Nauczyciele nie zapanują w stu procentach nad reżimem sanitarnym
unsplash.com/Feliphe Schiarolli
Autor Barbara Bujar - 1 Września 2020

Zachowanie wszystkich zasad w szkołach jest niemożliwe? Niepokojące słowa nauczycieli

Nauczyciele wraz z uczniami powitali już nowy rok szkolny. 1 września w polskich placówkach odbyły się apele inauguracyjne. Choć stacjonarne lekcje ruszą już w środę, nie będą przypominać tych, które dzieci zapamiętały z poprzednich lat. W szkołach obowiązuje bowiem ścisły reżim sanitarny. Pedagodzy wiedzą, że nie będą w stanie w stu procentach nad nim zapanować. W rozmowie z Wirtualną Polską potwierdziła to Mariola Pietroń-Ratyńska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie.

Nauczyciele czują na sobie ogromną odpowiedzialność. Trudno się dziwić, w końcu od wtorku pod ich skrzydłami znów znalazły się setki uczniów, którzy po kilku miesiącach przerwy rozpoczęli edukację stacjonarną. Mimo pojawienia się młodzieży w placówkach nie wszystko wróciło no normalności. Na korytarzach, boiskach i w salach lekcyjnych obowiązkowe będzie przestrzeganie zasad, które pozwolą na zachowanie bezpieczeństwa i zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa. O właściwe przegotowanie szkół odpowiedzialni byli dyrektorzy.

Pacjent czołgał się z bólu. Oburzające oświadczenie szpitalaPacjent czołgał się z bólu. Oburzające oświadczenie szpitalaCzytaj dalej

Nauczyciele w obliczu koronawirusa. Całkowite przestrzeganie reżimu nie jest możliwe

Powrót do szkół był najgłośniejszym tematem przełomu sierpnia i września. Dyrektorzy wielokrotnie pytani byli o proces przygotowań i szczegóły na temat wprowadzanych obostrzeń. Na podobne pytania odpowiedziała także Mariola Pietroń-Ratyńska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie. Jak przyznała w rozmowie dla Wirtualnej Polski, w przypadku jej placówki dużą rolę odegrały otrzymane instrukcje.

- Dostaliśmy konkretne wytyczne z ministerstwa, ale również Miasto Stołeczne Warszawa opracowało dla nas konkretne wskazówki dotyczące organizacji pracy szkoły. Nie ukrywam, że one w jakiś sposób nam pomogły przygotować szkołę - powiedziała.

Pietroń-Ratyńska opowiedziała także o tym, jak w najbliższym czasie funkcjonować będzie szkoła, którą zarządza. Z jej wypowiedzi wynika, że lekcje prowadzone będą w wyznaczonych salach. Oznacza to, że poszczególne klasy nie będą się przemieszczać, a zmieniać będzie się jedynie nauczyciel. Dodatkowo pedagodzy i pracownicy dbać będą o częstą dezynfekcję sprzętu, a zajęcia w razie możliwości będą prowadzone na świeżym powietrzu. Największym problemem będzie jednak zapanowanie nad utrzymaniem bezpiecznego dystansu społecznego. Zdaniem dyrektorki dzieci cały czas wchodzą w kontakt ze sobą, ponieważ przez te kilka miesięcy bardzo się za sobą stęskniły.

- My oczywiście, jako nauczyciele, będziemy zwracać uwagę. Teraz przez te najbliższe trzy dni będziemy bardzo duży nacisk kładli na zachowania bezpieczne, czyli zachowanie bezpiecznej odległości (...) zwracanie uwagi na konieczność dokładnego mycia dłoni i też dezynfekowania dłoni - dodała dyrektorka.

Dzisiaj grzeje: 1. Nowy objaw koronawirusa. Pojawia się szczególnie u dzieci
2. Od dzisiaj ważna zmiana w przepisach. Straż miejska rusza, będzie masowo wlepiać mandaty

Niestety, mimo wielu starań nauczyciele nie są w stanie zapanować nad wszystkim, ponieważ na terenie placówki jest ich dużo mniej niż uczniów.

- Na pewno nauczyciele będą przypominali o zasadach bezpieczeństwa, natomiast proszę pamiętać, że my, nauczyciele, nie jesteśmy wszędzie (...) Możemy instruować, możemy uczulać, ale na pewno nie mamy takich narzędzi, żeby pilnować - wyznała Pietroń-Ratyńska.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nowe obostrzenia. Właśnie przekazano informację, wielu Polaków będzie zrozpaczonych
  2. Jest nowa lista czerwonych i żółtych stref. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło
  3. Rewolucyjna zmiana weszła właśnie w życie. Dotyczy całej Polski
  4. Pacjent czołgał się z bólu. Oburzające oświadczenie szpitala
  5. Lekarze nie wierzyli własnym oczom. Z ciała kobiety wydobyto ponad metrowego węża [WIDEO]
  6. Cała Polska w czerwonej strefie? GIS wydał najgorszy możliwy komunikat

Następny artykuł