Marek Perepeczko przewidział swoją śmierć
East News/PHOTO: EAST NEWS/DIGITAL Perepeczko Marek ACTOR MAREK PEREPECZKO
Autor Barbara Bujar - 12 Września 2020

Marek Perepeczko przewidział swoją śmierć. Janosika zabrała choroba, która rocznie zabija tysiące Polaków

Marek Perepeczko zmarł prawie 15 lat temu, w nocy z 16 na 17 listopada 2005 roku. Choć na swoim konie nie zgromadził wielu produkcji, polska publiczność pokochała go za rolę w "Janosiku" i "13 posterunku". Fani aktora do dziś pamiętają ostatni wywiad, którego udzielił. Przewidział w nim swoją śmierć.

Marek Perepeczko urodził się 3 kwietnia 1942 roku w Warszawie. W młodości zajmował się sportem, uprawiał między innymi kulturystykę i kolarstwo. Pozwalała mu na to jego imponująca sylwetka. Mężczyzna miał 190 cm wzrostu i godną uwagi muskulaturę. W trakcie planowania swojej przyszłości rozważał zostanie architektem. W końcu zdecydował się jednak na aktorstwo i 1965 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołą Teatralną w Warszawie.

Kariera Perepeczki rozwinęła się bardzo szybko. Zaraz po skończeniu studiów aktor zagrał między inymi w "Popiołach" i "Panu Wołodyjowskim". Największy sukces przyszedł jednak w latach 70., kiedy zaproponowano mu główną rolę w kultowym "Janosiku". Niestety, wraz z pojawieniem się serialu oraz filmu, kariera mężczyzny znacznie zwolniła tempo. Jak informuje Pomponik, dla producentów Perepeczko stał się aktorem jednej roli i w związku z tym dostawał coraz mniej propozycji.

Media obiegła najgorsza wiadomość. Nie żyje wybitny polski aktor, z całego kraju napływają kondolencjeMedia obiegła najgorsza wiadomość. Nie żyje wybitny polski aktor, z całego kraju napływają kondolencjeCzytaj dalej

Marek Perepeczko przewidział swoją śmierć. Wstrząsająca wypowiedź aktora, której udzielił na 10 dni przed śmiercią

Na ponowny angaż Perepeczko czekał ponad 10 lat. Od zawsze był skromny, dlatego nie upominał się o zatrudnienie. Uważał, że jeżeli będzie potrzebny, to producenci sami do niego zadzwonią. Tak stało się dopiero w latach 90., kiedy do aktora odezwał się reżyser Maciej Ślesicki. Perepeczko wziął wtedy udział w dwóch jego produkcjach. Był to kryminał "Sara" oraz legendarny polski sitcom "13 posterunek", w którym aktor wcielił się w postać komendanta Władysława Słoika. W tym samym okresie Perepeczko objął także stanowisko dyrektora Teatru im. Mickiewicza w Częstochowie, gdzie nie tylko grał, ale także reżyserował.

Niestety, kariera Perepeczki znów zatoczyła koło, a on został zaszufladkowany przez rolę w "13 posterunku". W końcu w latach 80. wyjechał do Australii, w której od kilku lat przebywała jego żona Agnieszka Fitkau-Perepeczko. Choć wyjazd spowodowany był kryzysem finansowym, a także małżeńskim, para bardzo się kochała, dlatego aktor postanowił walczyć o ich związek. Mimo wszelkich starań nie czuł się dobrze poza granicami kraju.

- Mimo że byłem wreszcie z Agnieszką, nie czułem się dobrze w nowym środowisku. Nudziłem się. Zająłem się pracą kulturalną w środowisku polonijnym, ale jestem warszawiakiem i po prostu nie umiałem żyć z dala od ukochanych miejsc, z dala od przyjaciół. Wytrzymałem pięć lat, spakowałem manatki i wróciłem do Polski. Bez Agnieszki! - jego wspomnienia cytuje Pomponik.

Kiedy aktor wrócił do ojczystego kraju, wciąż nie było mu łatwo. W końcu zaczął zajadać codzienne problemy, w tym tęsknotę za żoną. Niestety, bardzo szybko odbiło się to na jego wadze i zdrowiu. Gdy Agnieszka Fitkau-Perepeczko wróciła do Polski, jej mąż ważył już 40 kilogramów więcej. Kobieta postanowiła pomóc mu w walce z nadwagą, jednak nie było to takie proste.

- Zwyciężał ten jego męski egoizm. Za każdym razem, kiedy mówiłam mu, by dbał o swoje zdrowie, myślał sobie pewnie, że mu brzęczę nad uchem. Pod tym względem nie chciał mnie słuchać. Robił mnie i sobie na przekór - mówiła.

Nadwaga przejęła kontrolę nad życiem i zdrowiem aktora. Najprawdopodobniej to ona doprowadziła do zawału serca, w wyniku którego Perepeczko zmarł w nocy z 16 na 17 listopada 2005 roku. Jak się okazuje, mężczyzna doskonale zdawał sobie sprawę, że otyłość może zakończyć się tragicznie. Opowiedział o tym w ostatnim wywiadzie, którego udzielił na 10 dni przed śmiercią.

- Ta nadwaga mnie kiedyś zabije. To wielkie szczęście, że nikt nie będzie po mnie płakał - wypowiedź cytuje Fakt24.

Dzisiaj grzeje: 1. W Łodzi urodziły się absolutnie niezwykłe bliźniaki. Taki przypadek zdarza się średnio raz na 20 tysięcy
2.Nowy podatek wciąż z problemami. Wątpliwości nie milkną, płacą grube pieniądze, a i tak nie są pewni czy prawidłowo

Marek Perepeczko został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Mimo przewrotnego życia, wielu smutków i momentów załamania, rodzina, przyjaciele i koledzy z branży wciąż bardzo ciepło go wspominają.

- Jego aktorstwo było niesłychanie ciepłe, pełne, ze zrozumieniem tekstu. Oprócz tego on był niesłychanie serdeczny - mówił o aktorze dyrektor Teatru Dramatycznego w Płocku, Zygmunt Marek Mokrowiecki, którego cytuje RMF24

- On był miłością mojego życia. Marek zawsze był bardzo romantyczny, pełen ciepła. Nigdy nie zapomnę chwil spędzonych z nim. Mimo że odszedł, wciąż jest ze mną - wypowiedź aktorki przekazał fakt.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Polskę obiegła tragiczna wiadomość. Nie żyje Wiesław Borowik
  2. Polsat przekazał dramatyczne wiadomości. Łodzie zaczęły tonąć, rozbijały się o skały. Wiadomości z zagranicy wprawiają w osłupienie
  3. Objawy niedoboru potasu. Bez niego nasz organizm nie może sobie poradzić
  4. Rząd rozdaje pieniądze poszkodowanym przez koronawirusa. Można dostać nawet 7 tysięcy euro, o co chodzi?
  5. Kolejna szkoła zamknięta. Koronawirus wykryty u nauczycielki, setki osób poddano kwarantannie
  6. Idealna surówka dla oszczędnych, nic się nie marnuje w naszej kuchni. Zrobisz ją z pozostałości po zupie

Następny artykuł