Media obiegła niezwykle smutna wiadomość. Nie żyje Halina Szpilman

Nie żyje Halina Szpilman, lekarka i żona wybitnego kompozytora Władysława Szpilmana
fot. pixabay.com/webandi
Autor 04.05.2020

Nie żyje Halina Szpilman, lekarka i żona wybitnego kompozytora Władysława Szpilmana, a także córka przedwojennego prezydenta Radomia Józefa Grzecznarowskiego. O śmierci kobiety poinformował syn Andrzej.

Nie żyje Halina Szpilman. Kobieta odeszła 3 maja w wieku 92 lat. Szpilman była lekarką i żoną kompozytora Władysława Szpilmana i córką byłego prezydenta Radomia Józefa Grzecznarowskiego.

Kobieta bardzo długo pozostawała aktywna zawodowo i społecznie. Jak wspomina, wybór zawodu doradził jej ojciec. Wraz z siostrą poparły starania grupy radomian, aby nadać jej ojcu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Radomia.

Na co dzień pracuje z zakażonymi koronawirusem. Spotkała ją za to kara ze strony wandaliNa co dzień pracuje z zakażonymi koronawirusem. Spotkała ją za to kara ze strony wandaliCzytaj dalej

Nie żyje Halina Szpilman, lekarka i żona wybitnego kompozytora Władysława Szpilmana

Zmarła Halina Szpilman, lekarka, żona wybitnego kompozytora oraz córka byłego prezydenta Radomia, Józefa Grzecznarowskiego. Miała 92 lata. O jej śmierci poinformował syn Andrzej.

Halina Szpilman była żoną Władysława Szpilmana, którego Roman Polański sportretował w oscarowym filmie "Pianista". Para pobrała się w 1950 roku. Małżeństwo miało dwóch synów: Andrzeja i Krzysztofa. O śmierci matki poinformował pierwszy z nich.

W 2013 roku lekarka i córka przedwojennego prezydenta Radomia Józefa Grzecznarowskiego przeprowadziła z dziennikarką "Wysokich Obcasów" szczerą rozmowę, w trakcie której wspominała, jak wyglądało 85 lat lat jej życia.

- Przy różnych oficjalnych okazjach jestem anonsowana jako żona bohatera filmu ''Pianista'', bo ludzie tak prędzej mnie skojarzą niż jako lekarza. Lekarzem byłam całe lata, byłam też przez wiele lat konsultantem wojewódzkim z zakresu reumatologii. Jeździłam po miasteczkach: do Grójca, Białobrzegów, Lipska, Kozienic i Zwolenia. Nadal przyjmuję pacjentów. Ciągle pracuję w Instytucie Hematologii, w przychodni, pomagam w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich i w Fundacji Sue Ryder - mówiła wówczas Halina Szpilman

Kobieta swoją drogę życiową i zawodową obrała za radą swojego taty, Józefa Grzecznarowskiego. Zanim jednak tak się stało, Halina przeżyła piekło II wojny światowej.

- W 1939 roku miałam 11 lat. Od razu nas ewakuowali, tak jak i innych samorządowców i ich rodziny, na wschód. Jechały z nami dokumenty, żeby nie wpadły w ręce Niemców. Drogi były bombardowane. Dojechaliśmy do Łucka. Tam zastało nas wkroczenie wojsk radzieckich. Ktoś uprzedził ojca, że może być aresztowany. Zapadła decyzja: wracamy. Ojciec powiedział, że w rosyjskim więzieniu siedział 11 lat, to dosyć. Uciekaliśmy przez zieloną granicę furmanką, przeprawialiśmy się przez Bug we Włodawie. Wróciliśmy do domu. Był otwarty i rozszabrowany. Meble zostały, bo były trudne do wyniesienia [...] Potem Niemcy nas z niego wyrzucili - wyznała.

Po wojnie Halina Szpilman poszła na medycynę. Jak przyznaje, początkowo miała nieco inne plany, jednak za namową ojca zdecydowała się zostać lekarzem.

- Chciałam iść na architekturę. Ojciec zabrał mnie wtedy do znajomej pary architektów, żeby przemówili mi do rozsądku. Sam mówił: ''Pójdź na medycynę, lekarz to i w więzieniu, i w obozie sobie poradzi. Okazało się, że jest miejsce na medycynie w Krakowie. Studiowały tam dzieci znanych rodów, głównie lekarskich, nikogo nie znałam - przyznała.

Halina Szpilman poznała swojego przyszłego męża Władysława Szpilmana w 1949 roku w Krynicy. W tamtym czasie była studentką II roku medycyny.

- Pojechałam z koleżanką. Jej mama była tam w sanatorium, my miałyśmy chodzić po górach. Przyglądał mi się na spacerze, widać było, że zabiega, żeby mnie poznać. Wciąż się spotykaliśmy, to na fajfach, to na tańcach, ale nie odważył się podejść. Rok później ojciec jechał do Krynicy. Nie miałam ochoty na wakacje w tym samym miejscu, ale pojechałam. Pierwszą osobę, którą spotkaliśmy, był mój przyszły mąż. Został mi przedstawiony. Szybko się oświadczył - opowiadała.

Halina Szpilman zdradziła, że ona i Władysław nie czekali ze ślubem. Równie szybko przyszedł na świat ich syn Krzysztof.

- Ślub wzięliśmy szybko, w czerwcu, w następnym roku urodziłam Krzysia. Jednocześnie studiowałam. Dziekan mówił, żebym się zastanowiła, bo małżeństwo, dziecko, oznaczało, że medycyna będzie odłogiem leżała - dodała.

Jak wspomina kobieta, Władysław Szpilman miał swoje wady, jednak była z nim bardzo szczęśliwa.

- O, mąż skory do komplementów nie był. Oszczędny w wyznaniach. Kiedyś tylko wyrwało mu się: ''Wiesz co, muszę ci powiedzieć, że cię coraz bardziej kocham''. Dobra wypowiedź po prawie 50 latach małżeństwa! Mąż był bardzo rodzinny, dumny z synów, wnucząt - wyznała.

Dzisiaj grzeje: 1. Tragiczny wypadek nad polskim jeziorem. W wodzie znaleziono dwa ciała

2. Rutkowski szykuje przełom w poszukiwaniach Kacperka? Pojawiło się wiele nowych informacji

Zdaniem lekarki jej mąż zmarł w wyniku błędu lekarskiego. Według Haliny Szpilman podczas pobytu Władysława w szpitalu doszło do infekcji.

- Dla nas to był szok. Bo przed całą tą historią w ogóle nie chorował. Smutne. Mój ojciec zresztą też dramatycznie odszedł. Trafił do szpitala z problemami krążeniowymi. Sytuację opanowano, szykował się do wyjścia. Przyjechałam do niego wieczorem i widzę, że ma objawy niedrożności jelit. Natychmiast operacja, po której już nie doszedł do siebie. Zmarł miesiąc później - opowiadała Halina Szpilman.

Mąż lekarki, Władysław zmarł w 2000 roku. Małżeństwem byli przez 50 lat.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Rewolucyjny przepis na gołąbki. Dużo szybszy od tradycyjnego, idealny dla zapracowanych
  2. Córka Kasi Kowalskiej nie miała koronawirusa. Nowe doniesienia wychodzą na jaw
  3. Doradca Donalda Trumpa przewiduje koniec epidemii. Zdradził, co może ją powstrzymać
  4. Wielu Polaków łamie zasady kwarantanny. Niepokojące dane Komendy Głównej Policji
  5. Dramat kobiety z udarem. Przez epidemię żaden szpital nie chciał jej przyjąć, teraz nie żyje
  6. Duda o portfelach Polaków, także twoim. Zaskakujące słowa o zamożności podzieliły społeczeństwo

Następny artykuł