Kwarantanna warszawskich ratowników medycznych trwała kilkanaście godzin
20.09.2019 Warszawa Karetka pogotowia na sygnale fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Autor Aneta Młodawska - 19 Marca 2020

Spotkał się z wieloma osobami, zataił, że może mieć koronawirusa. Wszyscy trafili na kwarantannę, jej kulisy są straszne

Kwarantanna jest przeznaczona dla osób, które mają podejrzenie danej infekcji wynikające z dużego ryzyka zakażenia. Jeśli podczas kwarantanny nie da się uniknąć kontaktu z innymi osobami, one również muszą zostać jej poddane. Tak było w przypadku ratowników medycznych, którzy mieli kontakt z osobą, u której istniało podejrzenie koronawirusa.

Kwarantanna to izolacja osób zdrowych, które miały kontakt z osobami chorymi lub podejrzewanymi o zakażenie koronawirusem. Podczas kwarantanny w żadnym wypadku nie można wychodzić z miejsca, w którym się ona odbywa. W przypadku ratowników medycznych, którzy mieli kontakt z osobą podejrzewaną o zakażenie, sytuacja wyglądała podobnie.

Ratownicy, którzy zostali wezwani do pewnego mężczyzny, nie wiedzieli, że może on mieć koronawirusa. W związku z tym załoga pojechała do pacjenta bez odpowiedniego zabezpieczenia. O zagrożeniu ratownicy dowiedzieli się dopiero w karetce, co sprawiło, że i oni mogli zarazić się koronawirusem. W tej sytuacji sanepid nakazał izolację całej załogi karetki.

Laboratorium badające próbki na obecność koronawirusa zawieszone. Mogło dojść do zakażenia pracownikówLaboratorium badające próbki na obecność koronawirusa zawieszone. Mogło dojść do zakażenia pracownikówCzytaj dalej

Kwarantanna warszawskich ratowników medycznych trwała kilkanaście godzin

Z uwagi na zagrożenie koronawirusem pracownicy medyczni robią, co mogą, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Specjaliści zdają sobie sprawę z tego, że poprzez bagatelizowanie zagrożenia może dojść do szybkiego wzrostu zakażeń. Istniało prawdopodobieństwo, że ratownicy medyczni, którzy przebywali w karetce z osobą, która mogła być chora na COVID-19, po wyjściu z pojazdu również będą zarażać.

By wyeliminować ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa, sanepid nakazał izolację załogi. Jak podaje portal Onet, kwarantanna miała potrwać do czasu, aż specjaliści dostaną wyniki badań załogi. Tymczasem jedna z osób, które przebywały w karetce, wyraziła swoje oburzenie w związku z przymusową izolacją we wpisie na Facebooku.

— Wiecie co zabawne.... że mamy czekać te 18h w karetce.... od 5h NIKT nie przyszedł zapytać Nas o to czy mamy co jeść i pić... wyznaczono Nam toaletę w budynku gdzie może skorzystać z toalety- warunki KRYTYCZNE… Gdyby nie nasi koledzy którzy zaoferowali pomoc w dostarczeniu jedzenia i picia to było by krucho. BARDZO WAM DZIEKUJEMY Jesteśmy traktowani jak BYDŁO… Mamy karetkę gdzie mamy żyć do 8 rano... Pozostawieni sami sobie.... — czytamy na profilu jednej z pracownic pogotowia ratunkowego.

Badanie próbek na obecność koronawirusa może trwać nawet kilkanaście godzin. Warszawskie pogotowie nie miało niestety na to wpływu, jednak zdając sobie sprawę z tego, że ratownicy medyczni mogą zarazić kolejne osoby, podjęto decyzję o kwarantannie do czasu otrzymania wyników badań. Załoga większość czasu spędziła w karetce, a jedzenie i picie dostarczali im ich koledzy.

— To dla nas trudna sytuacja, ale nie mamy wpływu na czas pracy laboratoriów, które wykonują badania na obecność koronawirusa — mówi dyrekcja pogotowia, zapewniając jednocześnie, że ratownikom została zapewniona opieka.

Dzisiaj grzeje: 1. Jackowski miał kolejną wizję o koronawirusie. Był w niej Andrzeja Duda, twierdzi, że wie, co się z nim stanie

2. Jest dobra wiadomość ws. epidemii w Polsce. Prof. Maksymowicz ujawnia

Pracownicy portalu Onet poprosili o wyjaśnienia Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans".

— Nikt się nie spodziewał, że będzi to trwało tyle czasu. Obecnie członkowie załogi karetki są już zaopiekowani, zarówno pod względem jedzenia i picia, jak również warunków izolacji - zostało dla nich przeznaczone odpowiednie pomieszczenie na terenie naszej bazy przy Woronicza, gdzie obecnie przebywają, wciąż oczekując na wyniki testów. Trudno mi powiedzieć, dlaczego to tyle trwa. To dla nas wszystkich trudna sytuacja, wszyscy jesteśmy z tego powodu zdenerwowani. Nie mamy wpływu na czas pracy laboratorów, które wykonują badania na obecność koronawirusa — mówi Elżbieta Weinzieher z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Gessler pojęła co Polacy robią podczas kwarantanny i nie wytrzymała. Ma upokarzające plany
  2. Ratownicy medyczni pojechali zjeść kebaba. Gdy zobaczyli swój rachunek, oniemieli
  3. Objawy mogące świadczyć o nowotworze u dziecka. Nie wolno ich lekceważyć
  4. Media dotarły do szczegółów wypadku Małgorzaty Kożuchowskiej. Prawdopodobną przyczyną nieuleczalna choroba
  5. Choroby, które sieją największe spustoszenie. Odpowiadają za śmierć ponad połowy Polaków
  6. Grupa krwi a SARS-CoV-2. Co trzeci Polak może być w grupie największego ryzyka

Następny artykuł