Nastolatka z syndromem Łazarza
pixabay.com/1662222
Autor Barbara Bujar - 28 Sierpnia 2020

Wszyscy sądzili, że 12-latka nie żyje. Nagle jej serce zaczęło bić, potem doszło do najgorszego

Nastolatka z Indonezji zmarła w szpitalu, do którego trafiła na skutek powikłań wywołanych przewlekłą cukrzycą. Godzinę po stwierdzeniu zgonu pogrążona w żałobie rodzina dokonała zaskakującego odkrycia. Dziewczynka nagle otworzyła oczy, a jej serce ponownie zaczęło bić. Niestety, tym razem znów nie udało się jej uratować. W jej organizmie doszło najprawdopodobniej do syndromu Łazarza.

Jak donosi Polsat News, nastolatka z Indonezji zmarła 18 sierpnia o godzinie 18:00 w szpitalu Dr Mohamad Saleh w Probolinggo. Zgon został stwierdzony przez lekarzy, którzy za jego główną przyczynę uznali komplikacje spowodowane przewlekłą cukrzycą. W związku z obowiązującym tam prawem rodzina zabrała zmarłą do domu, by móc ją przygotować do uroczystości pogrzebowej. W trakcie kąpieli zdarzyło się coś niecodziennego.

Rząd właśnie podjął nagłą decyzję. Chodzi o obowiązkowe szczepienie na COVIDRząd właśnie podjął nagłą decyzję. Chodzi o obowiązkowe szczepienie na COVIDCzytaj dalej

Zmarła nastolatka nagle ożyła. Lekarze nazywają to syndromem Łazarza

Bliscy 12-letniej Siti Masfufah Wardah byli zrozpaczeni. Godzinę po stwierdzeniu zgonu odebrali jej ciało ze szpitala i zabrali je do domu. Chcieli dokładnie przygotować je do pogrzebu. W pierwszej kolejności postanowili wykąpać 12-latkę. Podczas tej czynności doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Siti otworzyła oczy, a jej serce znów zaczęło bić. O przejmującej sytuacji opowiedział lokalnym mediom 40-letni ojciec dziewczynki, którego cytuje Polsat News.

- Kiedy kąpano jej ciało, jej temperatura nagle wzrosła, a oczy się nagle otworzyły. Odkryliśmy, że jej serce znowu bije, a ciało się porusza - powiedział.

Rodzina znów odzyskała nadzieję i natychmiast wezwała lekarzy. Niestety, mimo ich usilnych starań dziewczynki ponownie nie udało się uratować. Zgon został stwierdzony po raz drugi tego dnia. Nagły i zaskakujący powrót funkcji życiowych był najprawdopodobniej spowodowany tzw. syndromem Łazarza.

Jak wyjaśnia serwis, syndrom Łazarza to opóźniony powrót krążenia, który został nazwany tak w oparciu o znaną opowieść biblijną. Przypomnijmy, że Łazarz był przyjacielem Jezusa, który po czterech dniach od śmierci odzyskał funkcje życiowe. Podobne sytuacje dzieją się naprawdę. Najczęściej zdarzają się jednak około dziesięć minut od momentu stwierdzenia zgonu. Zgodnie z raportem opublikowanym w 2007 roku w "Journal of the Royal Society of Medicine" taki czas dotyczy aż około 82% przypadków.

Dzisiaj grzeje: 1. Nowe rozporządzenia dla wiernych. Obostrzenia dotknęły też księży
2. Zatankowała auto i wpadła. Grozi jej teraz 8 lat więzienia

Syndrom Łazarza jest więc niczym innym jak nagłym i krótkotrwałym powrotem krążenia (ROSC). Stwierdza się go między innymi u pacjentów, którzy zmarli z powodu niewydolności serca. Przypadłość pojawiła się także u 12-letniej Siti. W związku z ponownym stwierdzeniem zgonu dziewczynka została pochowana.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wydano pilne oświadczenie, sprawa jest poważna. Minister w Kancelarii Prezydenta zakażony koronawirusem
  2. Kościół wydał niespodziewane stanowisko. Tadeusz Rydzyk weźmie sobie do serca?
  3. Minister zdrowia nagle zmienia zasady kwarantanny. Szumowski złapałby się za głowę
  4. Sanepid pilnie wycofuje popularny produkt. Jest szczególnie niebezpieczny dla alergików
  5. Objawy raka płuc widoczne na skórze. Nie wolno go przeoczyć
  6. Odwołali wesele i przekazali jedzenie bezdomnym w schronisku. Dzień ślubu spędzili z potrzebującymi

Następny artykuł