie przebierał w słowach.

- Ludzie zamiast masek zakładają przyłbice, jakby się szykowali na kolejną bitwę pod Grunwaldem, nie myją rąk, ignorują dystans społeczny. Z drugiej strony policja nie egzekwuje przestrzegania tych zaleceń. Do tego dochodzą takie absurdalne incydenty, jak ukaranie kobiety, która nie chciała obsłużyć klientki bez maski - powiedział.

Specjalista zwrócił także uwagę na działanie ruchów antymaseczkowych i antyszczepionkowych. Jego zdaniem ich członkowie w znacznym stopniu działają na szkodę państwa. Przypomniał, że zasłanianie nosa i ust jest w dobie pandemii bardzo potrzebne.

- (...) To jest skrajna głupota, działanie antypaństwowe, którego nie jestem w stanie zrozumieć. To są grupy szkodników społecznych. Wszyscy wiedzą, że maska chroni przed szerzeniem zarazków. Wszyscy wiedzą, że obraz choroby zależy od ilości cząstek wirusa, które się przedostaną do organizmu, a maska to ogranicza. Wiadomo, że ok. 40-60 proc. ludzi, którzy się zakazili, choruje lżej, jeśli wcześniej używali masek - przekazał.

Dzisiaj grzeje: 1. Poważny wypadek aktora z "Na Wspólnej". Jest w szpitalu, konieczna będzie skomplikowana operacja
2.Emeryci stracą nawet 2,3 tys. złotych. Miała być sprawiedliwość, a jest oburzenie
3.Nawet 90% przyczyn raka żołądka dotyczy stylu życia. Czego unikać, aby uchronić się przed tą straszną chorobą?

W trakcie wywiadu lekarz został także zapytany o przewidywaną drugą falę zachorowań i ewentualny lockdown. Jak stwierdził, Polski nie stać na kolejne wstrzymanie gospodarki. Według niego jesienią może zostać jedynie wprowadzony obowiązek noszenia masek ochronnych we wszystkich przestrzeniach publicznych, nawet na ulicach. Uznał, że najgorszy okres czeka nas od listopada do marca.

- Problem będzie od listopada do marca, bo w tym okresie mamy największe wzrosty zachorowań na choroby przenoszone drogą powietrzno-kropelkową, ale jeśli się używa masek, myje się ręce, zachowuje się dystans, to zmniejsza się też zapadalność na grypę i choroby przeziębieniowe - czytamy w publikacji wywiadu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Fatalne wieści z Ukrainy. Zginęły 22 osoby, nagrania z miejsca katastrofy lotniczej tylko dla ludzi o mocnych nerwach
  2. W PRL-u byli gwiazdami naukowego programu TVP. Zmarli w dramatycznych okolicznościach
  3. Ministerstwo Zdrowia przekazało zatrważającą wiadomość. Padł nowy rekord zakażeń, jest komentarz rzecznika resortu
  4. Zniesienie celibatu dla księży. Jesteście za?
  5. Jak w Polsce leczy się COVID-19? Lekarz klinicysta wyznał całą prawdę
  6. Wystarczy, że będziesz pić ją codziennie rano, a oczyścisz płuca i zwalczysz choroby. Mikstura jest banalnie prosta w przygotowaniu

<>

Następny artykuł