lekarz walczący o prawdę nie żyje
Autor Aneta Młodawska - 7 Lutego 2020

Nie żyje chiński lekarz. Jako pierwszy ostrzegał przed wirusem z Wuhan

Lekarz, który jako pierwszy ostrzegł przed koronawirusem nie żyje. Jeszcze w grudniu Li Wenliang uprzedzał, że może dojść do wybuchu epidemii i prosił swoich znajomych o zachowanie ostrożności, a także przekazywanie informacji dalej. Tym sposobem, Li trafił do grona ośmiu demaskatorów, których policja starała się uciszyć.

Lekarz z Chin rozpoznał koronawirusa, zanim dowiedział się o nim świat. Li Wenliang już 30 grudnia ostrzegał przed niebezpieczeństwem, jednak policja starała się nakłonić go do milczenia.
Przypomnijmy, iż wirus z Wuhan stał się w przeciągu zaledwie kilku dni prawdziwym postrachem mieszkańców wszystkich regionów świata. Według danych WHO z 7 lutego na koronawirusa chorują obecnie 31 173 osoby w Chinach i 312 poza tym krajem. Z powodu choroby w Chinach zmarło 637 osób i jedna poza tym krajem.

Objawy nowotworu dróg żółciowych. Łatwo je przeoczyćObjawy nowotworu dróg żółciowych. Łatwo je przeoczyćCzytaj dalej

Lekarz, który ostrzegał przed koronawirusem nie żyje. Policja nakłaniała go, by nie rozsiewał plotek

Li Wenliang po śmierci został okrzyknięty bohaterem. Stało się tak za sprawą jego walki o zdrowie chińskiej społeczności. Widząc niepokojące objawy u pacjentów przestrzegał, by zachowywać środki bezpieczeństwa. Zaczęło się od tego, iż 34-letni mężczyzna 30 grudnia za pośrednictwem chińskiego komunikatora WeChat, przesłał swoim znajomym wiadomość o koronawirusie. Zaniepokoiły go wyniki pacjentów szpitala, w którym pracował. Objawy łudząco przypominały te, które wywoływał SARS.

Lekarz ostrzegał, że może dojść do wybuchu epidemii i prosił swoich znajomych o zachowanie szczególnej ostrożności i przekazanie informacji dalej. Sprawiło to, iż zainteresowała się nim policja. Trafił on bowiem do grona ośmiu niewygodnych dla funkcjonariuszy osób mówiących głośno o koronawirusie. Sprawiło to, iż pewnego dnia zapukali oni do drzwi lekarza i doprowadzili go na komisariat. Tam oskarżono go o sianie zamętu i szerzenie plotek. Policjanci uprzedzili, że jeśli Li nie zaprzestanie „nagannej działalności”, nie uniknie odpowiedzialności karnej. Informacja o wirusie obiegła jednak cały świat a Li stał się jedną ze śmiertelnych ofiar choroby. Stało się to za sprawą jego obecności w epicentrum epidemii, którym jest miasto Wuhan. Lekarz zajmował się okulistyką w jednym z tamtejszych szpitali.

Li Wenliang stał się bohaterem chinskiej społeczności

Do zakażenia doszło w grudniu. Mężczyzna zaczął kaszleć około 10 stycznia, a dzień później dostał gorączki. Następnie sam trafił do szpitala, skąd 1 lutego umieścił na Weibo wpis, w którym poinformował o zakażeniu koronawirusem. Li Wenliang zmarł niewiele później, bo 6 lutego nad ranem. Informację o śmierci lekarza potwierdził Wuhan Central Hospital oraz Światowa Organizacja Zdrowia, przesyłając rodzinie mężczyzny kondolencje. Na tym jednak tragedia się nie kończy, gdyż również rodzice Li źle się czują i są hospitalizowani. Mężczyzna w swoich ostatnich dniach życia, za sprawą zainteresowania mediów jego sytuacją, stał się bohaterem dla wielu Chińczyków.

Jak pisali w komentarzach, potrzeba milionów lekarzy takich jak Li Wenliang. Przypomnijmy, iż władze Chin jeszcze w styczniu zapewniały, że zakażenie wirusem dotyczy jedynie tych osób, które miały kontakt ze zwierzętami z lokalnego targu w Wuhan. Niemniej jednak do tej pory Wirus dotarł już do 24 krajów i jest przyczyną coraz większej ilości ofiar. Śmierć doktora Li Wenlianga w oczach Chińczyków podkreśla tragizm kryzysu i jest niemal symbolem walki o życie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Martyna Wojciechowska już po ślubie? Pokazała zdjęcie z Przemysławem Kossakowskim
  2. Nie żyje gwiazda Polsatu. Zmarła zaraz po zdjęciach
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Gdy skończyła 18 lat, jadła tylko po trzy jabłka dziennie prawie przez rok. Jej wygląd powala

Następny artykuł