Marta nikt nie wierzył, że jest chora
Autor Karol Zaborowski - 16 Listopada 2019

Nikt nie wierzył, że Marta jest poważnie chora. "Zaczęłam po prostu się uśmiechać, a w środku umierać"

Marta zorientowała się, że z jej zdrowiem coś jest nie tak, kiedy miała zaledwie 13 lat. Już wtedy otwarcie mówiła o swoich problemach, jednak nikt nie chciał jej uwierzyć, że jest chora. Dlatego też zaczęła nosić maskę, ale w środku powoli umierała każdego dnia.

Marta przez wiele lat musiała zmagać się ze swoimi problemami, które pogłębiały się z każdym dniem. Chociaż na co dzień, wiele osób mogło nawet nie zauważyć, że coś z jej zdrowiem jest nie tak. Wszystko przez maskę uśmiechniętej i energicznej osoby, którą zakładała przed wyjściem z domu. Kiedy do niego wracała pogrążała się w swoich myślach.

Marta cierpiała na bardzo specyficzny rodzaj depresji, który nazywany jest “uśmiechniętą”. Objawy tej choroby znacząco odbiegają od standardowych, ponieważ osoby na nią cierpiące wcale nie zamykają się na innych i nie spędzają całych dni w łóżku, ponieważ nie mają nawet siły wstać. Dlatego też chorych na “uśmiechniętą depresję” jeszcze trudniej zdiagnozować.

Podczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćPodczas przerwy uczennica zasłabła na schodach. Życie uratował jej inny uczeń, nawet nauczyciele nie wiedzieli, jak się zachowaćCzytaj dalej

Marta zachorowała, gdy miała zaledwie 13 lat

Mimo że była tylko dzieckiem, gdy pojawiła się depresja, Marta od razu wiedziała, że coś jest nie tak. Niestety nikt jej nie wierzył, przez co zaczęła skrzętnie ukrywać swoje problemy przed całym światem. Jednak nie znaczyło to, że znikły naprawdę.

- Zaczęłam po prostu się uśmiechać, a w środku umierać. Robiłam to, co chcieli inni i mówiłam to, co chcieli inni. Uśmiechałam się i jednocześnie milczałam - mówi.

Jest to typowe zachowanie dla osób z uśmiechniętą depresją, która wśród ludzi często są duszą towarzystwa, a wręcz zarażają innych swoim uśmiechem i optymizmem. Ich praca zawodowa jest poukładana i nierzadko odnoszą w niej duże sukcesy. Niestety wszystko się zmienia, gdy wracają do swojego domu, gdzie nikt ich nie widzi.

- Prowadziłam normalne życie. Praca, dom, obowiązki. Ale kiedy tylko przekraczałam próg mieszkania, zaczynałam ponownie walkę w głowie, która kończyła się praktycznie zawsze tak samo: płaczem w łazience. To prowadziło do myśli samobójczych. Rano “zabawa” zaczynała się od nowa - dodaje.

Choroba Marty z czasem zaczęła się pogłębiać i jedyną ulgę przynosiło jej samookaleczenie. Nie ukrywała swoich świeżych ran, po których wciąż ma blizny. Mimo to nawet wtedy nie mogła liczyć na zrozumienie swoich bliskich, którzy zaczęli robić najgorszą rzecz, względem osoby z depresją.

- Pokazywałam świeże rany na rękach. Wyobraź sobie, że nikt nie brał tego na poważnie. Słyszałam śmiech, zdania: “Jesteś dziwna”, “Weź się w garść dziewczyno, inni mają gorzej”, “Wszystko masz, o co Ci w ogóle chodzi?”, “Przestań opowiadać takie rzeczy, co ludzie powiedzą”. Z jednej strony słyszałam przykre słowa, z drugiej nikt nie chciał mi pomóc, bo nikt nie wierzył, że mogę mieć depresję, dlatego zaczęłam po prostu się uśmiechać, a w środku umierać - mówi w rozmowie z portalem Onet.pl.

Jak podaje portal Onet.pl, Marcie w końcu udało się wygrać z chorobą, dzięki wsparciu swojego męża oraz długiej terapii, która zajęła ponad rok. Teraz kobieta stara się pomagać innym osobom, które borykają się z podobnymi problemami poprzez swój profil na Facebooku. Bez wątpienia trzeba zwiększać świadomość Polaków dotyczącą depresji, ponieważ dla wielu osób, ta choroba wciąż się jawi jako silniejszy smutek. Prawda jednak jest taka, że chorzy często decydują się nawet na próbę odebrania sobie życia, jeżeli w porę nie otrzymają pomocy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Potworny wypadek w kościele. Po przyjęciu do szpitala było jeszcze gorzej
  2. Nietypowe objawy zwiastujące choroby płuc. Nie wolno ich lekceważyć
  3. Myślisz o przygarnięciu kota? Jego obecność pozytywnie wpływa na zdrowie
  4. Piosenki Katarzyny Sobczyk znają wszyscy. Artystka przegrała z chorobą, która diagnozowana jest u tysięcy Polek rocznie

Następny artykuł