Nadciśnienie tętnicze: niewiarygodny wynik
Autor Karol Zaborowski - 27 Września 2019

Lekarka spojrzała na badanie ciśnienia. Nigdy nie widziała podobnego wyniku

Nadciśnienie tętnicze daje objawy, które często można pomylić ze zwykłym zmęczeniem. W tym wypadku choroba dawała o sobie znać o wiele wcześniej, a zaniedbywanie jej skończyło się szybką hospitalizacją.

Nadciśnienie tętnicze zazwyczaj pojawia się u osób starszych, chociaż coraz częściej na oddziałach kardiologicznych można zobaczyć również młodsze osoby, u których również rozwinęła się ta choroba. Książkowe ciśnienie powinno wynosić 120/80, ale górna granica normy to 140/85. Jeżeli w młodym wieku nasze ciśnienie ma taką lub wyższą wartość, to powinniśmy niezwłocznie udać się do lekarza, aby sprawdzić, czy z naszym sercem wszystko w porządku. W tym wypadku ratownicy, którzy przyjechali do chorego, pierwszy raz spotkali się z tak wysokim ciśnieniem.

Nadciśnienie tętnicze, które nie zmieściło się w skali

30-latek na oddziale kardiologicznym to wciąż niecodzienny widok, a tym bardziej, jeżeli jego ciśnienie jest tak wysokie. Dziennikarka Onetu opisała sytuację, która spotkała jej męża. Kobieta wezwała pogotowie z powodu silnej duszności u małżonka. Okazało się, że jej przyczyną był obrzęk płuc wywołany właśnie przez nadciśnienie tętnicze.

Jeszcze zanim ratownicy zabrali chorego z mieszkania, wykonali podstawowe badania, a wśród nich właśnie pomiar ciśnienia krwi. Ich aparat wskazał wartość 300/190. Niewykluczone, że wartość byłaby jeszcze wyższa, ale maszyna, którą dysponował zespół pogotowia, nie mogła podać już wyższej, ponieważ skończyła się skala.

Oczywiście mężczyzna został natychmiast przetransportowany do szpitala, gdzie lekarka, która się nim zajmowała, stwierdziła, że pierwszy raz w życiu widzi, aby ktoś tak młody, mógł mieć aż tak wysokie ciśnienie krwi.

- Młoda lekarka mówi: musimy go zostawić w szpitalu. Nie mogła uwierzyć, że młoda osoba miała takie ciśnienie. No tak, aktywny 32-latek, bez stwierdzonych wad serca i innych przewlekłych chorób, na oddziale kardiologicznym to wciąż rzadkość - pisze dziennikarka.

Następny artykuł