koronawirus w Polsce związuje lekarzom ręce
unsplash.com/SJ Objio
Autor Natalia Niewczas - 29 Września 2020

Lekarze załamują ręce. W szpitalach brakuje miejsc dla zarażonych

Koronawirus w Polsce od wielu miesięcy dezorganizuje dobrze znaną rzeczywistość. Choć praca medyków nigdy nie była prosta, w czasach pandemii przerodziła się w prawdziwy test wytrzymałości. Lekarze opowiadają o niepokojących brakach w polskich szpitalach.

Koronawirus w Polsce znacznie utrudnia prawidłowe funkcjonowanie placówek medycznych. Służba zdrowia po raz kolejny zwraca uwagę na narastający problem, w szpitalach brakuje łóżek. Szczególnie zagrożone pod tym względem są trzy województwa.

Szczepionki zrzucane z samolotów. Trzeba szczególnie uważać na naszych domowych pupiliSzczepionki zrzucane z samolotów. Trzeba szczególnie uważać na naszych domowych pupiliCzytaj dalej

Koronawirus w Polsce związuje lekarzom ręce

Pojawienie się koronawirusa w Polsce (wedle oficjalnych statystyk nastąpiło to w marcu 2020) zmusiło medyków do wytężonej pracy. Poza tym, że lekarzom zwyczajnie może brakować siły psychicznej i fizycznej, ich ciężki bój z chorobami dodatkowo komplikuje brak łóżek dla pacjentów. Ponieważ publiczne wskazywanie problemów w niektórych przypadkach kończy się dla nich wezwaniem na przysłowiowy dywanik, o dramatach codziennego funkcjonowania szpitali opowiadają anonimowo.

Jak podaje portal wiadomości.wp.pl, wśród województw z najbardziej rażącymi brakami wymienia się województwo mazowieckie, łódzkie i śląskie. Jeden z pracowników szpitala podejmującego chorych na COVID-19 przytacza sytuację z poniedziałku.

- Rano przywieźli chorego z koronawirusem. Silne duszności, na pewno wkrótce będzie mu potrzebny respirator. U nas zero wolnych miejsc. (...) W żadnym z pobliskich szpitali nie ma wolnych łóżek. (...) Dla pewności obdzwaniam trzy najbliższe. W pierwszym nikt nie odbiera, w drugim zajęte, w trzecim – muszą sprawdzić. Dzwonię pod te trzy numery przez 40 minut. Gdy zbliża się godzina, w końcu słyszę, że u nich też nic. Dzwonię dalej, tyle że najbliższy szpital to ponad godzina jazdy karetką, a chory jest w ciężkim stanie. To nasza codzienność. Czasem godzinami szukamy łóżka - relacjonuje medyk.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia uspokaja. Jak przekazuje resort, na pacjentów czeka ponad 6,3 tys. dostępnych łóżek; podana liczba uwzględnia jednak wszystkie regiony w kraju. Ministerstwo jednocześnie zamierza zwiększać bufor bezpieczeństwa w najbardziej dotkniętych koronawirusem województwach.

Dzisiaj grzeje: 1. Pilna decyzja GIS. Popularny produkt wycofany, nie jeść pod żądnym pozorem
2.Tysiące Polaków wciąż ją ma w swoich szufladach. Nie wyrzucaj jej, możesz dostać niezłe pieniądze
3. Pięć szpitali odmówiło przyjęcia pacjenta. Gehenna 77-latka trwała dwa dni

Warto zaznaczyć, że nie wszystkie przyjmujące pacjentów z COVID-19 placówki są tak obciążone. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie na 300 dostępnych łóżek obecnie zajętych jest 245, co potwierdza rzecznik szpitala.

- Hospitalizowanych jest 245 pacjentów z COVID-19. Wzrost liczby chorych jest zauważalny, natomiast wszelkie działania szpitala podejmowane są odpowiednio do sytuacji - przekazuje Maria Włodkowska.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Olbrzymi pożar na południu Polski. Walczy ponad setka strażaków. Turyści chętnie odwiedzają okolicę
  2. Dziecko zasnęło z ładowarką. Doszło do tragedii, a można było jej zapobiec
  3. Media obiegła smutna wiadomość. Nie żyje gwiazda kultowego horroru
  4. Specjaliści biją na alarm. Mówią o "czerwonej lampce" dla ministerstwa zdrowia
  5. Objawy bywają niezwykle mylące. Coraz więcej osób umiera na niewydolność serca
  6. Rosół gotujesz pod pokrywką? 1 detal całkowicie zmienia smak

<>

Następny artykuł