Ministerstwo wydało na samochody
flickr.com Sejm RP
Autor Klaudia Gaicka - 8 Września 2020

Ministerstwo Zdrowia wydało miliony złotych. Jednak nie na zdrowie Polaków

Ministerstwo Zdrowia powinno chronić pieniądze swoich obywateli i dysponować nimi tak, aby, jak najbardziej przysłużyły się milionom Polaków. Niestety ich wydatki nierzadko bywają, lekko mówiąc, dyskusyjne. Wirtualna Polska dotarła do kontrowersyjnych informacji. Urzędnik się tłumaczy.

Ministerstwo Zdrowia z założenia powinno dbać o interes Polaków. Niestety w praktyce bywa różnie. Lista zarzutów, które obywatele i opozycja mają do sposobu zarządzania pieniędzmi resortu zdrowia, cały czas się wydłuża.

Tym razem sprawa jest bardzo poważna. Okazuje się bowiem, że resort zdrowia dokonał zakupów, które niekoniecznie były niezbędne i bynajmniej, nie pomogły w ochronie zdrowia obywateli.

Niespodziewane odkrycie. Badania mogą podważyć wytyczne WHONiespodziewane odkrycie. Badania mogą podważyć wytyczne WHOCzytaj dalej

Ministerstwo Zdrowia wydało blisko 6 milionów na samochody

Myśląc o samochodach zakupionych przez Ministerstwo Zdrowia, wydaje nam się, że może chodzić o karetki lub auta transportujące niepełnosprawnych. Niestety nie. Jak podaje portal Wp.pl, około 6 milionów złotych kosztowało obywateli utrzymanie floty samochodowej w resorcie zdrowia w ciągu ostatnich pięciu lat. Na tę niebotyczną sumę składa się nie tylko paliwo, ale również nowe modele aut.

- W okresie 2015-2020 Ministerstwo Zdrowia zakupiło następujące pojazdy służbowe: 2016 rok - 2 pojazdy Opel Insignia, koszt zakupu: 187 510 zł brutto; 2017 rok - 2 pojazdy Volkswagen Passat, koszt zakupu: 193 982 zł brutto; 2019 rok - 1 pojazd Nissan Leaf, koszt zakupu: 152 397 zł brutto – poinformowała wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko.

Wirtualna Polska dotarła do informacji, według których w Ministerstwie liczba uprawnionych osób, które mogły korzystać z samochodów służbowych, wynosiła około połowy wszystkich urzędników resortu. W 2017 r. takich osób było 720 osób, w tym 7 z kierownictwa. W 2018 r. było to 693 osoby (w tym 7 z kierownictwa), a w 2019 r. 714 osób (w tym 6 z kierownictwa).

W 2020 roku Ministerstwo posiadało już tylko 14 aut, z kolei w 2019 - 19, 2018 - 18, 2016 - 15, a w 2015 - znów 14. Resort tłumaczy się, mówiąc, że nowe samochody zastąpiły te wyeksploatowane.

- Pojazdy Opel Insignia i Volkswagen Passat są przeznaczone do zabezpieczenia potrzeb transportowych kierownictwa ministerstwa. Zakup pojazdów był podyktowany koniecznością zastąpienia pojazdów w znacznym stopniu wyeksploatowanych, które nie gwarantowały ciągłości zabezpieczenia potrzeb transportowych Ministerstwa. W tym czasie w zasobach były pojazdy kilkunastoletnie z rokiem produkcji 2000, 2002, 2006, 2007 o znacznym przebiegu – mówi Wp Jarosław Rybarczyk z biura prasowego resortu.

Dzisiaj grzeje: 1. Poważne zmiany już od 15 września. Lekarze są przerażeni
2.Tydzień bez litości. Zmasowane kontrole policji, radiowozy będą dosłownie wszędzie

Urzędnik wyjaśnia również, że Nissan Leaf jest przeznaczony do zabezpieczenia potrzeb transportowych Ministerstwa w ramach Kolumny Ogólnej. Jego zdaniem zakup tego pojazdu wynikał bezpośrednio z ustawy o elektromobilności i paliwach stałych. Mamy nadzieję, że sytuacja ta szybko się wyjaśni.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Oficjalne oświadczenie ministerstwa. 1 października wchodzi w życie ogromna zmiana, los wielu Polaków się zmieni
  2. Potwierdzili. Mamy kolejny rekord zakażeń koronawirusem. WHO alarmuje
  3. Smutne informacje. Jerzy Stuhr przerwał milczenie
  4. Użyła sprężyny jako spirali antykoncepcyjnej. Lekarze przecierali oczy ze zdumienia
  5. Najczęściej powtarzane mity dotyczące maseczek. Wiele osób wciąż w nie wierzy
  6. Porażające i niewyobrażalne, jaką rzecz odkrył po 3 miesiącach na dnie słoika z sosem. Cała rodzina na długo straciła apetyt

Następny artykuł