nie żyje 14-latek
pixabay.com /by Fleimax
Autor Klaudia Gaicka - 15 Września 2020

Nie żyje 14-latek. Tragedia w Pucku

Nie żyje młody chłopak, który wyskoczył z okna. Dziś rano media obiegła tragiczna wiadomość. O śmierci dziecka pisały wszystkie czołowe portale. 14-letni chłopiec wyskoczył z okna placówki, w której przebywał. Ludzie nie mogą uwierzyć w to, co się wydarzyło.

Nie żyje nastolatek. Chłopiec wyskoczył z okna placówki, w której przebywał. To ogromna tragedia. Nikt się tego nie spodziewał.

Dziś rano media obiegła tragiczna wiadomość. O śmierci dziecka pisały wszystkie czołowe portale. Jak podaje portal Wyborcza.pl, 14-letni chłopiec wyskoczył z okna około godz. 20. Ludzie nie mogą uwierzyć w to, co się wydarzyło.

Gwiazda TVP pogrążyła się w głębokiej żałobie. Nie może się otrząsnąćGwiazda TVP pogrążyła się w głębokiej żałobie. Nie może się otrząsnąćCzytaj dalej

Nie żyje młody chłopak. Wyskoczył z okna, początkowo sądzono, że tylko złamał rękę

Do tragedii doszło w Pucku, niewielkiej miejscowości z woj. pomorskiego. Z okna placówki wyskoczył młody chłopak, niestety nie udało się go uratować.

Wypadek miał miejsce na ulicy Kolejowej w Pucku. Mieści się tam siedziba puckiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz szkoła (PCKZiU Puck). Niestety doszło tam do strasznych wydarzeń, szanse na uratowanie 14-latka były niewielkie. Funkcjonariusze robili, co mogli, lecz się nie udało.

Na miejsce wypadku na początku przybyła karetka z lokalnego szpitala. Funkcjonariusze próbowali reanimować chłopca, który wyskoczył z okna placówki.

W dalszej kolejności na miejsce przybyli strażacy z Pucka oraz śmigłowiec LPR. Początkowo funkcjonariusze policji informowali jedynie o złamaniu ręki.

- Jedna z osób wyskoczyła przez okno i ma otwarte złamanie ręki - twierdził początkowo Ireneusz Janus, zastępca naczelnika Wydziału Prewencji KPP Puck.

Ratownicy próbowali ratować dziecko, niestety chłopak zmarł. Rzecznik straży zrelacjonował wydarzenie, przy okazji wyjaśniając nieścisłość, która zaszła między stanem faktycznym a tym, co mówił początkowo Ireneusz Janus, zastępca naczelnika Wydziału Prewencji KPP Puck.

- Pierwotnie wyglądało na to, że ma złamaną rękę. Musiał mieć jednak poważne wewnętrzne obrażenia - wyjaśnił rzecznik strażaków z Pucka.

Obrażenia wewnętrzne okazały się bardzo poważne, półtoragodzinna reanimacja nie zdołała uratować życia nastolatka.

Dzisiaj grzeje: 1. WHO przekazało druzgocące informacje na temat koronawirusa. Jest też ważny apel szefa organizacji
2.Abonament RTV w górę, kary również. Ale nie wszyscy muszą płacić

- 14-latek był mieszkańcem internatu, pochodził z powiatu wejherowskiego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wyskoczył z okna na drugim piętrze - mówi Janus.

Policja nie chce podawać na razie szczegółów w tej sprawie. Śledczy wyjaśniają teraz okoliczności tragedii.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie żyje Joanna, miała tylko 28 lat. Nikt nie mógł spodziewać się jej śmierci
  2. Zatrważające sceny na południu Polski. Prawdziwe natarcie. Turyści przecierali oczy
  3. Jest jednym z najgroźniejszych nowotworów. Objawy raka płuc łatwo pomylić z innymi schorzeniami, błąd może mieć najwyższą cenę
  4. Nie żyje 28-letni Przemek z Podkarpacia. Gdy matka usłyszała wycie syren, nie podejrzewała, że jadą do jej syna
  5. Minister Zdrowia zapowiedział nowe zasady walki z koronawirusem. Mówi również, jak rozwinie się epidemia w Polsce
  6. Bez pieczenia, cudowny smak dzieciństwa. Galaretkowiec przeżywa drugą młodość, kultowe ciasto PRL

Następny artykuł