nowotwór złośliwy
pixabay.com/vitalworks
Autor Natalia Niewczas - 27 Września 2020

Lekarze byli przekonani, że wyleczyli 10-latka. Rodzice proszą o pomoc

Nowotwór to choroba, która może rozwijać się w organizmie pacjenta po cichu. W tym przypadku guz dał o sobie znać w niezwykle subtelny sposób, Mateusz Oźmina skarżył się na bóle głowy. Gdy zasłabł podczas zajęć w szkole w maju 2019 roku, rodzice wiedzieli już, że należy szybko szukać medycznej pomocy.

Nowotwór - właśnie ta diagnoza zmieniła całe dotychczasowe życie chłopca. Rodziców 10-latka zaniepokoiły jego nasilone bóle głowy i omdlenie, które przytrafiło się podczas lekcji. Lekarze zlecili specjalistyczne badania, w tym tomografię. Wyniki potwierdziły jeden z najgorszych scenariuszy.

Zaledwie jedna minuta dziennie wystarczy, by wzmocnić serce i płuca. Proste ćwiczenie da radę wykonać każdyZaledwie jedna minuta dziennie wystarczy, by wzmocnić serce i płuca. Proste ćwiczenie da radę wykonać każdyCzytaj dalej

Nowotwór rósł w głowie dziecka

Tomografia potwierdziła obecność złośliwego nowotworu - zmiana powoli rozrastała się w III komorze mózgowej chłopca. Oglądająca wyniki lekarka przyznała, że nigdy nie widziała tak ogromnego guza w głowie dziecka. Od tamtej chwili Mateusz nieprzerwanie walczy o życie.

Jak podaje portal parenting.pl, stan zdrowia Mateusza wymagał natychmiastowej operacji - wskutek nowotworu w głowie dziecka powstało wodogłowie. Choć nie obyło się bez komplikacji, dzięki chemioterapii guz został zredukowany do tak zwanej “zmiany resztkowej”. Medycy uznali chłopca za wyleczonego. Niestety radość rodziny nie trwała długo.

Już w lutym 2020 roku niepokoje ponownie narosły, wyniki kontrolnych badań Mateusza wykazały nieprawidłowości. Jednocześnie wyczerpywały się możliwości leczenia w Polsce.

- Lekarze powiedzieli nam wprost: nikt w Polsce jeszcze nie wyleczył wznowy takiego nowotworu. Tutaj nie ma już dla Mateusza żadnych szans – relacjonuje mama Mateusza, pani Agnieszka.

Rodzina nie zamierzała się jednak poddawać. Bliscy chłopca uzbierali pieniądze na terapię w Stanach Zjednoczonych. By podjąć leczenie za pomocą tak zwanej “wysokodawkowej chemioterapii”, potrzebowali 4 milionów złotych.

Chemioterapia wysokodawkowa, możliwa do zastosowania u chorych na nowotwory dzieci, przyniosła spodziewane efekty. Niestety nie obyło się bez komplikacji - organizm Mateusza źle zniósł końcowy etap terapii, autoprzeszczep.

- Gdy po kolejnych etapach system immunologiczny zaczął się odbudowywać, okazało się, że buntuje się on przeciwko własnemu organizmowi Mateusza. Krótko mówiąc: atakuje go, a nie wspiera. Takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, szczególnie w przypadku autoprzeszczepów. W efekcie to, co zostało zniszczone w wyniku chemioterapii, nie ma szansy się w pełni odbudować. Obecnie najpoważniejszym powikłaniem jest stan zapalny w jelicie, który utrudnia prawidłową pracę całego układu pokarmowego – relacjonuje tata 10-latka.

Dzisiaj grzeje: 1. Za brak maseczki została potraktowana paralizatorem. Bulwersujące nagranie obiegło internet [video]
2.Niemcy masowo przyjeżdżają do Polski, by odwiedzić jedno miejsce. Trzeba dostawiać nawet specjalne autobusy
3.Violetta Villas zdążyła wyjawić wielką tajemnicę zanim odeszła. Smutne wyznanie sprawia, że łzy same napływają do oczu

Z powodu niespodziewanych powikłań Mateusz znów wymaga intensywnego leczenia, między innymi farmakoterapii. Rodzice dziecka postanowili ponownie poprosić internautów o pomoc. Potrzebną kwotę 1,8 mln złotych zbierają między innymi za pomocą portalu siepomaga.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Fani nie mogą się oderwać od wakacyjnego zdjęcia córki Małysza. Pokazała szczegół, o którym nawet nie myśleli
  2. Lidl wycofuje wadliwy produkt. Ma go wielu Polaków, może wybuchnąć
  3. Kobieta zarażona niebezpieczną chorobą tropikalną. Do zakażenia miało dojść w czasie wakacji
  4. Awantura na pokładzie samolotu. Polak został ukarany mandatem za nieprzestrzeganie nakazu
  5. Wczesne objawy białaczki. Bardzo łatwo je przegapić, co może okazać się fatalne w skutkach
  6. Polka natrafiła na grzyby warte 2 000 zł/kg. Są w polskich lasach

<>

Następny artykuł