Lekarz z Włoch ujawnia, że do szpitali nieustannie napływają chorzy
unsplash_ Ashkan Forouzani
Autor - 6 Maja 2020

Pilny apel lekarza z Bergamo. Przedstawił, jak wygląda sytuacja w jego kraju

Lekarz z Bergamo uważa, że koronawirus wywołujący chorobę COVID-19 jest agresywniejszy od grypy i atakuje także młodych. Choć niektórzy mówią, że SARS-CoV-2 to odmiana wirusa grypy, jest to zupełnie inny patogen. Zdaniem lekarza grypa nie rozprzestrzenia się tak łatwo i nie zabija tylu pacjentów.

Lekarz z Bergamo apeluje do ludzi, by przestali mówić, że COVID-19 to odmiana grypy. Specjalista na co dzień przygląda się dramatycznej sytuacji i widzi, jak pacjenci walczą o życie.

Medyk opowiedział o tym, jak wygląda jego praca z chorymi. Lekarz zaznacza, że mieszkańcy Bergamo, którzy chcieli samodzielnie poradzić sobie z chorobą, nie są już w stanie znieść powikłań choroby. Zdaniem specjalisty tacy pacjenci wciąż trafiają do włoskich szpitali.

Niepokojące słowa eksperta. Niepokojące słowa eksperta. "Jesteśmy dopiero przed epiedemią"Czytaj dalej

Lekarz z Włoch ujawnia, że do szpitali nieustannie napływają chorzy

Włoska służba zdrowia nieustannie walczy z pandemią. Sytuacja w tym kraju jest najtrudniejsza w całej Europie. Jak podaje portal fakt.pl, liczba zmarłych zakażonych koronawirusem wzrosła tam do 29 tysięcy. W związku z zagrożeniem włoski lekarz Daniele Macchini z Humanitas Gavazzeni Clinics w Bergamo apeluje, by nie stawiać COVID-19 na równi z grypą. Specjalista opowiedział, jak wygląda jego praca.

- Kolejne grupy przybywają do izby przyjęć. Szpital tworzy zróżnicowane trasy dla podejrzewanych o zarażenie pacjentów, by unikać między nimi kontaktu i dodatkowych infekcji. Cała ta szybka transformacja wprowadziła na korytarzach szpitala atmosferę surrealistycznej ciszy i pustki, którą trudno pojąć. Jest trochę jak na wojnie - opowiada lekarz.

Relacja włoskiego lekarza budzi niepokój. Specjalista nie ukrywa, że sytuacja w szpitalach jest niezwykle trudna i nieustannie pogarsza ją ciągły napływ zakażonych. Ponadto zaznacza on, że terapie lekowe w przypadku koronawirusa nie wystarczają.

- Sytuacja jest dramatyczna. Nie przychodzą mi do głowy żadne inne słowa. To dosłownie jakby wybuchła wojna, nasze bitwy trwają nieprzerwanie w dzień i w nocy. Nieszczęśnicy, którzy jeden po drugim do nas trafiają na pogotowie, wcześniej myśleli, że mieli tylko grypę. Władze mówiły im, że tak było. Przestańmy mówić, że to grypa. Mieszkańcy Bergamo nie przychodzili wcześniej na izbę przyjęć, jakoś sobie radzili z chorobą, postępowali zgodnie ze wszystkimi wskazaniami władz, czyli siedzieli tydzień lub dziesięć dni w domu z gorączką i nie wychodzili, by nie zarażać. Ale teraz już nie wytrzymują. Nie mogą już znieść powikłań choroby. Nie oddychają wystarczająco dobrze, potrzebują tlenu. Tymczasem terapie lekowe dla tego wirusa są niewystarczające - dodaje Daniele Macchini.


Lekarz nie pozostawia złudzeń odnośnie stosowanych terapii. Według niego ich powodzenie zależy od naszej odporności.

- Przebieg choroby zależy od naszego organizmu. Ale wielu ludzi nie może tego dłużej znieść. Chorzy liczyli, że ciało samo zlikwiduje wirusa. Spójrzmy prawdzie w oczy. Terapie przeciwwirusowe stosowane przeciwko temu wirusowi to improwizacja. Dopiero się go uczymy - podkreśla Daniele Macchini.

Specjalista obala też powszechnie krążący mit, że koronawirus jest groźny tylko dla osób starszych. Jak mówi, w szpitalach przebywa obecnie mnóstwo młodych pacjentów.

- Widok tak wielu młodych ludzi, którzy trafiają na intensywną terapię burzy spokój. I chociaż w sieciach społecznościowych wciąż są ludzie, którzy chwalą się, że nie boją się, to nie ulega wątpliwości - to katastrofa epidemiologiczna. I nie ma już chirurgów, urologów, ortopedów. Jesteśmy lekarzami, którzy nagle stają się częścią jednego zespołu, aby zmierzyć się z tym tsunami, które do nas przyszło - przyznaje Daniele Macchni.

Dzisiaj grzeje: 1.Nie żyje pielęgniarka zarażona koronawirusem. Koledzy z pracy nazywają ją bohaterką

2. Jackowski powiedział, gdzie jest Kacperek. Służby błyskawicznie udały się na miejsce, widok ściął ich z nóg

Lekarz prosi mieszkańców Włoch, aby robili wszystko, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Apeluje również o to, żeby w trudnej sytuacji zatroszczyć się o osoby starsze.

- Bądź cierpliwy, nie możesz chodzić do teatru, muzeów ani na siłownię. Spróbuj zlitować się nad niezliczonymi starszymi ludźmi, którym możesz zaszkodzić. Wiem, że to nie będzie twoja wina, ale tych, którzy przekonują cię, że przesadzasz. Nawet to świadectwo może wydawać się przesadą dla tych, którzy są daleko od epidemii. Ale proszę, posłuchaj, wychodź z domu tylko po to, aby załatwić niezbędne rzeczy - dodaje Daniele Macchini.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie wymaga pieczenia, umiejętności i nietypowych składników. Bajecznie proste ciasto robi się niemal samo
  2. Mężczyzna biorący udział w poszukiwaniach Kacperka przerwał milczenie. Na jaw wyszły porażające fakty
  3. Meghan Markle zmieniła się nie do poznania. Widzowie byli zaskoczeni, gdy zobaczyli twarz żony księcia Harry'ego
  4. Najnowsze ustalenia dotyczące koronawirusa. Dotarł do Europy znacznie wcześniej niż zakładano
  5. Niepokojące wyznania lekarki na temat polskiej służby zdrowia. Rażące niedopatrzenia i procedury, które nie mają sensu
  6. Jedno ze świadczeń ZUS możesz pobrać aż 3 razy. W grę wchodzi nawet kilka tysięcy złotych

Następny artykuł