Małgorzata Rozenek o sposobie na depresje
Autor Karol Zaborowski - 3 Października 2019

Małgorzata Rozenek ujawniła swój absurdalny sposób na depresję. Lekarz wytknął jej wszystkie błędy

Małgorzata Rozenek często dzieli się z fanami swoimi sposobami na różne życiowe problemy. Tym razem gwiazda zdradziła, jak radzi sobie z depresją. Jej wypowiedź wywołała niemałe zaskoczenie zarówno wśród internautów, jak i lekarzy.


Małgorzata Rozenek podczas trwania swojej kariery przekazała fankom niejeden sprytny i skuteczny sposób na to, jak uporządkować swój dom, nawet jeżeli panuje w nim totalny bałagan. Gwiazda niekiedy pokusi się również na porady dotyczące zdrowego trybu życia, a nawet naszego zdrowia psychicznego. W jednym z ostatnich wywiadów, którego udzieliła dla "Faktu", Rozenek zdradziła, w jaki sposób radzi sobie z depresją. Jednak ciężko powiedzieć, aby ten sposób był polecany przez specjalistów.

Depresja jest wśród Polaków niezwykle trudnym tematem, ponieważ wciąż boimy się mówić głośno o problemach, które mogą dotyczyć naszej psychiki. Same choroby psychiczne kojarzą się często z byciem wariatem, co wcale nie jest prawdą. Co więcej, nawet depresję, która jest najczęstszą chorobą psychiczną, często mylimy ze zwykłą chandrą.

Małgorzata Rozenek o leczeniu depresji

Szczególnie jesienią i zimą możemy usłyszeć, że kogoś dopadła depresja, przez to, jaka pogoda jest za oknem, czy też inny powód. Jednak w takich wypadkach raczej nie mówimy o depresji, a właśnie chandrze, z czego te dwa pojęcia przez wiele osób traktowanych jest jak jedno i to samo, a to bardzo poważny błąd.

Jak widać, tyczy się to również gwiazd show-biznesu, ponieważ Małgorzata Rozenek w wywiadzie wyznała, że jej sposobem na jesienną depresję jest miska purée ziemniaczanego z dużą ilością masła i śmietany. Rozenek stwierdziła, że taki posiłek zawsze poprawia jej nastrój i sprawia, że jesienna depresja mija w mgnieniu oka.

Choć uwielbiam wszystkie warzywa w dowolnej formie, to kartofle są moją ogromną słabością. Purée ziemniaczane jest moim sposobem na jesienną chandrę. To mój trik sprawdzony od lat. Jak wezmę sobie miseczkę po brzegi wypełnioną puree, to zaraz mi lepiej i depresja mija. Polecam każdemu - mówiła Małgorzata Rozenek w rozmowie z Faktem.

Wypowiedź gwiazdy skomentował popularny lekarz Dawid Ciemięga, który jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych, gdzie wypowiada się na wiele tematów krążących wokół medycyny. W swoim wpisie doktor Ciemięga wytknął Małgorzacie Rozenek, właśnie mylne postrzeganie depresji i równanie jej z jesienną chandrą.

- Dla laika to jest zupełnie niezrozumiałe, czym jest depresja, bo to nie jest jesienny dół, bo pogoda jest kiepska, bo mam gorszy okres i zły humor. To choroba, którea zaburza pracę mózgu i dlatego można komuś mówić milion wspaniałych słów, ale one nie działają, coś w mózgu się wyłącza i wraz z tym wyłącza się zdolność odczuwania fajnych rzeczy. Dla takiej osoby miłe słowa mogą być bezwartościowe, nawet wygranie w lotto przestaje mieć znaczenie, jest mrok, który człowieka pochłania i odcina od świata - pisze Dawid Ciemięga.

Zaznacza również, że w przypadku prawdziwej depresji miłe słowa, czy też spacer, a także ziemniaki, nie odniosą żadnego skutku. W takiej sytuacji potrzebne często jest leczenie farmakologiczne połączone z odpowiednią terapią. Dzięki temu pacjent może unormować swój stan i zapobiegać kolejnym nawrotom stanów depresyjnych. Niestety nawet bardzo duża miska purée nic w tym wypadku nie da.

W takim stanie nie można człowieka pocieszyć, tu nie zadziała leczenie Beaty Pawlikowskiej, która twierdzi, że na depresję dobry jest spacer. Tu nie zadziałają ziemniaki Pani Rozenek, tu często potrzebne jest leczenie, leki, które przywracają mózg do ładu i składu, lub terapia, albo jedno i drugie - czytamy.

Następny artykuł