maja_nowotwór
Autor Damian Witoń - 10 Lutego 2020

4-letnia Maja walczy z rakiem. Wszystko zaczęło się od bólu w nogach

Maja jest 4-letnią dziewczynką, która dzielnie zmaga się z niebezpiecznym nowotworem. Chociaż po serii kilkunastu chemioterapii jej stan uległ znacznej poprawie, potrzebne jest dalsze leczenie, które jest jednak bardzo kosztowne.

Maja Gozdek prowadzi zacięty bój o własne życie. Organizm 4-latki został zaatakowany przez bardzo niebezpieczny nowotwór złośliwy. Początkowe prognozy nie dawały jej większych szans na pokonanie choroby, jednak dziewczynka nie poddawała się nawet na moment, dzięki czemu istnieje teraz spora nadzieja na pomyślny finał całej historii. Leczenie będzie jednak wymagało ogromnych środków finansowych.

Objawy ostrego niedokrwienia jelit. Nie wolno ich lekceważyćObjawy ostrego niedokrwienia jelit. Nie wolno ich lekceważyćCzytaj dalej

Maja wciąż walczy o życie

Dziewczynka przyszła na świat 28 października 2015 roku. Wraz z rodzicami i starszym bratem Nikosiem mieszkała w Błędowie w województwie mazowieckim. Zawsze była bardzo dzielna. Jak relacjonuje jej mama, Maja zaraz po trafieniu do przedszkola odczuwała, jak większość dzieci pewien kryzys, jednakże już po kilku dniach oznajmiła, iż jest dużą dziewczyną, a nie małą dzidziunią i nie będzie płakać. Niestety los wystawił odwagę 4-latki na niezwykle ciężką próbę.

Po pewnym czasie od trafienia do przedszkola Maja zaczęła chorować zdecydowanie częściej od innych dzieci. Z odpornością jej małego organizmu było wyraźnie coś nie tak, jak powinno. Bardzo często cierpiała z powodu zapaleń dróg oddechowych. Rodzice słusznie zaniepokoili się stanem zdrowia córki i postanowili zgłosić się z nią do lekarza.

Początkowo badania nie potrafiły wykryć przyczyny złej kondycji organizmu 4-latki, a sytuacja z czasem stawała się coraz gorsza. Maja opadała z sił, unikała zabaw oraz straciła dawną energiczność i stała się apatyczna. Coś niepokojącego zauważyć można było również w stylu jej chodzenia. Kroki stawiane były niepewnie, wydawało się, że ich stawianie sprawia dziewczynce ogromną trudność i wywołuje ból, do którego przyznała się sama po pewnym czasie.

Lekarze zaczęli podejrzewać, że za niepokojącym stanem zdrowia Mai może stać nowotwór. Potwierdziły to badania wykonane w Centrum Zdrowia Dziecka. Jak podaje portal fakt.pl, dokładna diagnoza zawierała informację o wykryciu neuroblastomy IV stopnia, a więc nieoperacyjnego guza na nadnerczu z przerzutami do szpiku i kości, który miał aż 12 cm.

Diagnoza była dla rodziny 4-latki przerażającym ciosem. Pojawiły się łzy i niedowierzanie. Na początku cały świat rodziny dziewczynki stał się miejscem smutku i żałoby. Na szczęście, po jakimś czasie zastąpiła je ogromna determinacja, która obecna jest do dziś. Otuchy rodzicom przez cały czas dodawała postawa dziewczynki, która nie dawała za wygraną i znosiła dzielnie trudy wyniszczającego leczenia.

Pierwszym krokiem w walce z nowotworem był cykl chemioterapii. Chociaż były one ciężkie do zniesienia, to jednak dały efekty, które przeszły wszelkie wyobrażenia.

- To był koszmar... Trochę się załamaliśmy. Ale córeczka była bardzo dzielna, tak dzielna, że to ona dodawała nam otuchy. I stało się coś .. To było jak cud. Po chemii zmiany nowotworowe zaczęły się cofać, i ze szpiku, i z kości. I to jak! - opowiada mama 4-latki

Chemioterapia okazała się na tyle skuteczna, że można było podjąć się ryzyka operacji. W jej wyniku usunięto niemal cały nowotwór. W organizmie dziewczynki został jedynie jego mały fragment, znajdujący się przy tętnicy. Wyniki badań Mai pozwoliły zakwalifikować ją do przeszczepu szpiku oraz kolejnej chemii. Obecnie dziewczyna, która została poddana tym zabiegom pod koniec stycznia, przebywa pod obserwacją w izolatce.

Dalsze leczenie będzie bardzo kosztowne

Aby jednak ostatecznie pokonać straszną chorobę i ograniczyć do minimum szanse na jej powrót konieczna jest immunoterapia. Niestety jest bardzo droga, ponieważ kosztuje aż 800 tysięcy złotych. Nie jest to chyba cena zbyt wygórowana, biorąc pod uwagę fakt, że może przyczynić się do uratowania ludzkiego życia. Jako że metoda leczenia zalecana Mai nie jest refundowana przez NFZ, jej rodzice sami muszą zebrać ogromną kwotę. Na szczęście wielu ludzi wykazuje chęć pomocy, a pieniądze napływają z całej Polski. Zbiórkę można wesprzeć przez Fundację “Nasze dzieci”, działającej przy Klinice onkologii w IPCZD.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie żyje dziecięca gwiazda. Matka poinformowała o śmierci syna
  2. Wcześnie wpadła w nałóg, nie słuchała się rodziców. Stryj nie chciał, aby Marta Kaczyńska zdradzała tajemnice swojej młodości
  3. Zdrowe produkty, które mogą być dla nas trujące. Lepiej na nie uważać
  4. Piliśmy go po katastrofie w Czarnobylu. Działanie i skutki uboczne płynu Lugola
  5. Bóle szyi mogą być objawem groźnego nowotworu. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Polacy masowo piją ją każdego dnia. Jest trucizną, która dewastuje nasz organizm

Następny artykuł