Objawy: kilka dni po postawieniu diagnozy zmarł 9-latek
Autor Karol Zaborowski - 5 Października 2019

9-latek miał bardzo nietypowe objawy. Zmarł kilka dni po zdiagnozowaniu

Objawy zazwyczaj bardzo szybko potrafią nakierować lekarzy na prawidłowy trop, jeżeli chodzi o postawienie trafnej diagnozy. Niestety w niektórych przypadkach jest to niezwykle trudne, ponieważ nawet bardzo niebezpieczna choroba może wyglądać jak zwykłe przeziębienie. W tym wypadku dla 9-latka było już zbyt późno na pomoc.

Pierwsze objawy choroby niezależnie od tego, jak poważne są, nie powinny być przez nas lekceważone. Wszystko dlatego, że niektóre choroby w swoim wczesnym stadium mogą dawać bardzo mylny obraz, a to znacząco wydłuża czas potrzebny do postawienia odpowiedniej diagnozy. Oczywiście wiele schorzeń ma określone najczęstsze objawy, jakie przy nich występują, jednak nie są one regułą i niekiedy mogą w ogóle się nie pojawić. Dzięki temu choroba ma czas, aby się rozwijać, a kiedy zostanie już zidentyfikowana, może okazać się, że jest już za późno na pomoc.

Tak właśnie było w przypadku 9-letniego Josha, którego rodzice myśleli, że chłopiec zaraził się zwykłym przeziębieniem od swojego brata. Niestety prawda okazała się zupełnie inna, a 9-latek zaledwie po kilku dniach od postawienia diagnozy zmarł.

Objawy jak przy zwykłym przeziębieniu

Josh był niezwykle aktywnym dzieckiem, kochał grać w piłkę. W pewnym momencie chłopiec zaczął się uskarżać na ciągłe zmęczenie, bóle głowy i ogólne złe samopoczucie. Jego rodzice sądzili, że 9-latek zaraził się przeziębieniem od swojego brata i nie przejęli się stanem zdrowia chłopca.

Niestety Josh z każdym dniem czuł się coraz gorzej i pojawiły się u niego również bóle w obrębie nóg. Jednak i tym razem rodzice zbagatelizowali te objawy, ponieważ 9-latek podczas jednego ze swoich ostatnich meczów mocno się poobijał.

W końcu mama chłopca, Danielle Harber, zauważyła, że Josh ma niebieski odcień paznokci i postanowiła udać się z nim do szpitala. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia chłopca badania nic nie wykazały, a 9-latek jeszcze tego samego dnia opuścił placówkę i wrócił do swojego domu.

Z biegiem czasu Josh zaczął tracić apetyt, aż w końcu całkowicie przestał jeść i pić. W końcu lekarze zalecili bardziej szczegółowe badania krwi. Jak podaje portal WP.pl, około 3 w nocy rodzice chłopca otrzymali telefon i usłyszeli najstraszniejszą diagnozę, jaką mogli sobie wyobrazić. Okazało się, że Josh cierpi na ostrą postać białaczki szpikowej. Chłopiec natychmiast został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze rozpoczęli walkę o jego życie.

Niestety choroba była już w zaawansowanym stadium. Rozpoczęto poszukiwania odpowiedniego dawcy szpiku dla 9-latka, ale okazało się to bardzo problematyczne. Lekarze praktycznie nie mogli nic zrobić i zorganizowano nawet specjalną zbiórkę dla 9-latka, aby pokryć koszty jego leczenia. Było jednak za późno i Josh zaledwie po kilku dniach spędzonych w szpitalu zmarł. Teraz jego rodzice apelują, aby nigdy nie lekceważyć u dziecka żadnego niepokojącego objawu i od razu prosić lekarzy o szczegółowe badania.

Następny artykuł