objawy stwardnienia rozsianego
Fot. pixabay.com/ StockSnap
Autor Klaudia Gaicka - 29 Czerwca 2020

Przez 16 lat nie mogli jej zdiagnozować. Objawy były książkowe

Objawy stwardnienia rozsianego mogą przyjmować różną formę, jednak niektóre dolegliwości są typowe dla tej konkretnej choroby. Niestety nawet w takim wypadku na diagnozę można czekać niekiedy i ponad 10 lat.

Objawy wielu różnych schorzeń mogą wyglądać bardzo podobnie. Lekarzom zdarza się mylić nie tylko przy pierwszej diagnozie. Czasem niestety potrzebne są długie lata, aby prawidłowo rozpoznać, co dokucza pacjentowi. Na stwardnienie rozsiane choruje aż blisko 45 tys. Polaków, co czyni tę chorobę jedną z najczęściej występujących chorób na podłożu neurologicznym.

Najlepsze zioła dla kobiet. Pomagają poradzić sobie z wieloma dolegliwościamiNajlepsze zioła dla kobiet. Pomagają poradzić sobie z wieloma dolegliwościamiCzytaj dalej

Objawy były książkowe

O szczegółowym przebiegu historii choroby Bogumiły dowiadujemy się z portalu Onet.pl. Bogumiła opowiada, że z początku bolała ją lewa strona głowy. Już po trzech dniach miała ją sparaliżowaną i zaczęła mieć zaburzenia widzenia. W połowie widoku pojawiła się czerwona kreska. Lekarz pierwszego kontaktu skierował ją do laryngologa, sądząc, że ma półpaśca.

- Tak się składa, że "modny" był wtedy w naszych okolicach ten półpasiec. I skierował mnie do laryngologa, który stwierdził, że nic się nie dzieje i to jednak nie półpasiec. Trafiłam potem do neurologa, który zawyrokował, że musiałam siedzieć gdzieś w przeciągu i mnie przewiało – opowiada Bogumiła.

Kobieta była również badana przez okulistę. Niestety i on niczego sensownego się u niej nie dopatrzył. Jak podaje portal, zaburzenia, które dręczyły Bogumiłę, są książkowymi objawami stwardnienia rozsianego. 3 lata później, kobieta zdrętwiała od pasa w dół, i tym razem postawiona diagnoza była błędna. W tym samym roku Bogumiła usłyszała jeszcze jedną nieprawidłową diagnozę, kiedy bardzo bolała ją noga. Dodatkowo otrzymała również serię zastrzyków. Później było już tylko gorzej.

- Podczas maratonu po lekarzach trafiłam do jednego neurologa. Mąż pomagał mi wtedy wejść do gabinetu, bo takie miałam problemy z nogami. Otwieramy drzwi, a lekarz zza biurka i zza komputera pyta się „kto tu jest pacjentem". Mówię, że ja, a on od razu „to pan wychodzi". Mąż spytał się, czy może chociaż mnie na krzesełku posadzić... – wspomina Bogumiła.
Lekarz kazał kobiecie przejść na kozetkę, nic go nie obchodziło to, że nie mogła chodzić. Nawet nie podał jej ręki, żeby ją wesprzeć. Również wyjść z gabinetu kobieta musiała, prawie się czołgając. Mąż od razu podbiegł jej pomóc, jak tylko to zobaczył. Kobieta trafiła w końcu do dobrego lekarza.

- Starsza pani doktor zbadała mnie i od razu kazała zrobić rezonans magnetyczny głowy oraz odcinka szyjnego i lędźwiowego kręgosłupa. Dała skierowanie na NFZ, kilka razy powtórzyła, że to pilne. – opowiada.

Dzisiaj grzeje: 1. Objawy niewydolności serca. Niebezpieczna choroba, którą ma już ponad milion Polaków

2. Rząd prze do przodu w związku z nowym podatkiem. Minister finansów coraz bardziej się z nim spieszy

Niestety pierwsze terminy na rezonans na NFZ były na za 8 miesięcy. Małżeństwo zdecydowało się wydać na to badanie ostatnie zaoszczędzone pieniądze. Okazało się, że to Stwardnienie Rozsiane. Lekarka z Wejherowa była w szoku, że żaden z lekarzy tego nie podejrzewał, jej zdaniem objawy Bogumiły były książkowe.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nagły protest w samym centrum polskiego miasta. Zbiera się ogromny tłum, co tam się dzieje?
  2. Henryk Gołębiewski boi się przerzutów. Niestety, w ostatniej chwili stracił możliwość przebadania się
  3. IMGW wydało pilne ostrzeżenie. Dwa województwa z najwyższym stopniem zagrożenia, lepiej zostać w domu
  4. Tragiczne wiadomości o śmierci 25-latki. Przedawkowała popularne napoje
  5. Sygnały, które daje nasze serce, gdy ma już dosyć. Nie wolno ich lekceważyć
  6. Robert Lewandowski wróci grać w Polsce? Nagle postanowił zabrać głos i wyjaśnił wszystkie wątpliwości

Następny artykuł