Objawy infekcyjnego zapalenia wsierdzia
unsplash.com/Jorge Franganillo
Autor Barbara Bujar - 16 Września 2020

Był prawdziwym okazem zdrowia. 37-latek zlekceważył niepozorny objaw

Objawy, które pojawiły się u pewnego 37-latka, świadczyły o poważnej chorobie. Mężczyzna odczuwał silne bóle głowy, które nie towarzyszyły mu nigdy wcześniej. Po kilku dniach jego stan zaczął się pogarszać. Gdy w końcu wezwano karetkę pogotowia i pacjent trafił do szpitala, lekarze podjęli decyzję o natychmiastowej operacji. Niestety, było już za późno i mężczyzna zmarł. Symptomów tego schorzenia nigdy nie wolno lekceważyć.

Objawy chorób bardzo często lekceważone są przez pacjentów. Takie zachowanie prowadzi niestety do poważnych konsekwencji. Przekonała się o tym rodzina 37-letniego mężczyzny, który przez kilka dni zmagał się z silnymi bólami głowy. Swoich dolegliwości nie zgłosił jednak lekarzowi. Pierwszego dnia postanowił wcześniej położyć się do łóżka. Z dnia na dzień jego stan zaczął się pogarszać.

Lekarz stwierdził, że 13-latek ma zwykłą anginę i wypisał go ze szpitala. Okazało się, że jego mózg był pożerany przez pasożytaLekarz stwierdził, że 13-latek ma zwykłą anginę i wypisał go ze szpitala. Okazało się, że jego mózg był pożerany przez pasożytaCzytaj dalej

Mężczyzna zlekceważył objawy poważnej choroby. Gdy trafił do szpitala, było już za późno

Jak donosi serwis o2.pl, opisywana sytuacja miała miejsce w sierpniu. 37-letni mężczyzna z Wielkiej Brytanii, który dotychczas nie skarżył się na żadne problemy zdrowotne, poczuł pewnego dnia silny ból głowy. Mimo że sam był zaskoczony, postanowił nie panikować i poszedł spać. Dolegliwości nie chciały jednak ustąpić. Gdy stan mężczyzny uległ znacznemu pogorszeniu, rodzina postanowiła wezwać karetkę. Pacjent trafił do szpitala. Stamtąd przeniesiono go do kliniki w Birmingham.

Lekarze od razu przystąpili do wykonywania badań. 37-latek został skierowany między innymi na tomografię komputerową głowy, którą ze względu na stan Brytyjczyka, trzeba było przerwać w połowie. Zebrany materiał pozwolił jednak medykom na postawienie diagnozy. U 37-letniego Darera potwierdzono infekcyjne zapalenie wsierdzia.

Infekcyjne Zapalenie wsierdzia to choroba prowadząca do stanów zapalnych wielu narządów. W przypadku pacjenta uszkodzeniom uległy: mózg, serce, śledziona i jelita. Przebieg schorzenia jest bardzo poważny. Jak tłumaczy Poradnik Zdrowie, zapalenie obejmuje błonę wyściełającą powierzchnię jam serca oraz pokrywającą zastawki. Atakuje też duże naczynia krwionośne klatki piersiowej i ciała obce w sercu, takie jak protezy zastawkowe. Objawami zazwyczaj jest silny ból głowy, któremu często towarzyszą podwyższona temperatura ciała, osłabienie, bóle w klatce piersiowej oraz brak apetytu.

Dzisiaj grzeje: 1. Już jutro wchodzi w życie nowy zakaz. Dotknie wiele osób
2.Najpierw rozdali po 4,2 tys. zł, a teraz chcą odebrać. Wielu Polaków musi być gotowych na kontrole

Zdiagnozowanie infekcyjnego zapalenia wsierdzia u pacjenta skłoniło lekarzy do przeprowadzenia natychmiastowej operacji. Od początku wiedzieli jednak, że może ona zakończyć się niepowodzeniem. O swoich obawach poinformowali rodzinę 37-latka. Niestety, przewidywany scenariusz sprawdził się bardzo szybko. Mężczyzna zmarł wskutek poważnej niewydolności narządów. Na świecie zostawił żonę i czworo dzieci.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Uwaga: Już od dzisiaj ważna zmiana dla wszystkich. Dotyczy każdego Polaka i Polki
  2. TVN potwierdziło. Rząd podjął wreszcie decyzję. Nowe ograniczenia dla Polaków ws. podróżowania
  3. Niepokojące objawy u niemowlaka. Nie wolno ich bagatelizować
  4. Ile ofiar koronawirusa nie miało chorób współistniejących. Niepokojące dane
  5. Wykorzystują lukę, aby obejść obostrzenia. Nowe maseczki stają się coraz bardziej popularne
  6. Kanapka kapitańska z boczkiem jest klasyką gatunku. Uwielbianą przez Polaków propozycję śniadaniową zrobisz w parę chwil

Następny artykuł